Warta Poznań Amp futbol: W Poznaniu grają w piłkę bez nóg. Amp futbol daje napęd do życia. Ograniczenia są tylko w głowie!

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Dawid Dobrasz

Warta Poznań Amp futbol: W Poznaniu grają w piłkę bez nóg. Amp futbol daje napęd do życia. Ograniczenia są tylko w głowie!

Dawid Dobrasz

Amp futbol Warta Poznań. Ta szatnia inna niż wszystkie. Tu na pierwszy plan wysuwa się walka o dobre i godne życie, a sport jest tylko jedną z dróg. Dwunastu chłopaków codziennie udowadnia sobie i innym, że w piłkę nożną można grać nawet, jeśli nie ma się nogi. Bo sport to pasja. To z nią trzeba się urodzić. A upór i dyscyplina tylko pomagają realizować marzenia o byciu piłkarzem.

Bartek miał sześć lat, gdy zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór kości. Był rok 1996, a amputacja nogi - koniecznością. Świat dziecięcych marzeń o zostaniu gwiazdą futbolu runął jak domek z kart. Zostało kibicowanie ulubionym drużynom, ale to przecież nie to samo, co kopanie piłki.

Mimo przeciwności losu, miłość Bartka do piłki nożnej rosła. Hart ducha wygrał z niepełnosprawnością. W końcu sport ma się we krwi! W 2012 roku, Bartek Skrzypek zaczął myśleć na poważanie, by zostać profesjonalnym piłkarzem.

Na treningu nie ma odpuszczania i kości trzeszczą. Nic dziwnego, że zawodników nie omijają też kontuzje.
Łukasz Gdak Taktyka to jak w przypadku każdej innej drużyny jest także ważną częścią treningu.

- Widziałem zagraniczne filmiki graczy amp futbolu i szukałem podobnej drużyny w Polsce, ale nie było. Po jakimś czasie pojawiła się informacja, że w Warszawie zakładana jest drużyna amp futbolowa. Pojechałem na pierwszy trening i tak gram już osiem lat - mówi Bartek Skrzypek.

Przez jakiś czas dojeżdżał także do podpłockiego klubu GKS Góra, niestety drużyna się rozpadła.

Piłka nożna to nie tylko gra na wynik

- O amp futbolu dowiedziałem się na kursokonferencjach - mówi Dariusz Sylwestrzak, trener Warty Poznań. - Zainspirowało mnie to, bo zawsze chciałem robić coś więcej niż tylko wygrywanie czy przegrywanie meczu. Patrzę na futbol inaczej. Piłka mi pomagała w życiu, poprzez chęć należenia do jakiejś grupy - tłumaczy szkoleniowiec.

- Sport jest moim sposobem na życie. Kiedyś piłka pomogła mnie odciągnąć od nieciekawego towarzystwa. Nie pamiętam wyniku konkretnego meczu, gdzie i ile wygraliśmy. Pamiętam, co nas zjednoczyło, co było fajne, który trener budził pozytywne wspomnienia i z kim mam kontakt do dziś. Liczy się człowiek i jeśli ja dzięki piłce mogę komuś pomóc, to jestem spełniony

- tłumaczy.

Sylwestrzak postanowił działać. Plan już miał. - Jestem trenerem, więc aspekt szkoleniowy był załatwiony. Myślałem, że piłki, stroje załatwimy poprzez sponsorów. Baza treningowa? Pójdę po orlikach i boiskach, załatwię - wspomina.

- Na początku z trenerem Dariuszem Sylwestrzakiem próbowaliśmy stworzyć coś sami, tu w Poznaniu, ale to się nie udawało - opowiada Bartek. Pod koniec 2018 roku zgłosił się klub, który był zainteresowany założeniem drużyny amp futbolu.

- To była Warta Poznań - mówi piłkarz i dodaje, że dla zawodników to ważne, by mieć na koszulce herb klubowy. - Dzięki niej mamy teraz super warunki do trenowania.

- Ale jest problem z zawodnikami. Niektórzy dojeżdżają do nas nawet 200-300 kilometrów - mówi trener. W drużynie Warty Poznań nie ma obecnie żadnego poznaniaka. Ciągle brakuje piłkarzy.

Na treningu nie ma odpuszczania i kości trzeszczą. Nic dziwnego, że zawodników nie omijają też kontuzje.
Łukasz Gdak Marzeniem Przemysława Nadobnego jest zdobyć medal z reprezentacją Polski. Ma spore szanse, bo jego parady robią wrażenie.

Grał z pełnosprawnymi, ale nie dał rady

Obecnie w zespole Warty Poznań trenuje dwunastu zawodników. To ciągle za mało, by trener Sylwestrzak mógł stworzyć dwa pełne składy, bo nie każdym zjeździe są wszyscy. Marzeniem szkoleniowca byłby zespół, w którym trenowałoby około dwudziestu ampfutbolistów. Podczas meczu (dwie połowy po 25 minut) w polu gra sześciu piłkarzy i bramkarz. W Warcie jest tylko jeden golkiper.

Jednym z bardziej rozpoznawalnych zawodników drużyny trenera Sylwestrzaka jest bramkarz 21-letni Przemysław Nadobny, będący blisko reprezentacji Polski. Dla kibiców można by to porównać do sytuacji, że w bramce jest Fabiański i Szczęsny i oni są nie do ruszenia, a Nadobny walczy o miejsce trzeciego golkipera w kadrze.

- Występowałem w dwóch amp futbolowych klubach, w GKS Góra poznałem Bartka, ale to w Warcie są najlepsze warunki i zaplecze. Perspektywa przyszłości też jest zdecydowanie najkorzystniejsza

- mówi Przemek, którego bramkarskie parady robią wrażenie i widać, że już wcześniej grał w piłkę.

- Od urodzenia nie mam dłoni. Pępowina owinęła mi się wokół niej i dłoń się nie wykształtowała. Od dzieciaka grałem w piłkę i nie miałem z niczym problemu. Występowałem w A-klasie, B-klasie, ale grałem wtedy jako napastnik. Po moich nieudanych testach w Zawiszy Bydgoszcz, kiedy grali jeszcze w ekstraklasie, miałem kilkumiesięczny rozbrat z piłką.

Telefon od znajomego zmienił nastawienie Przemka do futbolu. Kibic Realu Madryt postanowił zasilić szeregi ampfutbolowej drużyny Warty Poznań.

- Moje największe sportowe marzenie? Zdobyć medal z reprezentacją - kończy Przemek.

Ma szanse, bo nasza kadra prezentuje się bardzo dobrze wturniejach rangi mistrzowskiej.

Odpowiednie podejście do każdego

Amp futbol to wersja piłki nożnej dla osób po amputacjach lub z niesprawnością kończyn, ale w zachodniej Polsce próżno było szukać takiego klubu. Na szczęście w tak dużej aglomeracji znaleźli się Bartek Skrzypek i Dariusz Sylwestrzak, którzy chcieli coś zrobić. Pomogła Warta i wszystko wygląda profesjonalnie.

Zieloni rozpoczęli swoją działalność trzy miesiące temu i teraz wystąpią w pięciozespołowej lidze (docelowo może być ich sześć). - Mogę nosić herb Warty i to też dla mnie oraz zawodników jest ważne. Buduje ich to, że robimy to profesjonalnie - mówi trener.

W 2020 roku (sezon trwa od stycznia do grudnia) mecze rozgrywane będą w ciągu pięciu weekendów. Podczas jednego rozgrywane będą cztery mecze - dwa w sobotę i dwa w niedzielę. Punktacja wygląda normalnie, a na koniec sezonu podlicza się liczbę punktów.

Na treningu nie ma odpuszczania i kości trzeszczą. Nic dziwnego, że zawodników nie omijają też kontuzje.
Łukasz Gdak Strzały do bramki są mocne, ale oddawane inną techniką. Zawodnik opierając się na kulach wykonuje wahadłowy ruch.

- Do każdego z moich zawodników podchodzę indywidualnie. Mam takich, którzy grają wkadrze i oni traktują ten projekt typowo sportowo. Ale mam też i takich, dla których sport ma wymiar bardziej społeczny. Chcą przebywać w grupie - mówi Dariusz Sylwestrzak. - Nie od każdego mogę wymagać tyle samo. Każdy musi znaleźć sobie miejsce w tym zespole. Chcemy wygrywać, to jasne, ale dla wszystkich musimy stworzyć odpowiednie warunki. Muszę znaleźć dla każdego z nich rolę.

Treningi ampfutbolistów odbywają się co dwa tygodnie na boisku przy ulicy Margonińskiej. Jeden trening jest w sobotę, a drugi w niedzielę. Zawodnicy mają zapewniony nocleg w hotelu.

Najbliższe miesiące dla warciarzy będą bardzo intensywne. Za tydzień ekipa Darka Sylwestrzaka zmierzy się z Widzewem Łódź, a pod koniec marca rozegra pierwszy, historyczny dla niej, turniej ekstraklasy, którego gospodarzem będzie Legia Warszawa. Z kolei w ostatni weekend kwietnia ampfutbolowe zespoły zameldują się w Poznaniu.

Klub współpracuje w porozumieniu z AMP Futbol Polska i poznańskim Stowarzyszeniem Sportowo-Rehabilitacyjnym START, gdzie zawodnicy przechodzą odnowę podczas kontuzji, bo na treningach czy meczach nie ma odpuszczania i jest walka na całego. Kolokwialnie mówiąc „kości trzeszczą”.

Tu nie ma ograniczeń wiekowych

Najmłodszym zawodnikiem w ampfutbolowej drużynie Warty Poznań jest wspomniany Przemek Nadobny. A najstarszym? Dwóch zawodników jest po piędziesiątce! Jednym z nich jest Czarek Pokorski, który w tym roku skończy 51 lat. Ma za sobą epizodyczne występy w kadrze i na turniejach, bo gdy zaczynał przygodę ze sportem, amp futbol nie był jeszcze tak rozwinięty.

- Pasja do amp futbolu pojawiła się po amputacji. Tu wymóg jest jeden: trzeba nie mieć nogi albo ręki i można grać - śmieje się Czarek. - W 2001 roku miałem wypadek komunikacyjny. Noga była najmniejszym problemem, ale po trzech latach pobytu w szpitalu ją amputowano.

Czarek grywał wcześniej w piłkę z kolegami na boisku, ale nie było to zawodowe granie.

- Z początku nie wiedziałem, że w ogóle istnieje coś takiego jak amp futbol. Myślałem, że jest to niemożliwe, żeby o kulach grać w piłkę. Mieszkam obok Płocka i dowiedziałem się, że grają tam turniej. Pojechałem zobaczyć, jak to wygląda, ale nie zdążyłem dobrze wysiąść z samochodu, a już koledzy wzięli mnie do gry. Teraz wspólne treningi są dla mnie napędem, paliwem do życia. Mogę śmiało powiedzieć, że w dużym stopniu zniknęła moja niepełnosprawność! To, co kiedyś wydawało mi się ciężkie do zrobienia, dzisiaj robię bez problemu. Mieszkam na wsi i węgiel do kotłowni wrzucam bez kul!

Dołącz do Zielonych!

Warta Poznań cały czas prowadzi rekrutację i zachęca do zgłoszenia się do drużyny. Najmłodsi mogą dołączyć już od 14 roku życia za zgodą rodziców. W zespole mogą być też osoby, które mają jedną kończynę wyraźnie krótszą, np. wskutek wady wrodzonej.

Na treningu nie ma odpuszczania i kości trzeszczą. Nic dziwnego, że zawodników nie omijają też kontuzje.
Łukasz Gdak Zawodnik amp futbolu grający w polu ma amputowaną nogę, bramkarz - rękę lub ramię.

W polu potrzebni są zawodnicy bez nogi albo stopy, na bramce z kolei występują osoby bez ręki lub ramienia.

- Ta drużyna ma pokazać, że można. Że pomimo tragedii, czy problemów życiowych, to się da. Wszystko siedzi w głowach i zależy, co ktoś chce robić. Nie musi to być piłka nożna, ale zależy nam, żeby niepełnosprawni ludzie aktywnie uczestniczyli i chcemy zachęcić ich do „powrotu” do społeczeństwa - opowiada Sylwestrzak.

„Nie musisz być zawodnikiem i możesz nawet nie znać zasad gry. Liczymy na Twoje dobre chęci i zaangażowanie, a wtedy na pewno się uda” - tak na oficjalnej stronie Warta zachęca niepełnosprawnych do rozpoczęcia przygody ze sportem.

Kontakt do trenera: d.sylwestrzak@wartapoznan.pl

Amp futbol pomógł naszym bohaterom uwierzyć w siebie i przezwyciężyć pewne bariery. - Ograniczenia są tylko w głowie! Teraz w to wierzę. Amp futbol dał mi bardzo dużo - kończy Czarek.

Dawid Dobrasz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.