Żeby nie stracić dziecka

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Magdalena Grajnert

Żeby nie stracić dziecka

Magdalena Grajnert

Depresja coraz częściej dotyka dzieci. Nie wolno bagatelizować problemu i próbować leczenia na własną rękę. W skrajnych przypadkach dziecko może targnąć się na życie.

Statystyki Światowej Organizacji Zdrowia mówią, że depresja dotyka 0,3 proc. dzieci w wieku przedszkolnym, 2 proc. dzieci w szkołach podstawowych, 4-8 proc. dzieci w wieku 13-18 lat.

Epizody depresji w okresie dojrzewania zdarzaja się stosunkowo często i występują dwukrotnie częściej u dorastających dziewcząt niż chłopców.

Polskie badania wskazują, że wielu nastolatków, w zależności od fazy dojrzewania i środowiska wychowawczego, dotkną epizody depresyjne.

Natalka

Problem depresji częściej dotyka dziewczynek, podobnie jak na zachorowania są bardziej podatne kobiety niż mężczyźni. Depresja atakuje najczęściej przed 30. rokiem życie. Jeśli chorują dzieci, problem dostrzega rodzic albo szkoła.

- Kiedy Natalka zachorowała na depresję, była w czwartej klasie szkoły podstawowej - opowiada pani Anna ze Skierniewic, mama dziewczynki. - Na początku myśleliśmy, że przechodzi jakiś bunt, po prostu nic jej się nie chciało. Natalka dostawała fatalne oceny, a kiedy siadałam z nią w domu do lekcji, nie radziła sobie z zapamiętaniem podstawowych rzeczy. Byłam przerażona.

Codzienne zajęcia stawały się problemem, dziecko najchętniej przebywało w swoim pokoju. Wyjście do szkoły czy na podwórko było prawdziwym dramatem.

- Był płacz, ja się denerwowałam, że jej się nie chce, a ona po prostu nie mogła, nie dawała rady - mówi cicho pani Anna

Zanim dziewczynka trafiła do specjalistów, do Natalki przylgnęła łatka leniwej i nieprzygotowanej uczennicy. Znalezienie psychiatry i psychologa, terapia i leczenie farmakologiczne zdziałały cuda.

- Wszystko się zmieniło, po prostu mam znowu swoją córkę w domu

- mówi matka.

Żeby nie stracić dziecka
archiwum Nasze Miasto

Uwaga na smutek

Powodów do szukania pomocy, a przynajmniej skonsultowania dziecka u specjalisty, jest wiele. Jednym z podstawowych objawów jest smutek, do tego dochodzą problemy z nauką i frekwencją, dziecko ma problemy z koncentracją.

- Z reguły przychodzi do nas zaniepokojony rodzic, ale coraz częściej szkoła zgłasza nam problem - mówi Wiesława Redlisiak, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Skierniewicach.

Najlepiej jeśli leczenie przebiega dwutorowo, jest farmakologiczne i psychoterapeutyczne. To trudna praca dla pacjenta. Zdarzają się rodziny obojętne, które nie reagują na sygnał ze strony szkoły. Wtedy trzeba poinformować sąd o niepokojącej sytuacji.

- To nie jest tak, że obojętne na problem są rodziny patologiczne - mówi Wiesława Redlisiak. - To może dotknąć każdą rodzinę. Dzieci wszędzie bardzo potrzebują uwagi rodzica.

Myśl o śmierci

Bagatelizowanie depresji może mieć dramatyczne skutki. Zdarza się, że dzieci planują własną śmierć. Jeśli nikt im nie pomoże, mogą ten plan zrealizować.

- Zawsze zadaję dziecku pytanie, czy myślało o samobójstwie - mówi psycholog Wiesława Redlisiak. - I one spokojnie odpowiadają, w jaki sposób chcą to zrobić! Najczęściej myślą o tabletkach albo rzuceniu się pod pociąg czy samochód. Rodzice sobie z takim problemem sami w domu nie poradzą - dodaje pani Wiesława. - Warto udać się po pomoc do specjalisty.

Leczenie depresji to trudny i długotrwały proces, w którym musi zadziałać leczenie farmakologiczne i terapia. Nie wolno podejmować kroków na własną rękę.

- Najważniejsze to rozmawiać z dziećmi i chcieć ich słuchać

- radzi pani psycholog.

O rozmowie pamięta pani Ania, mama Natalki.

- Bardzo się boję, żeby ta choroba nie wróciła - mówi. - Kiedy Natalka ma gorszy dzień, to aż mnie coś ściska w środku, że depresja wróci.

Psycholodzy podkreślają, że jeśli będziemy spędzać czas z własnymi dziećmi i uważnie je słuchać, nie mamy się o co martwić. Kiedy dotknie je depresja, będziemy o tym wiedzieli wystarczająco wcześnie.

Co to jest depresja

Powszechnie występujące zaburzenie psychiczne, które dotyka osoby w każdym wieku, ze wszystkich środowisk i we wszystkich krajach.

Ryzyko depresji wzrasta w sytuacji ubóstwa, bezrobocia, zdarzeń życiowych, takich jak śmierć bliskiej osoby czy rozpad związku, a także w przebiegu choroby fizycznej i problemów spowodowanych nadużywaniem alkoholu i przyjmowaniem narkotyków.

Depresja jest przyczyną cierpienia psychicznego i może wpływać na zdolność do wykonywania nawet najprostszych, codziennych czynności, niszcząc niekiedy relacje z rodziną i przyjaciółmi.

Nieleczona może uniemożliwiać chorym osobom pracę lub uczestniczenie w życiu rodzinnym i społecznym.

W najgorszym przypadku depresja może doprowadzić do samobójstwa. Depresji można skutecznie zapobiegać i można ją leczyć. Rozmowa z osobami, którym się ufa może być pierwszym krokiem do wyjścia z depresji.

źródło: Światowa Organizacja Zdrowia

Magdalena Grajnert

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.