Większa dostępność opieki na Pomorzu. Problemy dotyczą zwłaszcza mniejszych miejscowości

Czytaj dalej
Fot. fot. Unsplash.com/Zdjęcie ilustracyjne
Piotr Kallalas

Większa dostępność opieki na Pomorzu. Problemy dotyczą zwłaszcza mniejszych miejscowości

Piotr Kallalas

Urząd Statystyczny w Gdańsku opublikował dane dotyczące pomorskiego sektora medycznego. Statystyczny mieszkaniec Pomorza staje się pacjentem systemu ochrony zdrowia średnio osiem razy w ciągu roku. Specjaliści ostrzegają, że dostępność do przychodni jest ograniczona zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

Z danych Urzędu Statystycznego wynika, że w ubiegłym roku na terenie naszego województwa udzielono przeszło 19 tys. porad ambulatoryjnych. Tym samym odnotowano wzrost wizyt o 2,7%. Pacjenci na Pomorzu mieli do dyspozycji 1113 przychodni i 225 praktyk lekarskich. W obu przypadkach zdecydowana większość, a dokładniej prawie 80% podmiotów medycznych działało w miastach.

- Dostępność w przypadku Podstawowej Opieki Zdrowotnej jest na Pomorzu na bardzo wysokim poziomie i tu nie ma problemów - powiedział Jerzy Karpiński, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego i podkreślił, że utrudnienia mogą występować w przypadku poradnictwa specjalistycznego, jednak jest to problem ogólnokrajowy, a nie lokalny.

Większa dostępność do opieki zdrowotnej w miastach

Trendy zmierzają w dobrym kierunku, jednak eksperci cały czas ostrzegają, że dostępność oferty zdrowotnej jest niesatysfakcjonująca.

- Jeżeli czegoś brakuje na poziomie 50%, a wzrost dostępności jest rzędu 2%, to jest to niedostrzegalne. Chojnickie przychodnie przyszpitalne przyjmują w skali roku 170 tys. pacjentów rocznie, z tego 1/3 to chorzy z poza powiatu. Chojnice nie są dużym ośrodkiem i to pokazuje jak źle jest w przypadku mniejszych miejscowości, gdzie tej opieki po prostu nie ma. Jeżeli na wsi jest problem związany pójściem do pediatry czy lekarza rodzinnego, to nie ma co mówić o opiece specjalistycznej - powiedział Leszek Bonna, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. J.K. Łukowicza w Chojnicach.

Pacjenci z mniejszych miejscowości mają większe problem z dostępnością, jednak bardzo często nie chodzi o liczbę placówek, a o ich funkcjonowanie i finansowanie.

W przypadku poradnictwa specjalistycznego, mieszkańcy naszego województwa najczęściej korzystali z wiedzy i pomocy chirurgów, ginekologów, okulistów, dermatologów i kardiologów. Tak wyglądają statystyki, jednak często nie przekłada się to na rzeczywiste zapotrzebowanie.

- Jest to kluczowy problem na przykład jeśli chodzi o dostępność do ginekologa. Mieszkanki wsi i miasteczek mają znacznie ograniczony kontakt ze specjalistami. Zresztą wszystkie kobiety, niezależnie czy z miast, czy ze wsi, powinny poddawać się kontroli dwa razy w roku, a to jest na ten moment utopia. Problemy występują również w przypadku publicznej opieki stomatologicznej, która po prostu leży na łopatkach - powiedział Leszek Bonna.

Co z aptekami?

Urząd Statystyczny pochylił się również nad pomocą farmaceutyczną. W naszym województwie właściwie większość aptek jest w rękach prywatnych przedsiębiorców.

- W końcu 2018 r. prowadzenie obrotu detalicznego produktami leczniczymi potwierdziły 724 apteki ogólnodostępne i 45 punktów aptecznych. Niemal wszystkie apteki ogólnodostępne (99,2%) należały do prywatnych właścicieli. W końcu 2018 r. w województwie pomorskim funkcjonowały 724 apteki ogólnodostępne (o 21 mniej niż przed rokiem), w tym 83,7% w miastach- czytamy w raporcie.

Praca jednej apteki i punktu aptecznego statystycznie obejmowało w ubiegłym rok przeszło 3 tys. mieszkańców. Oznacza to spadek liczby aptek ogólnodostępnych o 2,8%.

- Dostępność w miejskich aptekach jest na pewno w pełni satysfakcjonująca. Mieliśmy pewnego rodzaju przesyt, ale dzięki wprowadzonej ustawie w większych miejscowościach już nie pojawiają się nowe apteki, a ruch został przekierowany na wieś i do mniejszych miasteczek. Na pomorskiej wsi ta dostępność jest na pewno o wiele mniejsza, jednak ciągle satysfakcjonująca, zwłaszcza w dobie poprawy komunikacji drogowej - powiedział mgr farm. Andrzej Denis , rzecznik prasowy Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Na Pomorzu funkcjonuje 176 aptek, które dyżurują także nocą, natomiast jedynie 15 podmiotów prowadzi dyżury stałe.

- Występuje problem finansowania dyżurów aptecznych w mniejszych miejscowościach. Ta kwestia powinna zostać rozwiązana systemowo i państwo powinno zadbać o pokrycie kosztów, co zwiększyłoby też dostępność dla pacjentów - dodał mgr farm. Andrzej Denis.

Inną kwestią są zasoby aptek. Specjaliści informują, że po wakacyjnym kryzysie związanym z brakiem leków, cały czas odnotowuje się wahania dostępności. Przykładowo okresowe braki dotyczą metforminy o długim okresie uwalniania, która jest stosowana przy cukrzycy.

Piotr Kallalas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.