To jeszcze nie koniec dla etnofilologii kaszubskiej

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Świderski
Monika Jankowska

To jeszcze nie koniec dla etnofilologii kaszubskiej

Monika Jankowska

Po fali krytyki Uniwersytet Gdański postanowił przedłużyć rekrutację na etnofilologię kaszubską. Zmniejszono mimimalny limit przyjęć.

Na włosku wisiało otwarcie w październiku kolejnego roku etnofilologii kaszubskiej. W pierwszym naborze udział wzięło zaledwie 15 osób. Tymczasem dolny limit przyjęć wynosił aż o 10 osób więcej. UG początkowo postanowił nie przedłużać rekrutacji i podjął decyzję o tym, że pierwszego roku etnofilologii jednak nie będzie. To spotkało się z ogromną krytyką ze strony środowisk kaszubskich oraz potencjalnych studentów, którzy nie mieli już czasu, by składać papiery na inne kierunki. Nieotwarcie etnofilologii oznaczałoby dla nich przymusowy rok przerwy w edukacji.

Wczoraj po południu uczelnia wycofała się ze wcześniejszych postanowień i dała etnofilologii w zbliżającym się roku akademickim kolejną szansę. Jest pewien warunek: na liście kandydatów musi znaleźć się co najmniej 20 osób.

- Rekrutacja została zamknięta w pierwszym terminie z powodu braku chętnych. W wyniku spotkania z władzami Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego podjęliśmy próbę ogłoszenia dodatkowej rekrutacji - mówi prof. Arnold Kłonczyński, prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Gdańskiego, i dodaje: - Nasze doświadczenia związane z zainteresowaniem tym kierunkiem nie są jednak dobre. W ubiegłym roku, po dwukrotnie przedłużanym naborze, zrekrutowało się 46 osób, ale na zajęcia w październiku przyszło ledwie kilkanaście, a w czerwcu 2017 na liście pierwszego roku pozostała jedna studentka. Studenci nie przychodzili na zajęcia i nie podchodzili do egzaminów i zaliczeń.

W ubiegłym roku, po dwukrotnie przedłużanym naborze, zrekrutowało się 46 osób, ale na zajęcia w październiku przyszło ledwie kilkanaście, a w czerwcu 2017 na liście pierwszego roku pozostała jedna studentka. Studenci nie przychodzili na zajęcia i nie podchodzili do egzaminów i zaliczeń.

Zdaniem profesora Kłonczyńskiego, należy rozważyć, dlaczego przy tak komfortowej sytuacji - dotacja ministerialna, zajęcia w małych grupach, wsparcie otoczenia zewnętrznego - realne zainteresowanie kierunkiem jest niewielkie i dlaczego studenci, którzy się zrekrutowali na etnofilologię kaszubską w większości w ogóle nie rozpoczynają studiów lub z nich rezygnują. Władze wydziału i uczelni planują w październiku spotkanie, na którym będą szukać rozwiązania problemu.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu decyzję o nieotwarciu pierwszego roku etnofilologii ostro krytykowało Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, które jest interesariuszem zewnętrznym etnofilologii kaszubskiej. Dyrektor placówki, Tomasz Fopke, wysłał nawet pismo w tej sprawie do władz UG. Domagał się m.in. przedłużenia rekrutacji i obniżenia progu wymaganej liczby zgłoszonych chętnych.

- Wyrażamy oburzenie faktem niepoinformowania muzeum o zamiarze władz uczelni. Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie jako największa w świecie instytucja kultury zajmująca się językiem kaszubskim stanowczo sprzeciwia się zamiarowi zamknięcia etnofilologii kaszubskiej! - grzmiał dyrektor Fopke.

Jego zdaniem, etnofilologia kaszubska to ukoronowanie wieloletnich dążeń społeczności kaszubskiej do stworzenia programu studiów opartych na jedynym języku regionalnym w Polsce.

Tymczasem problem naboru na etnofilologię kaszubską został poruszony także podczas wczorajszej porannej inauguracji Diversity Festival, wydarzenia, które współorganizuje Klub Studencki Pomorania i na które zjechali do Gdańska przedstawiciele grup etnicznych z całej Europy. Paneliści zgodnie przyznali, że po etnofilologii o pracę nie ma się co martwić.

- Potrzebujemy około 10 absolwentów etnofilologii rocznie. Rynek pracy natychmiast ich wchłonie - zapewniał podczas debaty Łukasz Grzędzicki, wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

monika.jankowska@polskapress.pl

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Monika Jankowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.