Twórcy zachwytów

Czytaj dalej
Gabriela Pewińska

Twórcy zachwytów

Gabriela Pewińska

Z Magdaleną Heydel, tłumaczką, współautorką programu Gdańskich Spotkań Tłumaczy Literatury rozmawia Gabriela Pewińska

Przed nami kolejna edycja gdańskich spotkań „Odnalezione w tłumaczeniu”. Festiwal poświęcony jest sztuce translacji. Sprawia, że tłumacz przestaje być niewidzialny?

Twórcy zachwytów
Z. Heydel

Tłumacze od długiego czasu są w ostrym świetle reflektorów! I to nie tylko w czasie tego festiwalu. Jeśli myślimy o obecności literatury światowej w polskim obszarze językowym, o obecności jakiejkolwiek literatury w jakimkolwiek innym obszarze, to tłumacz zawsze jest postacią fundamentalną. Sama idea festiwalu wynika z naszego przekonania, że tłumacze są niezwykle istotnymi twórcami literatury. Bez nich żadna literatura nie miałaby rangi, na którą zasługuje, ponieważ byłaby czytana tylko w wąskim kręgu użytkowników jednego języka.

O tym jak ważna jest rola tłumaczy niech świadczy choćby określenie - „tłumacz może zabić książkę”.

Tłumacz może zabić książkę, ale może też dać jej drugie, a czasem - przedłużając krąg oddziaływania - i trzecie życie. Nasz festiwal jako jeden ze swoich celów stawia docenienie sztuki tłumaczenia i pracy tłumaczy. To oni są autorami naszych lektur, twórcami wspaniałych przeżyć czytelniczych, naszych wzruszeń, zachwytów czy strachu, dzięki nim spędzamy z autorami z całego świata długie godziny.

Jeden z tłumaczy mówił ostatnio, że zdarzyło mu się podczas przekładania tekstu znaleźć jakiś nonsens w książce autora. Zadzwonił doń, by spytać, czy to zamierzone, czy po prostu błąd? Okazało się - błąd. Rola tłumacza jest nieprzeceniona!

Autor „pod ręką”? To dla tłumacza szczęście. Inaczej, jak w moim przypadku, kiedy przekłada się autorów nieżyjących. Można zdać się tylko na własną dociekliwość i poszukiwania. Tłumacz dokonuje lektury niezwykle precyzyjnie, dostrzega każdy detal. Wszystko sprawdza. Dlatego łatwo jest mu znaleźć niedoskonałości, rysy czy niekompetencje oryginału. Zdarzyło się to i mnie podczas tłumaczenia Virginii Woolf. Ale autorzy w różny sposób reagują na tego typu interwencje. Zależy też o jaki błąd chodzi. Jeśli ktoś pomylił datę czy nazwę własną, to sprawa jest prosta. Jeśli natomiast są to jakieś niekonsekwencje w budowie postaci, rysy na chronologii wydarzeń, dziwne wyrażenia, być może mamy do czynienia z efektem zamierzonym, artystycznym. Wtedy trzeba się długo zastanowić, czy wprowadzić te swoje „poprawki”.

Kontakt z autorem może się jednak przydać. Swego czasu głośno było o przyjaźni Ernesta Hemingwaya i jego polskiego tłumacza Bronisława Zielińskiego.

Mimo że kontakt obu panów był rzeczywiście bliski, styl Zielińskiego jest specyficzny. Zieliński tłumaczy Hemingwaya „sobą”. Ja w dużej mierze tłumaczę nieżyjących autorów, ale miałam szczęście poznać się z poetką Alice Oswald, nad której wierszami obecnie pracuję. Rozmowy z nią, przebywanie w jej towarzystwie było dla mnie szalenie inspirujące.

Twórcy zachwytów
Renata Dąbrowska Na zdjęciach Renaty Dąbrowskiej z wystawy „Zobaczyć tłumacza”: Dariusz Żukowski, tłumacz z angielskiego i perskiego

Przywiązanie do tłumacza jest ważne. Ja czytam Hemingwaya „Zielińskim”, bo był to pierwszy przekład, który poznałam. Potem inne wydały mi się sztuczne, kanciaste. Podobnie jest z Szekspirem. Są na przykład aktorzy, którym monolog Hamleta mówi się dobrze tylko w określonym tłumaczeniu.

Tłumaczenie działa w dwie strony. Z jednej jest gestem w stronę oryginału i autora, z drugiej jest bardzo silnie związane z momentem, miejscem, czasem, w którym powstaje w języku docelowym. Inny zatem jest Szekspir Paszkowskiego, inny Barańczaka. Różne stoją za tym doświadczenia tak języka, jak i kultury w ogóle.

Ważne jest to, co czytamy w dzieciństwie, młodości, nasze pierwsze kontakty z tłumaczonym tekstem, warstwa sentymentalna. Jak w tej słynnej anegdocie o babce Prousta, która zastrzegła, że nie będzie czytać nowego przekładu „Baśni tysiąca i jednej nocy”, bo to jest oszustwo. Liczy się tylko to, które znała z dzieciństwa, tylko ono jest prawdziwe, choć może i dalekie od oryginału. To mówi wiele także o zaufaniu do tłumacza. Dlatego tak ważne jest, by przekłady literatury dla dzieci były wysokiej klasy, by nie demoralizować dusz i nie wykrzywiać gustów młodych czytelników, dając im do czytania byle co.

Temat tegorocznego festiwalu „Odnalezione w tłumaczeniu” to „Małe języki - wielka literatura”.

Wielka literatura powstaje wszędzie, nie tylko w krajach, gdzie obowiązują języki globalne. Jako autorki tego festiwalu chciałybyśmy pokazać, że warto zaufać tłumaczom, którzy nierzadko są też znawcami literatury danych obszarów językowych i pozwolić im się poprowadzić w światy, które tę literaturę tworzą.

Twórcy zachwytów
Renata Dąbrowska Ireneusz Kania - poliglota, przekłada z 16 języków, w tym z hebrajskiego, portugalskiego, sanskrytu i tybetańskiego

W Polsce sporo przekłada się literatury z małych języków.

Przewaga rynku anglojęzycznego jest mimo wszystko przytłaczająca. Istnieją jednak wysiłki, zwłaszcza mniejszych wydawców, którzy starają się prezentować literaturę choćby naszej części Europy, literaturę niezwykle interesującą tak językowo jak i kulturowo. Jest z czego wybierać, choć czasem trzeba się natrudzić, by do tych tekstów dotrzeć i z autorami się zaprzyjaźnić. Ale tłumaczy mamy w tym względzie świetnych. No i z wieloma z nich można się spotkać w Gdańsku w czasie tegorocznego festiwalu. Warto zresztą pamiętać i o tym, że literatura polska w istocie jest literaturą niewielkiego języka, więc aby zaistnieć na świecie także musi ufać swoim tłumaczom. Wielu z nich będzie gośćmi festiwalu.

Przekład literacki to bardzo kobieca dziedzina, ktoś powiedział. Co Pani na to?

Od wieków istnieje stereotyp, że przekład jest jak kobieta, albo wierna albo piękna. Powtarzanie tego stwierdzenia, nawet jako żartu, jest obrzydliwe. Jaki to niesie ładunek patriarchalnego modelu myślenia tak o kobietach, jak i o kulturze! Wiele wybitnych kobiet, także w Polsce, tworzyło znakomite przekłady, a ich nazwiska pod wpływem działania stereotypu niewidzialności tłumacza oraz modelu kultury opartym na wzorcu twórcy-mężczyzny, ginęły w historii kultury.

Rzeczywiście, jest przewaga kobiet w tym zawodzie, ale dobrze byłoby zmienić perspektywę, by przekonać się jaki jest tego zjawiska walor. Co kobiety potrafią, dzięki swoim szczególnym cechom z literatury wydobyć.

Twórcy zachwytów
Renata Dąbrowska Małgorzata Łukasiewicz - tłumaczka z języka niemieckiego, autorka zbioru esejów„Pięć razy o przekładzie”

„Odnalezione w tłumaczeniu” - co i kiedy?

Gdańskie Spotkania Tłumaczy Literatury „Odnalezione w tłumaczeniu” , w tym roku pod hasłem „Małe języki - wielka literatura” - 6-8 kwietnia

Festiwalowi towarzyszyć będzie wystawa fotografii Renaty Dąbrowskiej „Zobaczyć tłumacza”. Wernisaż - 7 kwietnia o godz. 17.30. w Domu Chodowieckiego i Grassa, Sieroca 6 w Gdańsku.

Gdańskie Spotkania Tłumaczy Literatury rozpoczną się 6 kwietnia o godz. 17.30 w Dworze Artusa od wykładu Alberto Manguela i panelu dyskusyjnego z Wiesławem Myśliwskim i jego tłumaczami. O godz. 21.30 w Instytucie Kultury Miejskiej będziemy mogli wysłuchać wierszy młodych poetów ze Szwecji, Słowenii, Litwy, Francji i Norwegii z kompozycjami muzycznymi Stefana Wesołowskiego.

7 kwietnia o 10.00 na Wydziale Filologicznym UG - panele dyskusyjne o przekładzie literatury na małe języki i o wielojęzyczności oraz sparring tłumaczy z języka czeskiego. Swój mistrzowski wykład zaprezentuje również wybitna tłumaczka Małgorzata Łukasiewicz, autorka wydanej specjalnie z okazji festiwalu książki „Pięć razy o przekładzie”. O godz. 16.00 Spotkania wracają do IKM, gdzie Grzegorz Jankowicz będzie dyskutował z Alberto Manguelem

Gala wręczenia Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska za Twórczość Translatorską im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego rozpocznie się o godz. 20.00 w Muzeum II Wojny Światowej.

8 kwietnia spotkania rozpoczną się o godz 10.00 w Sali Wystaw Czasowych ECS. Obok dyskusji na temat sposobu pracy tłumacza, literatury marynistycznej i wyzwaniom towarzyszącym wydawaniu książek tłumaczonych z małych języków, prezentacja wybranych domów pracy twórczej w Europie. Pełen program: www. odnalezionewtlumaczeniu.pl

Organizator Spotkań: Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku

Gabriela Pewińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.