Zajście na lekcji religii. Kuratorium czyta i sprawdza

Czytaj dalej
Aleksander Radomski

Zajście na lekcji religii. Kuratorium czyta i sprawdza

Aleksander Radomski

Przełożeni księdza z Kobylnicy czekają na zakończenie postępowania prowadzonego przez policję i kuratorium. Księdzu zależy na uczciwym wyjaśnieniu sprawy.

Dopiero od ostatniego wtorku, czyli niespełna po dwóch tygodniach od zdarzenia, Delegatura Kuratorium Oświaty w Słupsku zaczęła badać zajście na lekcji religii w Zespole Szkół Samorządowych w Kobylnicy.

- Na razie sprawę znamy tylko z mediów, z artykułu „Głosu Pomorza” - nie ukrywał pełniący obowiązki dyrektora słupskiej delegatury Romuald Bieniasz-Krzywiec, kiedy rozmawialiśmy z nim na początku tygodnia.

- Przeprowadzimy kontrolę w celu sprawdzenia, czy dzieciom zapewnione jest bezpieczeństwo podczas nauki i pobytu w szkole. Skutki pokontrolne mogą być różne. Na razie na ten temat wolałbym się jednak nie - Na razie sprawę znamy tylko z mediów, z artykułu „Głosu Pomorza” - nie ukrywał pełniący obowiązki dyrektora słupskiej delegatury Romuald Bieniasz-Krzywiec, kiedy rozmawialiśmy z nim na początku tygodnia. [/cyt]wypowiadać.

Szykują się więc rozmowy z uczniami, pedagogami, dyrekcją i zapewne z księdzem. Kuratorium z pewnością zapozna się też z ustaleniami komisji szkolnej. Wnioski mają być gotowe pod koniec tygodnia. W środę, jak poinformował nas Jan Wild, dyrektor Zespołu Szkół Samorządowych w Kobylnicy oraz kiedy zamykaliśmy to wydanie „Głosu Słupska”, szkolnej komisji nie udało się wysłuchać wyjaśnień księdza. Równolegle swoją pracę wykonuje też policja.

- Prowadzimy czynności sprawdzające - precyzuje kom. Robert Czerwiński, rzecznik KMP w Słupsku. - To normalne postępowanie, które ma ustalić, czy doszło do wykroczenia, czynu zabronionego, czy też przestępstwa. Od jego wyników uzależniamy dalsze losy sprawy. Formalnie ten etap może potrwać nawet 30 dni. Musimy ustalić, jak było naprawdę, przesłuchać świadków, zbadać, jakie były okoliczności - zaznacza.

Ksiądz pedagog to salezjanin. Jedna z głównych misji tego zakonu to opieka, praca i wychowywanie młodzieży. Próbowaliśmy skontaktować się z księdzem, byłym już nauczycielem religii w ZSS Kobylnica. W parafii usłyszeliśmy, że nie ma już sensu i potrzeby, abyśmy ciągnęli ten temat. Z kolei przełożeni z Inspektorii św. Wojciecha w Pile najpierw przyznali, że za wcześnie jeszcze jest mówić o krokach, które podejmą. Czekają na ustalenia komisji i kuratorium. Komentować sprawy nie chcą. Później ks. Adam Popławski, rzecznik prasowy salezjańskiej inspektorii, przesłał nam takie oświadczenie księdza: „Zgodnie z tym, co Pan Redaktor ustalił, wiemy, że zostało przez Dyrekcję Zespołu Szkół Samorządowych w Kobylnicy przekazane Policji zawiadomienie o tym wydarzeniu. Myślę, że rozsądniej będzie w tej chwili pozwolić Policji spokojnie przyjrzeć się tej sprawie, aniżeli dochodzić sprawiedliwości na łamach choćby najbardziej rzetelnych artykułów w prasie. Niech wystarczy więc informacja przekazana przez Pana Dyrektora Jana Wilda. Pan Dyrektor prosił mnie o złożenie notatki opisującej zaistniałą sytuację, co uczyniłem dość obszernie i zgodnie z prawdą. Zależy mi na dobru młodych ludzi, których ta sytuacja dotyczy, a także na uczciwym jej wyjaśnieniu”.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.