Zbigniew Ziobro wskaże nowego prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku

Czytaj dalej
Fot. Marek Szawdyn/www.gdansk.sa.gov.pl
Jacek Wierciński

Zbigniew Ziobro wskaże nowego prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku

Jacek Wierciński

Zbigniew Ziobro wybierze prezesa najważniejszego sądu Pomorza. Wakat po prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku bez konsultacji obsadzi minister sprawiedliwości. Sędziowie boją się politycznego ręcznego sterowania, posłowie PiS twierdzą, że to uzdrawianie sądów.

Nowy prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku może być pierwszym wskazanym samodzielnie i bez konsultacji przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Następca sędzi Anny Skupnej, nazywanej przez prawicowych polityków „Carycą”, zostanie wybrany w oparciu o jedyną z pakietu trzech ustaw, reformujących sądownictwo, niezawetowaną przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Sędziowie obawiają się „ręcznego sterowania” i tego, że nowy szef sądu obejmującego swym nadzorem województwo pomorskie i okręgi elbląski, bydgoski, toruński i włocławski zostanie „przywieziony w teczce” z Warszawy.

- Kiedy decydowali o tym sędziowie, prezesem była pani o pseudonimie Caryca, który sam w sobie - podobnie jak krążące wokół tej pani informacje i mity - pokazuje, jak funkcjonował ten system - mówi poseł Janusz Śniadek, szef PiS na Pomorzu, i zaznacza, że cel to „uzdrowienie” sądownictwa.

„Bezkrólewie” w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku

Ten stan potrwa niemal na pewno potrwa do 11 sierpnia. Tego dnia w życie wejdzie ustawa pozwalająca ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze arbitralnie wskazać nowego szefa apelacji. Politycy PiS widzą w tym pierwszy krok w kierunku „uzdrowienia wymiaru sprawiedliwości”, sędziowie biją na alarm: - To nieograniczona władza nad sądami w rękach polityka.

- Pani sędzia Anna Skupna 1 lipca przeszła w stan spoczynku - mówi sędzia Roman Kowalkowski, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Jak zastrzega, osiągnięcie wieku uprawniającego do odejścia w stan spoczynku zbiegło się w czasie z końcem jej kadencji. Wyjaśnia, że pismo z resortu sprawiedliwości przypomniało wiceprezesowi Jackowi Pietrzakowi, że od 1 lipca, nie dłużej niż do 30 września 2017 r. pełni obowiązki prezesa sądu.

Jak sugerował jeden z prawicowych tygodników, nazywana „Carycą” sędzia Skupna, kierować miała nieformalnym „układem pomorskim” w wymiarze sprawiedliwości pozwalającym na bezkarność i „załatwianie drobnych spraw”. Sama sędzia wyraźnie zaprzeczyła tym insynuacjom, w styczniu zeznając przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold, że o rzekomy pseudonim należałoby pytać autorów artykułu.

Dotąd warunkiem mianowania prezesem sądu okręgowego lub apelacyjnego była pozytywna opinia zgromadzenia ogólnego sądu dla kandydatury (lub uwzględnienie odwołania do Krajowej Rady Sądownictwa). Po 11 sierpnia decyzja o mianowaniu nowego prezesa leżeć będzie wyłącznie w gestii ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. To efekt ogłoszonej w Dzienniku Ustaw w piątek nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych.

- Apelacja bada m.in. sprawy istotne politycznie jak tzw. afera sopocka czy nadchodzący proces prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Prezes sądu będzie mógł „ukarać” sędziego, który wyda wyrok niezgodny z politycznym oczekiwaniem np. przenosząc go do innego wydziału, by zamiast prawa karnego zajmował się sprawami cywilnymi. To oznacza koniec kariery, bo dziś kluczem jest specjalizacja - mówi sędzia jednego z sądów rejonowych na Pomorzu zastrzegając anonimowość. Jak wskazuje, realnym scenariuszem jest „przywiezienie nowego prezesa w teczce z Warszawy” i powierzenie funkcji kierowniczych sędziom dyspozycyjnym wobec woli rządzących.

- Uważam, że ustawa o ustroju sądów uchwalona przez parlament i podpisana przez prezydenta to absolutne minimum absolutnie niewystarczające, żeby rozpocząć proces uzdrawiania polskiego sądownictwa- odpowiada poseł Janusz Śniadek, szef PiS na Pomorzu.

I dodaje: - W przypadku funkcji prezesa sądu mówimy o osobie mającej w gruncie rzeczy kompetencje administracyjne. Kiedy decydowali o tym sędziowie, prezesem była pani o pseudonimie Caryca, który sam w sobie - podobnie jak krążące wokół tej pani informacje i mity - pokazuje, jak funkcjonował ten system. Głęboko wierzę w to, że proces uzdrawiania naszego wymiaru sprawiedliwości będzie konsekwentnie ukończony, jak się okazuje z dużo większym niż planowano udziałem pana prezydenta. Arbitralne twierdzenia na temat tego, że to niekonstytucyjne są tak nadużywane, że brzmią niczym frazes - równie dobrze pan sędzia mógłby stwierdzić: „to mi się nie podoba”.

Pożegnanie sędzi Anny Skupnej:

jacek.wiercinski@polskapress.pl

Jacek Wierciński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.