Zbigniew Girzyński: Idolem Schetyny jest Jarosław Kaczyński

Czytaj dalej
Fot. fot. jacek smarz / polska press
Anita Czupryn

Zbigniew Girzyński: Idolem Schetyny jest Jarosław Kaczyński

Anita Czupryn

Też chciałbym, by nauczyciele lepiej zarabiali, służba zdrowia była bardziej sprawna. I mam nadzieję, że tak będzie dlatego, że PO zostanie w opozycji - mówi Zbigniew Girzyński, były poseł PiS.

PiS już wygrał jesienne wybory do parlamentu?
Przed żadnymi wyborami, bez względu na to, czy to są te, przed którymi jesteśmy obecnie, czy jakiekolwiek inne, nie można w ten sposób stawiać sprawy. Z całą pewnością dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość jest faworytem tych wyborów, ale o ostateczne zwycięstwo trzeba będzie jeszcze bardzo mocno powalczyć w trakcie kampanii wyborczej.

Sondaże pokazują, że zwycięstwo ma w kieszeni.
Sondaże już niejeden raz pokazywały, że po pierwsze, potrafią być mylne, a po drugie, tendencje wyborcze potrafią się odwracać, czego przykładem była klęska Bronisława Komorowskiego. W związku z tym do wszelkich sondaży trzeba zawsze podchodzić z pokorą i na ostateczne zwycięstwo zapracować, przekonując Polaków do swojego programu.

Uważa pan, że PiS nie ma powodów do tego, żeby się już teraz czuć bezpiecznie? Wyprzedza opozycję o parę długości.
Bardzo cieszę się z tego, że program PiS i polityka obecnego rządu zyskała duże uznanie społeczne, co wynika nie tylko z takich czy innych badań opinii społecznej, ale także z rozmów z Polakami, które odbywam. Polacy są wymagającym społeczeństwem, o którego zaufanie trzeba zabiegać każdego dnia, w trakcie kampanii wyborczej szczególnie, a także po kampanii. W związku z tym spokojnie podchodząc do wszelkich sygnałów płynących z różnego rodzaju środowisk i opinii publicznej, należy o zaufanie Polaków zabiegać każdego dnia.

O zaufanie Polaków zabiega też bardzo usilnie, jak widać, Grzegorz Schetyna. Jak pan patrzy na „Szóstkę opozycji”, czyli program, jaki przedstawił w ubiegły weekend lider PO?
Nie nazwałbym tego programem, bo tę „szóstkę” można by napisać w dwóch tweetach, po trzy punkty na każdy tweet. To troszkę za mało, żeby mówić o programie. To kilka haseł. Grzegorz Schetyna zresztą sam przyznał w wywiadzie, którego udzielił ostatnio, że Platforma Obywatelska wraz z satelickimi ugrupowaniami, które z nią będą startowały, nie ma programu i przed wyborami nie ma zamiaru go mieć, bo nie jest w stanie go stworzyć, ze względu na to, że łączy różne środowiska polityczne. A jedynym celem, jaki sobie stawia, jest osłabienie pozycji PiS po wyborach parlamentarnych, bo już chyba nawet nie odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy.

No, nie. Na kongresie programowym Platformy Obywatelskiej widać było, że odeszli już od straszenia PiS-em czy mówienia źle o partii Jarosława Kaczyńskiego. Ale rzeczywiście pewna sprzeczność się zarysowała - Grzegorz Schetyna faktycznie mówił o tym, że program Koalicji Obywatelskiej objawi się po wyborach.
Grzegorz Schetyna, podobnie jak ja zresztą, z wykształcenia jest historykiem, ale zachowuje się jak swat ze średniowiecza, który przyjechał swatać jakiegoś księcia z księżniczką z innego państwa. Wtedy nie było zdjęć, Facebooka, Instagrama i trzeba było wierzyć na słowo posłańcowi, że ta księżniczka jest piękna i na dodatek będzie potrafiła fantastycznie sprawować rolę żony księcia.

Nie było zdjęć, ale były portrety namalowane przez malarzy.
Niejeden malarz, jak wiemy, został bardzo dobrze opłacony nie dlatego, że tak wiernie przedstawiał rysy wybranek, ale dlatego, że tak ładnie je malował. Grzegorz Schetyna zachowuje się więc trochę jak taki średniowieczny swat, który mówi, że programu wprawdzie nie ma, ale jak wygrają, to będzie po wyborach. Dość powiedzieć, że nawet jego ludzie w to nie wierzą. Nawet ci, którzy zagłosują na PO z przekonania, bo mają poglądy lewicowe, doskonale wiedzą, że to jest formacja, która nie ma programu. To, że programu nie ma, to jeszcze nie jest nic złego. Problemem jest to, że ta formacja nawet nie pracuje nad programem. Ponieważ ja nie wymagam od partii politycznych, aby każda, nawet tak duża jak PO, w każdej chwili mogła wyjąć duży, kompleksowy program funkcjonowania państwa, jeżeliby zaczęła sprawować władzę.

Jak to? Nie wymaga pan programu od partii politycznej?
Ale od każdej partii wymagam, żeby nad takim programem pracowała, biorąc pod uwagę, że zbliża się moment, w którym ten program trzeba położyć na stół. Takim momentem jest kampania wyborcza.

Zręby tego programu zostały przedstawione. Pan Schetyna zapewnia: „nowa polityka, zupełnie nowa Polska pod rządami Koalicji”. Czyli: wolność i demokracja, obligatoryjne referenda, jeśli będzie milion podpisów, jawne decyzje kadrowe i finansowe, dbałość o prawa kobiet, czyste powietrze, ochrona zdrowia, podwyżki dla nauczycieli, „trzynastki” dla emerytów, ale też - „tak” dla związków partnerskich. Choć jednego dnia było jednak „nie” w tej sprawie.
Trudno mi powiedzieć, jaką opinię podziela Grzegorz Schetyna, jeżeli chodzi o związki partnerskie czy tego typu sprawy. Mam wrażenie, że porusza się od ściany do ściany. Albo jest to przemyślane. Ponieważ, zdaje się, o tym, że nie będzie związków partnerskich, mówił w piątek w publicznym radiu. Za to w sobotę w innym medium, już prywatnym mówił, że będą. Być może Schetyna sądzi, że ludzie o prawicowych poglądach słuchają tylko mediów publicznych, a ci o lewicowych - tylko tych prywatnych.

Myśli pan, że Grzegorz Schetyna chce się przypodobać i jednym, i drugim?
I sądzi, że Polacy są tak naiwni, że innych mediów nie słuchają, za to wszyscy będą wierzyli w to, co powie.

Naprawdę pan myśli, że taka jest strategia Grzegorza Schetyny? Przecież to świadomy polityk.
Nie tyle chodzi o strategię, ile o sarkazm, jaki wypływa z mojej wypowiedzi, ponieważ od pewnego czasu przestałem podejrzewać Grzegorza Schetynę o to, że jakąkolwiek strategię posiada.

Te wszystkie rzeczy, jakie wymieniłam, a jakie znalazły się w „szóstce Schetyny”, podobają się panu, czy nie podobają?
Te sześć haseł, jakie wygłosił? Większość mi się podoba. Jasne! Lepsza służba zdrowia, lepsza edukacja - pewnie, że to się będzie podobać. Tylko że hasła wyborcze prawie zawsze mi się podobają i to prawie wszystkich partii.

Naprawdę? Partii Roberta Biedronia też?

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Anita Czupryn

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.