Henryk Tronowicz

Wielobarwna medytacja. Rzecz o filmie „Czarni”

Ksiądz Krzysztof Niedałtowski i Larry Okey Ugwu - bohaterowie filmu Fot. materiały prasowe Ksiądz Krzysztof Niedałtowski i Larry Okey Ugwu - bohaterowie filmu
Henryk Tronowicz

Po premierze dokumentu „Czarni” , obrazu poświęconego: ks. Krzysztofowi Niedałtowskiemu i Larry’emu Okey Ugwu.

W gdańskim Centrum Św. Jana odbyła się premiera filmowego dokumentu „Czarni”. Film wyreżyserowali: Henryka Dobosz-Kinaszewska i Oskar Piotr Martin.

Uczestnicy uroczystego pokazu w kościele św. Jana szczelnie wypełnili główną nawę.

Kłopoty z bluźnierstwem

Gdański kościół św. Jana to unikatowy Przybytek Modlitwy. Służący bowiem nie tylko obrządkowi w sferze sacrum. Wierni - obracając fotelik o 180 stopni - mogą w św. Janie oglądać prezentacje różnorodnych form twórczości artystycznej ze sfery profanum. Komentując ów fenomen ks. Krzysztof Niedałtowski oświadcza, że za kreowane treści odpowiada on sam, jako regulaminowy „strażnik tego, aby prezentowane imprezy nie naruszały charakteru miejsca”.

A jeśli nawet jakiś spektakl ociera się o „bluźnierstwo” (w sensie mickiewiczowskich zmagań z Bogiem), to motywem rozstrzygającym są intencje artystów. Ks.Krzysztof nie ma duszy cenzora.

Kim są „Czarni”?

Tytuł filmu odnosi się do jego głównych postaci: katolickiego duszpasterza środowisk twórczych, który w świątyni współpracuje z osobą świecką, osobą przy tym czarnoskórą. Konkretnie chodzi o ks. Niedałtowskiego i - wywodzącego się z Nigerii - pana Larry’ego Okey Ugwu, sprawującego w Gdańsku funkcję dyrektora Nadbałtyckiego Centrum Kultury.

Rodowód pomysłu

Autorem pierworodnej wersji scenariusza „Czarnych” był Adam Kinaszewski, zmarły w 2008 roku dziennikarz i twórca filmów krótkometrażowych, który nakręcił kilka wstępnych fragmentów filmu, m.in. ujęcia przedstawiające instalowanie w św. Janie okazałego krzyża, po jego przeniesieniu z kościoła św. Trójcy. Sceny te, sfotografowane przez Oskara Piotra Martina, wywołują mocne wrażenie.

Kultura niejedno ma imię

Autorzy „Czarnych” zarysowują wizję wiary religijnej w szerokiej perspektywie wielokulturowej. Zarejestrowali na przykład w Nigerii przebieg uroczystości z pogrzebu 95-letniego ojca Larry’ego Ugwu. Informują też o zasługach Ugwu jako menedżera, który zdobył 15-milionową dotację na renowację świątyni. Menedżer jest zarazem artystą. W scenach na Gradowej Górze upamiętniających Pasję Golgoty występuje w orkiestrze grając po mistrzowsku na bębnie.

Pytania i pointy

Ks. Krzysztof nierzadko rozmawia z niedowiarkami. Dostaje podchwytliwe filozoficzne pytania. W filmie pytania takie zadaje księdzu szalenie moralnie skołatany polski emigrant z Holandii.

Inna dysputa toczy się wokół źródeł zła, opętania nazizmem. Wyłania się pointa - ideologia to dzieło szatana.

Za to zabawnie wybrzmiewa wspominana przez ks. Krzysztofa scenka, jak to któregoś razu w kościele drogę mu zastąpiła zalotna przedszkolanka, która spytała rozbrajająco: „Czy pan mnie pamięta?”

Film „Czarni” to wielobarwna medytacja nad współczesną kulturą.

Henryk Tronowicz

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.