A. Kamińska

W PCPR łamano prawa dziecka. Tak wynika z kontroli wojewody

W PCPR łamano prawa dziecka. Tak wynika z kontroli wojewody Fot. 123RF
A. Kamińska

Tatiana Neumann, była dyrektor: Uprawianie polityki na krzywdzie dzieci jest bardzo oburzające. Starosta starogardzki nie miał wcześniej żadnych zastrzeżeń do funkcjonowania PCPR

W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Starogardzie Gd. dochodziło do wielu nieprawidłowości i zaniedbań. Takie wnioski płyną z kontroli wojewody pomorskiego.

Została ona przeprowadzona w PCPR w ubiegłym roku po tym, gdy pojawiły się informacje o znęcaniu się nad dziećmi w placówce w Sucuminie. Rodzice zastępczy mieli obrzucać siedmioletnie dzieci wulgarnymi wyzwiskami. Wychowankowie mówili o biciu, głodzeniu, a nawet o rażeniu ich paralizatorem. Placówkę prowadziło jedno ze stowarzyszeń. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nadal prowadzi śledztwo w tej sprawie. Tymczasem z raportu wojewody wynika, że dzieci (nad którymi miało dochodzić do znęcania) zostały przeniesione do innej placówki z istotnym naruszeniem prawa. „Dopuszczono się w niektórych przypadkach rażącego łamania praw dziecka oraz nie zapewniono należytego wsparcia psychologicznego” - czytamy w 35-stronicowym raporcie wojewody. Według kontrolujących, wychowankowie m.in. nie mieli skierowań do nowej placówki.

Z raportu dowiadujemy się, że zawieszona wówczas dyrektor PCPR Tatiana Neumann podejmowała decyzje, chociaż już nie miała takich uprawnień. „Była dyrektor przekroczyła swoje kompetencje, wynikające z posiadanych upoważnień w obszarach: żądania od kandydatów na rodziny zastępcze zaświadczenia od lekarza psychiatry, podjęcia decyzji o czasowym zamykaniu placówki opiekuńczo-wychowawczej w Sucuminie, czasowym przenoszeniu części wychowanków z tej placówki do drugiej, podjęciu decyzji o izolacji wychowanek placówki opiekuńczo-wychowawczej w Sucuminie, delegowaniu swoich uprawnień do kontroli na innych pracowników kontrolowanej jednostki oraz podejmowaniu decyzji związanych z przenoszeniem dzieci w czasie swojego zawieszenia w czynnościach służbowych (...)” - czytamy w dokumencie.

Tatiana Neumann, prywatnie żona posła PO, twierdzi, że nie była obecna podczas kontroli. Najpierw złożyła prośbę o zawieszenie w obowiązkach służbowych. A następnie została zwolniona. Pozostawała jednak do dyspozycji kontrolujących. Mówi wprost: raport ma charakter polityczny.

- Nikt ze mną nie rozmawiał, nie kontaktował się. Nie czytałam wyników kontroli. Po co? Skoro nie miałam możliwości odniesienia się do tej sytuacji. Chodziło tylko o wyrzucenie Neumann ze stanowiska. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jakość pracy w PCPR była na wysokim poziomie. Uprawianie polityki na krzywdzie dzieci jest bardzo oburzające. Mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za to poniosą kiedyś karę - mówi Tatiana Neumann.

Nikt ze mną nie rozmawiał, nie kontaktował się. Nie czytałam wyników kontroli. Po co? Skoro nie miałam możliwości odniesienia się do tej sytuacji. Chodziło tylko o wyrzucenie Neumann ze stanowiska.

W raporcie pojawiły się też zastrzeżenia pod adresem starostwa: W placówkach opiekuńczo-wychowawczych powiatu starogardzkiego nie prowadzono czynności kontrolnych (...). Zadania, wynikające z działalności kontrolnej powiatu, nie były realizowane zgodnie z przepisami (...). Inspektorzy stwierdzili też m.in., że rejestr o osobach prowadzących rodziny zastępcze prowadzony był nieprawidłowo, a koordynatorzy pracowali z większą liczbą rodzin zastępczych, niż to określają przepisy.

- Nie mogę powiedzieć, żeby PCPR wcześniej funkcjonowało źle. Byłem przekonany, że wszystko jest w porządku. Oczywiście razem z nowym dyrektorem będziemy sukcesywnie wprowadzać w życie wszystkie zalecenia urzędu wojewódzkiego. Placówki, w których dochodziło do nieprawidłowości, już zostały zamknięte. Dzieci zostały przeniesione do innych placówek opiekuńczo-wychowawczych. A dyrektor, wobec której urząd wojewódzki ma zastrzeżenia, otrzymała wypowiedzenie. Nie chcę oceniać tego protokołu, przedstawiono w nim punkt widzenia osób kontrolujących, my oczywiście wprowadzamy w życie wszystkie zalecenia - twierdzi Leszek Burczyk, starosta starogardzki.

Nie mogę powiedzieć, żeby PCPR wcześniej funkcjonowało źle. Byłem przekonany, że wszystko jest w porządku. Oczywiście razem z nowym dyrektorem będziemy sukcesywnie wprowadzać w życie wszystkie zalecenia urzędu wojewódzkiego

A. Kamińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.