Uwaga! Na Pomorzu jest coraz więcej chorych na żółtaczkę

Czytaj dalej
Fot. Fot. Adam Warzawa / Polskapresse
Dorota Abramowicz

Uwaga! Na Pomorzu jest coraz więcej chorych na żółtaczkę

Dorota Abramowicz

Czy w Trójmieście pojawiło się ognisko epidemiczne żółtaczki pokarmowej? Lekarze alarmują - tylko od początku czerwca do Specjalistycznego Szpitala Zakaźnego przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku trafiło siedemnastu pacjentów z rozpoznaniem wirusowego zapalenia wątroby typu A.

Łącznie od początku roku zanotowano na Pomorzu 21 zachorowań!

Dla porównania - w ubiegłym roku WZW typu A stwierdzono zaledwie u jednego pacjenta w naszym województwie, a z przeprowadzonego wywiadu epidemiologicznego wynikało, że do zakażenia najprawdopodobniej doszło podczas pobytu pacjenta w Szwajcarii.

- Dawniej z żółtaczką pokarmową stykaliśmy się sporadycznie - mówi dr Marek Prusakowski, ordynator oddziału zakaźnego w szpitalu przy ul. Smoluchowskiego. - Wśród chorych były głównie osoby przyjeżdżające z egzotycznych wakacji w Afryce. Jednak od dwóch miesięcy obserwujemy wzrost liczby pacjentów, którzy musieli zakazić się tu, na miejscu.

W ciągu kilkunastu tygodni do szpitala zakaźnego trafiło 17 osób z żółtaczką pokarmową

Nie jest to pierwszy tak gwałtowny wzrost liczby zachorowań w naszym kraju. Wiosną pojawiły się ogniska WZW typu A w Wielkopolsce - w kwietniu do szpitali w Kaliszu, Koninie i Poznaniu trafiło 17 osób.

- W ostatnim czasie w Polsce obserwuje się zwiększoną liczbę przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu A - przyznaje Anna Obuchowska, wicedyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. - Od 1 stycznia do 15 czerwca 2017 r. zarejestrowano w Polsce 252 zachorowania, czyli ponad 16-krotnie więcej niż w analogicznym okresie 2016 r. W województwie pomorskim od początku roku zanotowano 21 zachorowań. Niektóre z tych zachorowań mogą być powiązane z występującymi w Europie ogniskami WZW typu A wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami. Osoba zakażona może być źródłem zakażenia w czasie od 2 do 3 tygodni przed pojawieniem się objawów oraz do 7 dni już po wystąpieniu objawów chorobowych. Wirus znajduje się w kale, ślinie oraz krwi osoby zakażonej.

Żółtaczka to choroba brudnych rąk - zakażony może być źródłem zakażenia przez kilka tygodni

Dr Marek Prusakowski podejrzewa, że źródłem zakażenia może być nosiciel, który - co niewykluczone - pracuje w punkcie gastronomicznym.

- Przed wieloma laty mieliśmy również nagły wzrost zachorowań w Gdańsku - wspomina lekarz. - Wówczas okazało się, że naszych pacjentów łączyło zamiłowanie do zapiekanek sprzedawanych przy jednej z gdańskich ulic. Sprzedawca, który był nosicielem wirusa WZW typu A, nie przestrzegał podstawowych zasad higieny. Czyli, krótko mówiąc, nie mył rąk przed i po wyjściu z toalety. Bo nieprzypadkowo żółtaczka pokarmowa nazywana jest chorobą brudnych rąk. Przenosi się głównie drogą pokarmową, przez żywność lub wodę.

Jak jednak epidemiolodzy tłumaczą tak nagły, szesnastokrotny wzrost liczby chorych w Polsce? Dyrektor Anna Obuchowska wyjaśnia, że wpłynął na to długi czas uśpienia wirusa.

- Tylko przebycie choroby powoduje powstanie trwałej odporności - mówi Anna Obuchowska. - Niska liczba zachorowań odnotowywana w naszym kraju w ostatnich 20 latach powoduje, że - jako populacja - nie mamy wysokiego odsetka osób odpornych na zakażenie po przechorowaniu WZW typu A, czyli jesteśmy wrażliwi na zakażenie wirusem. Trzeba również zaznaczyć, że zachorowania na WZW typu A w krajach o niskiej lub bardzo niskiej endemiczności (takich jak Polska) przebiegają zwykle ciężej niż zachorowania w krajach o wysokiej i bardzo wysokiej endemiczności, w których do zakażeń niemal wszystkich osób dochodzi w okresie wczesnego dzieciństwa.

Dzieci chorują zwykle bezobjawowo, wraz z wiekiem przebieg zakażenia wirusem zapalenia wątroby typu A jest coraz poważniejszy.

Lekarze podejrzewają, że źródłem zakażenia może być nosiciel pracujący np. w gastronomii

Choroba brudnych rąk

Żółtaczka typu A początkowo mylona jest z grypą.

Objawia się dreszczami, uczuciem ogólnego rozbicia i podwyższoną temperaturą.

Potem pojawiają się dolegliwości układu pokarmowego, a jeszcze później - wskutek wzrostu poziomu bilirubiny - dochodzi do zażółcenia organizmu. Przebieg choroby bywa bardzo ostry, nierzadko prowadzi do poważnego uszkodzenia wątroby. Okres wylęgania choroby wynosi od 15 do 50 dni (średnio 30 dni).

Szacuje się, że wirusowe zapalenie wątroby typu A stanowi ok. 59 proc. wszystkich przypadków WZW na świecie i ok. 40 proc. wszystkich przypadków WZW w Europie.

Dorota Abramowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.