Zajmiesz więcej niż 15 minut? Lekarz Cię odeśle

Czytaj dalej
Fot. pixabay
(red)

Zajmiesz więcej niż 15 minut? Lekarz Cię odeśle

(red)

Mimo zapalenia płuc, brat Janusza Dmitruka nie został przyjęty przez lekarza. Powodem jest regulamin, który określa, że lekarz ma tylko 15 minut na każdego pacjenta.

W piątek w godzinach popołudniowych pojechałem z bratem do przychodni lekarza rodzinnego w Szudziałowie. Jak zwykle były tłumy, ale czekaliśmy cierpliwie. Jednak, choć byliśmy zapisani na określoną godzinę, nie przyjęto nas. W rejestracji dowiedzieliśmy się, że możemy przyjść w poniedziałek. Tak też uczyniliśmy, ale po weekendzie brat miał już zapalenie płuc i silną gorączkę. Na domiar złego lekarz powiedział nam, że ma tylko piętnaście minut na każdego pacjenta, więc jeśli w godzinach przyjęć się nie wyrobi, zapisuje na inny termin - mówi oburzony Janusz Dmitruk z Sokółki.

Z powodu szalejącej grypy przychodnie w całym powiecie sokólskim oblegają tłumy chorych. Wprawdzie istnieje obowiązek przyjęcia wszystkich osób, które zgłoszą się danego dnia do przychodni, niektóre placówki przyjęły regulamin, który określa, że na każdego pacjenta przypada 15 minut wizyty u lekarza. Ma to na celu ograniczyć liczbę chorych przyjętych w ciągu godziny.

- Ustalony został terminarz przyjęć, aby pacjenci mogli telefonować do przychodni i umawiać się na określone godziny. A określenie 15 minut na pacjenta wynika z doświadczenia, a także biurokratycznych obowiązków, które na lekarzy nakłada Narodowy Fundusz Zdrowia - wyjaśnia Ryszard Bronowicz, kierownik przychodni w Szudziałowie.

Jak wynika z regulaminu tej przychodni, jeśli pacjent wyjdzie z gabinetu lekarskiego wcześniej, to lekarz nie może zaprosić kolejną osobę z kolejki, a ma obowiązek wypisać dokumentację.

Czasowych limitów u nas nie ma, bo to absurdalny pomysł

Irena Skowrońska
kierowniczka przychodni przy ul. Piłsudskiego w Sokółce

- Do nas przychodzą pacjenci stabilni, więc jeśli lekarz nie może ich przyjąć w danym dniu, to są one w stanie poczekać dobę na przyjęcie. Jeśli natomiast pacjent nie czuje się na siłach, zawsze może zgłosić się na pogotowie ratunkowe. W innych miastach, jak chociażby w Białymstoku, na przyjęcie przez lekarza czeka się czasami kilka dni - stwierdza kierownik szudziałowskiej przychodni.

Zadzwoniliśmy do przychodni w Białymstoku. W placówce przy ulicy Łąkowej na wizytę można zgłosić się natychmiast, a z kolei rejestratorka z przychodni przy ulicy Gajowej poprosiła nas, byśmy przyszli tego samego dnia na godzinę 13. Nasi rozmówcy nie słyszeli o limitach czasowych przypadających na pacjenta.

- Czasowych limitów u nas nie ma, bo to absurdalny pomysł. Przyjmujemy wszystkich, którzy zgłoszą się do nas danego dnia, chyba, że jest duże obłożenie po południu, wówczas pacjenci są zapisywani na dzień kolejny. Natomiast, aby wypisać dokumenty przychodzę do pracy godzinę wcześniej. Nie ma na to czasu między wizytami pacjentów, bo staramy się przyjąć każdego - wyjaśnia Irena Skowrońska, kierowniczka przychodni przy ul. Piłsudskiego w So-kółce. (RED)

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
(red)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.