W pożarze w Tczewie zginęło dziecko oraz starszy mężczyzna. Prokuratura mówi o podpaleniu

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Zieliński
Przemysław Zieliński

W pożarze w Tczewie zginęło dziecko oraz starszy mężczyzna. Prokuratura mówi o podpaleniu

Przemysław Zieliński

2-letnia dziewczynka oraz 79-letni mężczyzna to śmiertelny bilans tragicznego pożaru kamienicy w Tczewie.

Ogień pojawił się na parterze budynku przy ul. Podgórnej 2 na tczewskiej starówce w środku nocy. Służby odebrały informację o pożarze o godz. 3.10. Przez kilka godzin z żywiołem walczyło 11 zastępów, czyli blisko 40 strażaków. Mieszkańców z okien płonącej kamienicy ewakuowano za pomocą podnośnika.

- Nie mogliśmy ze względu na płomienie i silne zadymienie dostać się do środka budynku przez klatkę schodową, dlatego działania prowadziliśmy od strony podwórza, gdzie znajduje się drugie wejście do budynku - wyjaśnia st. kpt. Mariusz Stawicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie.

Na miejscu zginął 79-letni mieszkaniec kamienicy. Do szpitali w Tczewie oraz Trójmieście przewieziono jeszcze ośmiu lokatorów. Jedna z poszkodowanych kobiet z powodu zatrucia oparami dymu została przewieziona do komory hiperbarycznej szpitala w Gdyni. Niestety, lekarzom nie udało się uratować 2-letniej dziewczynki. W sumie z budynku objętego pożarem oraz dwóch sąsiednich kamienic ewakuowano 21 osób. Podczas akcji poszkodowani zostali trzej strażacy.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ogień pojawił się na klatce schodowej od podwórka, skąd rozprzestrzenił się dalej, obejmując lokale na parterze i 1. piętrze, gdzie odnotowano największe zniszczenia.
Decyzją inspektora nadzoru budowlanego kamienica przy ul. Podgórnej 2 została wyłączona z użytkowania. Śledczy zakładają możliwość celowego podłożenia ognia i w takim kierunku będzie się toczyć postępowanie.

- Zapadła decyzja o wszczęciu śledztwa w sprawie sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób, albo mieniu o wielkich rozmiarach, w związku z którym doszło do śmierci dwóch osób, na mocy art. 163, par. 1 i 3 kodeksu karnego - informuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Czyn ten zagrożony jest karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Została przyjęta taka kwalifikacja czynu, albowiem ze wstępnych ustaleń wynika, iż miejscem źródła pożaru, skąd płomienie rozprzestrzeniały się na pozostałą część budynku, były drzwi wejściowe, co wskazywać może, że mamy do czynienia z podpaleniem.

Czyn ten zagrożony jest karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Śledczy sprawdzają monitoring, przesłuchują świadków oraz czekają na opinie biegłych z zakresu pożarnictwa. Tymczasem pogorzelcy zostali objęci wsparciem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

- W pożarze ucierpiało łącznie sześć rodzin, z czego trzy pozostają w szpitalu, a trzy kolejne otrzymały lokale zastępcze od prywatnego właściciela nieruchomości - wyjaśnia Iwona Bylicka, zastępca dyrektora MOPS. - Wszyscy poszkodowani zostali objęci specjalnym świadczeniem oraz otrzymali propozycję wsparcia psychologa oraz darmowych obiadów. Będziemy na bieżąco monitorować dalsze potrzeby pogorzelców, które w pełni będą wiadome po oszacowaniu strat. Powzięliśmy także współpracę z psychologami i pedagogami szkolnymi, aby objąć wsparciem małoletnich poszkodowanych.

Przemysław Zieliński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.