Witold Waszczykowski: Polityka USA jest pod silnym wpływem lobby żydowskiego

Czytaj dalej
Fot. Adam Guz
Agaton Koziński

Witold Waszczykowski: Polityka USA jest pod silnym wpływem lobby żydowskiego

Agaton Koziński

W ubiegłym roku ustalono, że prezydent Duda odwiedzi Biały Dom w styczniu. Rekonstrukcja rządu sprawiła, że wizyta się opóźnia. Dojdzie do niej pewnie w tym roku - mówi Witold Waszczykowski.

Rząd we Włoszech tworzą Ruch 5 Gwiazd i Liga Północna. Co to oznacza dla Europy?
Nikt nie wie - bo cały czas nie znamy odpowiedzi na pytanie, czy program, z którym te partie szły do władzy, zostanie zrealizowany.

Dlaczego miałby być nierealizowany?
To był program lewicowo-populistyczny. Może się okazać, że zbyt populistyczny, by go zrealizować. Jest jeszcze drugi scenariusz: elity europejskie i biznes wyperswadują tym partiom wcielanie w życie najbardziej radykalnych pomysłów.

Zacznie się proces ich ugniatania.
To samo stało się z Silviem Berlusconim przed laty. Gdy w pewnym momencie spróbował realizować swoje koncepcje, światowa finansjera natychmiast zagroziła mu wyższymi odsetkami za pożyczki - i wtedy on odszedł, bo nie był w stanie rządzić.

Spodziewa się pan powtórki?
Nie wykluczam jej. Podejrzewam, że zacznie się teraz europejska dyskusja, w jaki sposób „europeizować” nowy włoski rząd.

Udało się z Aleksisem Tsiprasem w Grecji. Z nowym rządem włoskim uda się tak samo łatwo?
Jestem przekonany, że tego typu procesy już się zaczęły gdzieś w europejskich kuluarach politycznych. Tylko w przypadku Włoch to nie będzie tak łatwe jak w przypadku Grecji. To trzecia największa gospodarka w strefie euro. Gdyby rzeczywiście doszło do radykalnej zmiany we włoskiej polityce, to na pewno wpłynęłoby to na Europę, mocniej niż brexit.

Można ugniatać pojedyncze partie czy rządy - ale ostatnie wybory we Włoszech pokazały, że tam większość wyborców chce radykalnej zmiany.
UE nie powinna przeć do pogłębienia unii, to tylko utopia. Być może kiedyś w przyszłości, gdy wszystkie państwa będą na tym samym poziomie rozwoju albo gdy pojawi się poważne zagrożenie z zewnątrz, które będzie wymagało takiego zjednoczenia. Ale wcześniej to się nie powiedzie.

Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że nie ma kryterium, według którego można wybierać władze centralne UE. Dziś jedynym kryterium, które znalazłoby praktyczne zastosowanie, jest kryterium narodowe. Innego nie ma.

Włochy wymuszą zmianę w UE?
Zobaczymy, na ile nowy rząd będzie zdeterminowany w realizacji swoich planów. Czy chodzi mu tylko o utrzymanie władzy, ewentualnie wprowadzenie paru reform, czy też ma ambicję rozgrywania jakiejś partii w Europie?

Na razie nic o tym nie słychać.
Na razie nie przedstawili żadnej poważnej koncepcji europejskiej. Być może pójdą w kierunku izolacji, skupią się tylko na sprawach wewnętrznych. Albo odwrotnie - za chwilę ambicje europejskie wypłyną, na przykład zaczną budować sojusz z Emmanuelem Macronem, który już redefiniuje funkcjonowanie UE, na przykład wprowadza protekcjonizm.

Według sondażu Fondapol tylko 45 proc. Włochów jest za utrzymaniem euro. Jak to się przełoży na rzeczywistość strefy euro?
Euro to waluta sztuczna, wprowadzona przedwcześnie. Trudno funkcjonować walucie, gdy nie ma politycznego centrum, które za nią stoi - a tak jest w tym przypadku. Euro będzie przeżywać kłopoty. I będą się pojawiać ciągoty w różnych państwach, by z niej wyjść. Natomiast część europejskich elit i biurokracji brukselskiej będzie parła w kierunku pogłębiania integracji strefy euro. To, oczywiście, scenariusz na podział Europy.

Gdyby Włochy wyszły, to strefa euro przetrwałaby?
Za wcześnie, by stawiać jednoznaczne diagnozy. Cały czas istnieje możliwość, że nowy rząd Włoch zostanie „ulepiony” tak, jak oczekuje tego Bruksela.

A jak sojusz polsko-amerykański przetrwa ostatnie napięcia?

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agaton Koziński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.