Trójmiejscy artyści wspominają dzieciństwo. "Mama otula mnie kocykiem"

Czytaj dalej
Fot. Archiwum rrodzinne
Grażyna Antoniewicz

Trójmiejscy artyści wspominają dzieciństwo. "Mama otula mnie kocykiem"

Grażyna Antoniewicz

Pierwsze „miłości”, pierwsze podróże, pierwsze zarobione pieniądze, pierwsze zmagania z losem, czyli ważne i mniej ważne sceny z dzieciństwa. W Dzień Dziecka wspominają je trójmiejscy artyści.

Pochodzę z rodziny rzeźników, masarzy i kucharzy - mówi choreograf i tancerz Leszek Bzdyl. - Cała rodzina ze strony ojca zajmowała się zwykle obróbką mięsa. Ojciec w wieku 13 lat z małej podkrakowskiej miejscowości wyemigrował do Wrocławia, gdzie trafił pod skrzydła lwowskich mistrzów kucharskich i szybko stał się najważniejszym kucharzem w tym mieście. Miał niesamowitą frajdę w zapraszaniu mnie - a miałem wtedy jakieś 5 lat - do swojej restauracji.

W materiale opowieści z dziecinnych lat artystow z Trojmiasta. Co wspominają? Jak wygladało ich dzieciństwo?

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grażyna Antoniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.