Grażyna Antoniewicz

„Tramwaj” w Teatrze Miniatura. Czego boją się kutry, latarnia uliczna i Tebi

„Tramwaj” w Teatrze Miniatura. Czego boją się kutry, latarnia uliczna i Tebi Fot. Karolina Misztal
Grażyna Antoniewicz

W sobotę, 25.02.2017 r. w Teatrze Miniatura prapremiera sztuki „Tramwaj” inspirowanej opowiadaniami dzieci z gdańskich szkół. Spektakl reżyseruje Michał Derlatka, zapowiada się bardzo dobra zabawa.

Na scenie w teatrze Miniatura szaleje orkan Barbara, przestraszone kutry płyną do morskiego brzegu. Nieustraszony Tramwaj bez imienia, czyli Tebi, chce do nich dołączyć, ale nie potrafi pływać, więc zaczyna tonąć.

Trwa próba. Podpatrujemy, co gdańskie tramwaje robią w teatrze „po godzinach”? Jak nowy może zasłużyć na własne imię? I czy strach jest zawsze zły? Zaglądamy też za kulisy, gdzie stoi wielki, zielony potwór ...

- Moja Godzilla - żartuje aktorka Hania Miśkiewicz. - Mam jeszcze ogromną łapę, którą wciąż gubię, ale to taki sceniczny dowcip.

Aktorzy przygotowują się do wejścia na scenę. W pięknym kostiumie pojawia się Piotr Srebrowski, który gra Krzysztofa Klenczona (polskiego Elvisa Presleya) i parę innych postaci, śpiewa też operowo i rockowo.

- Wbrew pozorom najtrudniej ci się bzyka - zwraca się do kolegi aktorka.

- A tak, bzykam w tym spektaklu. Właściwie nie bzykam, a bzyczę. Mam taką scenę z Latarnią, która boi się ciemności, ale cicho sza, nie zdradzajmy wszystkiego. Będziemy próbować leczyć dzieci ze strachu przed mrokiem - opowiada aktor.

- Ale strach jest potrzebny, bo to rozsądku głos, który przestrzega dziecko - oponuje pani Hanna.

Niesforny gołąb

- Ja gram Tramwaj oraz Zatokę Gdańską i wiele innych ról - dodaje Wojtek Stachura. - Najtrudniejszą postacią jest dla mnie gołąb. Jednak muszę nad nim jeszcze odrobinę popracować. Wszyscy mamy gołębie, ale ten mój jest wyjątkowo niesforny. - Ja gram pierwszego przedsiębiorcę tramwajowego w Gdańsku, Johannesa Eugena Oskara Kupferschmidta - mówi Hanna Miśkiewicz.

Spektakl reżyseruje Michał Derlatka, który zapowiada, że będzie on prawdziwą zabawą, magią teatru: „W teatrze lalek postaciami mogą być nie tylko psy i koty, ale też snopowiązałki, mgła, żeton, bloki czy tramwaj.

Scenariusz spektaklu inspirowany jest opowiadaniami dzieci z gdańskich szkół, przesłanymi na konkurs Gdańskich Autobusów i Tramwajów, Fundacji Wspólnota Gdańska i Miasta Gdańsk.

- Był konkurs dla dzieci, które robiły rysunki i pisały swoje historie o tramwajach - opowiada reżyser. - Im mniejsza była ingerencja dorosłych, tym te opowieści są ciekawsze. Jest jedna superhistoria science fiction, z księżycem i potworami.

Cudze lęki

- Tak naprawdę zrobiliśmy przedstawienie o strachu, o tym, że jest taki gdański tramwaj, który nie ma imienia, gdy inne mają już swoich patronów. Postanowiliśmy, że aby otrzymać imię, musi na nie zasłużyć, pokonać strach. Tymczasem Tebi niczego się nie boi. Jedzie więc przez miasto, szukając swojego strachu, ale spotyka tylko cudze lęki. - Zdradzę tajemnicę - dodaje autor scenariusza dyrektor Romuald Wicza- Pokojski. - Kiedy nasz tramwaj spotyka strach, ten okaże się jego przyjacielem. Zjawi się po to, żeby Tebiemu nie stała się krzywda. Temat zdawał się być wdzięczny, więc ruszyliśmy razem z Tebim w naszą teatralną podróż.

Anna Dobrowolska postanowiła zbudować scenografię, która jest rodzajem collage’u - opartą na łączeniu elementów fotograficznych i rysunkowych.

Lalki wymyślanki

W przedstawieniu zobaczymy m.in. lalki „wymyślanki”, jak żartuje reżyser. Pojawią się też lalki planszetowe, teatr cieni, znaki i inne formy.

Widzowie usłyszą siedem piosenek i różnorodną muzykę, będzie hip-hop i muzyka operowa - zaśpiewają Sówka Sowińska i Wojciech Brożek.

- Cieszę się, że powstał spektakl inspirowany naszym bajkowym konkursem dla dzieci. Fantastycznie czytało się opowiadania małych gdańszczan. Byłem zachwycony ich pomysłowością i wyobraźnią - zapewnia prezes Gdańskich Autobusów i Tramwajów Maciej Lisicki.

I rzeczywiście, tylko dziecięca wyobraźnia mogła stworzyć tramwaj, który... lata.

„Dawno, dawno temu w starej zajezdni na końcu miasta mieszkał czerwony tramwaj Zetka, który zapragnął latać. Pewnego dnia mewa Gedanka przyniosła mu zaczarowany bursztyn i tak uniósł się nad miastem” - napisała Agatka Kalinowska z II klasy.

Ile z tej bajkowej magii zobaczymy na spektaklu? Mam nadzieję, że wiele. Teatr Miniatura zaprasza nas w krainę wyobraźni i wzruszeń.

grazyna.antoniewicz@polskapress.pl

Grażyna Antoniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.