To będzie drogie Boże Narodzenie. Zaciskamy pasa!

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski (wszystkie fot.)
Małgorzata Oberlan

To będzie drogie Boże Narodzenie. Zaciskamy pasa!

Małgorzata Oberlan

Wszystkie znaki na niebie i na ziemi, a szczególnie kolejne wyniki badań wskazują, że czeka nas drogie Boże Narodzenie. Przynajmniej połowa z nas planuje zacisnąć pasa: oszczędzić na prezentach, ale i świątecznym stole. Ceny oleju, masła, cukru, jaj i warzyw tak poszły w górę, że już sama wigilia może kosztować rekordowo dużo. Ile tak naprawdę wydamy, okaże jednak się tuż przed godziną zero...

Od listopada kolejne wyniki badań opinii publicznej, nastrojów społecznych i postaw konsumenckich wskazują, że nadchodzące Boże Narodzenie da nam po kieszeni. Od kilku dobrych miesięcy dokucza nam drożyzna, bolą m.in. tankowanie na stacjach paliw i rosnące koszty utrzymania mieszkania (w tym rachunki za media). A tu okazuje się, że na święta pasa zacisnąć trzeba będzie jeszcze mocniej...

Ile wydamy na tegoroczną Gwiazdkę i na czym planujemy oszczędzić?

Aż 63 proc. Polaków zamierza ograniczyć swoje świąteczne wydatki, które średnio wyniosą 1415 zł – wynika z raportu „Świąteczny portfel Polaków 2021” Związku Banków Polskich. Blisko połowa z nas planuje ograniczy wydatki na prezenty, a co czwarty – na zakupy spożywcze i organizację świąt.

Raport ZBP to jeden z najnowszych tego typu. Wynika z niego, że statystyczny Polak z owych przeznaczonych na Gwiazdkę 1415 zł najwięcej wyda na jedzenie i przygotowanie świąt: średnio 557 zł. Kolejną pozycją będą prezenty (517 zł). Na podróże w okresie świątecznym rodak przeznacza średnio 340 zł. Jeśli paliwo jednak jeszcze pójdzie w górę, to i ta kwota może się zmienić.

W tym badaniu pytano też rodaków, jak radzili sobie przez ostatnie trzy miesiące. I tu głosy były podzielone. 42 proc. ankietowanych "zeznało", że ich sytuacja finansowa się pogorszyła, ale 45 proc. badanych nie odczuło zmiany. Natomiast 13 proc. rodaków wskazało na polepszenie sytuacji.

Wcześniej, bo już na przełomie października i listopada, badano plany świąteczne Polaków w ramach dorocznego "Barometru Providenta", od lat przeprowadzanego o tej samej porze. Wówczas aż połowa respondentów była skołowana i nie potrafiła jeszcze oszacować, ile może kosztować tegoroczna Gwiazdka. Ci badani, którzy poczynili już plany dotyczące świątecznych wydatków, zamierzali na ten cel przeznaczyć przeciętnie 952,40 zł. – To kwota o ponad 200 zł wyższa niż w ubiegłym roku, jednak wciąż jesteśmy dużo bardziej oszczędni niż przed pandemią. Dwa lata temu liczyliśmy się z wydatkami rzędu 1700 zł – zaznaczyli autorzy raportu.

W tym badaniu niemal co piąty Polak zadeklarował, że nie będzie go stać na zakup wszystkich tradycyjnych produktów świątecznych. Blisko 45 proc. respondentów, choć planowała na tegoroczne święta kupić wszystkie niezbędne rzeczy, to postanowiła wybierać produkty najtańsze.

U pani Agnieszki w Bydgoszczy: "Na stole wszystko będzie, tylko zaboli nasz budżet"

– Biorąc pod uwagę, że za litr oleju trzeba dziś płacić już blisko 10 złotych, to karpia i pstrągów lepiej byłoby w ogóle nie smażyć. A warzywa tak podrożały, że zamiast tradycyjnej sałatki jarzynowej z majonezem taniej wyszłoby zaserwować sałatkę z cytrusów. Ale, wiadomo, tak się nie da – wzdycha pani Agnieszka.

Pani Agnieszka pracuje jako asystentka stomatologiczna i zarabia poniżej średniej krajowej. Jej mąż Maciej niedawno zmienił pracę i skręca meble w prywatnej firmie. Obiecywanych kokosów jeszcze z tego nie ma. Domowy budżet zasila regularnie świadczenie 500 plus na młodszego syna. Starszy jest już pełnoletni, ale na utrzymaniu rodziców. Rodzinie w kość ostatnio najbardziej dają ceny benzyny, bo oboje małżonkowie dojeżdżają codziennie do pracy.

– Ubiegłoroczne Boże Narodzenie mieliśmy smutne, jak wiele rodzin. W niepełnym gronie, bez dziadków, w strachu o przyszłość. Teraz siądziemy do wigilii w komplecie (licznym) i każdy chciałby świąt "na bogato". A przynajmniej w zgodzie z tradycją. Na stole będzie więc i ta droga jarzynowa, i smażony karp, i makowiec, i serniczek. Tylko wszystko drożej wyjdzie – podkreśla bydgoszczanka.

Z indeksu cen w sklepach detalicznych wynikało już we wrześniu (w porównaniu do września 2020 roku), że najbardziej podrożały produkty tłuszczowe: średnio o 40,2 proc. Szczególnie widoczne było to w przypadku oleju, którego cena wzrosła aż o 58,8 proc. Ale podrożało też masło i margaryna, bez których wypieki się nie obędą. Z kolei ceny warzyw, w tym tych niezbędnych do przygotowania świątecznej sałatki, poszły w górę średnio o 30 procent. Podrożała nawet "zawsze tania w Polsce" kapusta, więc i jej przygotowania na wigilię będzie kosztowniejsze. Tym bardziej, że grzyby też nie potaniały...

Pani Agnieszce sen z powiek spędza jednak nie tylko samo wigilijne menu. 25 i 26 grudnia spodziewa się rodziny spod Poznania i nie wyobraża sobie, by ich godnie nie przyjąć. Wszyscy w rodzinie są mięsożerni, więc pieczeń jako danie główne wydaje się obowiązkowa. I znów wyjdzie drożej niż rok temu, bo mięso podrożało średnio o 30 procent. Choć, uwaga, są wyjątki. O 9,1 proc. potaniała wieprzowina.

U państwa Nowaków w Toruniu: "Będzie skromniej, ale prezenty dla wnuków muszą być"

– Jesteśmy szczęśliwi, że wszyscy u nas są zdrowi. To najważniejsze, proszę podkreślić – proszą państwo Nowakowie, emeryci z Torunia. – A święta? Będą u nas skromniejsze, bo przecież wszystko podrożało. Ostatnio dobiła nas podwyżka czynszu, a w sklepach kolejny już miesiąc musimy wybierać tańsze produkty. Chyba też zrezygnujemy z żywej choinki i będzie sztuczna. Na prezentach dla wnuków oszczędzać nie planujemy. Dostaną to, o co prosiły świętego Mikołaja.

Na liście życzeń trójki wnuków były m.in. gadżety elektroniczne, akcesoria rowerowe i słodycze. Prawie wszystko dziadkowie już kupili lub zamówili przez Internet i tylko czekają na dostawę. Słodkości planują kupować tuż przed Gwiazdką. – Prezenty rzecz święta i tego nie zostawia się na ostatnią chwilę – uśmiechają się dziadkowie.

Ze wspomnianego badania "Świąteczny portfel Polaków 2021" wynika tymczasem, że rodacy będą oszczędzać przede wszystkim na prezentach. "Z takim rozwiązaniem liczy się prawie połowa (47 proc.) z nich. Najwięcej deklaracji tego rodzaju znajdziemy w grupie najmłodszych badanych, czyli w wieku 18-19 lat (53 proc.), a najmniej wśród seniorów (41 proc.)" – podano w raporcie. Dodajmy, że większość z nas planuje obdarować około 7 osób, wydając między 100 a 200 zł na upominek. Tańsze (poniżej 50 zł) i zdecydowanie droższe prezenty planuje mniejszy odsetek ankietowanych.

A ile tak naprawdę pieniędzy zostawimy w sklepach, okaże się kilka dni przed Gwiazdką. "Najważniejsza cena"

Nie jest wykluczone, że przynajmniej część z nas to planowane świąteczne zaciskanie pasa sobie odpuści. Dlaczego? Bo plany to jedno, a szał zakupów i presja "magicznych świąt" - drugie. Tym bardziej, gdy w ten szał Polak wypada tuż przed godziną zero...

Z badania przeprowadzonego niedawno przez agencję Uce Research dla programu branżowego „Blix Awards – Wybór Konsumentów” wiadomo, kiedy Polacy zrobią największe zakupy spożywcze przed świętami. 33 procent ankietowanych dokona ich na tydzień przed Bożym Narodzeniem. Z kolei 22 procent – na kilka dni przed świętami. Tylko po 19 i 5 procent wskazań zebrały opcje "na dwa tygodnie przed świętami" i "na początku grudnia".

Z tego badania wiemy też, co zadecyduje o zakupie artykułów spożywczych. Największe znaczenie ma cena – tak odpowiedziało aż 78 proc. Polaków. – Cena zawsze była ważna, a w czasie rekordowej inflacji tym bardziej. Jednak to nie znaczy, że nie liczy się jakość, której ludzie poszukują. Klienci chcą za nią zapłacić mniej. Szukają spełnienia zasady price pro value na jak najkorzystniejszym poziomie. Oczywiście, liczy się doświadczenie zakupowe, które najlepiej sprawdza się w czasie wizyty w sklepie. Tym bardziej ma ono znaczenie, bo produkty są raczej wszędzie dostępne, a klienci chcą dokonać trafnych jakościowo i cenowo wyborów danego towaru – komentuje dr Andrzej Faliński, wiceprezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, były wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD).

WARTO WIEDZIEĆ. Ta żywność podrożała najbardziej

Dzięki cyklicznemu raportowi pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, widać, za co Polacy w sklepach płacą najwięcej. Analitycy porównali 12 kategorii, 45 konkretnych produktów, 200 marek i blisko 38 tys. cen. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience i cash&carry, działające w 16 województwach.

* Z raportu wynika, że 7 kategorii podrożało we wrześniu br. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, a 5 – potaniało. Najmocniej w górę poszły ceny produktów tłuszczowych – o 40,2 proc. W tym przypadku najbardziej podrożał olej – o 58,8 proc.

* Mocno w górę poszły ceny mięsa – o 32,6 proc. Ale w obrębie tej kategorii widać już zróżnicowaną sytuację. Wieprzowina potaniała o 9,1 proc., a wołowina podrożała o 18,6 proc.

* Na trzeciej pozycji w zestawieniu znalazły się warzywa, które podrożały o 17,8 proc. Największe wzrosty w obrębie tej kategorii dotyczą kapusty – 52,7 proc., ziemniaków – 34 proc., cebuli – 22,6 proc., a także pomidorów – 21,7 proc. Eksperci zaznaczyli jednak, że w tym przypadku podwyżki cen obserwowano od dawna. I to mogłoby być również widoczne bez wysokiej inflacji czy coraz droższych paliw.

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.