Testy na koronawirusa. Dlaczego czasami dają błędny wynik? Jak działają?

Czytaj dalej
Mateusz Borda

Testy na koronawirusa. Dlaczego czasami dają błędny wynik? Jak działają?

Mateusz Borda

Zanim zaczniemy mówić o testach, przypomnijmy, dlaczego w ogóle są one potrzebne? Dlaczego wirusa nie można zdiagnozować klinicznie, na podstawie objawów? Właśnie ze względu na… objawy, które są nieswoiste lub tak subtelne, że można ich nie zauważyć. Ale co to właściwie znaczy?

Wśród objawów zakażenia koronawirusem znajdziemy m.in. gorączkę, suchy kaszel, zmęczenie, trudności z oddychaniem, upośledzenie zmysłu smaku lub węchu oraz wiele innych objawów, które nie występują jednakowo u każdego pacjenta. Ze względu na nieswoiste objawy kliniczne rozpoznanie wirusem SARS-CoV-2 bez badań laboratoryjnych nie jest możliwe.

-W laboratorium GYNCENTRUM stosujemy diagnostykę opartą o wykrywanie materiału genetycznego wirusa w próbce osoby badanej, spełniającej kryteria definicji podejrzenia przypadku, zgodnie z ogólnoświatowymi rekomendacjami. Najczęściej do badań genetycznych pobierany jest materiał z górnych lub dolnych dróg oddechowych - wymazy z nosa i gardła, nosogardła, płyn z płukania oskrzelowego, plwocina, aspirat przeztchawiczy – wyjaśnia Emilia Morawiec, zastępca kierownika Laboratorium Genetycznego Gyncentrum wykonującego badania w kierunku COVID-19.

Testy na koronawirusa. Dlaczego czasami dają błędny wynik? Jak działają?

Rodzaje testów na koronawirusa. Jakie są testy na COVID-19?

Na rynku obecnych jest kilka rodzajów testów. Znajdziemy wśród nich testy serologiczne, które pozwalają na wykrycie przeciwciał klas IgM, IgG lub IgA możliwych do wykrycia w krwi człowieka po kontakcie z antygenem wirusa oraz testy wykrywające antygen wirusa (tzw. szybkie testy). Ich zaletą jest krótki czas oczekiwania na wynik (nawet kilka minut), lecz nie są tak czułe, specyficzne i dokładne jak metody molekularne.

- Niejednokrotnie spotykaliśmy się w naszym laboratorium z weryfikacją pacjentów fałszywie dodatnich po wykonaniu szybkich testów, którzy poddani badaniu testami molekularnymi otrzymywali wyniki ujemne - tłumaczy Emilia Morawiec. - Pamiętajmy, że przydatność testów serologicznych wykrywających przeciwciała w diagnostyce COVID-19 jest uwarunkowana dynamiką pojawienia się odpowiedzi humoralnej. Miejmy też na uwadze różnice osobnicze, związane z intensywnością przebiegu choroby, historią pacjenta oraz stanem układu immunologicznego, a także ograniczoną swoistość testów serologicznych - mówi.

Najbardziej wiarygodnymi testami wykrywającymi wirusa SARS-CoV-2 są testy molekularne, jako jedyne rekomendowane przez WHO i ECDC. To testy wysokiej czułości, wykrywające nawet kilka kopii materiału genetycznego wirusa w pobranym od pacjenta wymazie. Tylko te testy na ten moment pozwalają jednoznacznie stwierdzić obecność wirusa SARS-CoV-2 w organizmie człowieka. W województwie śląskim takimi badaniami zajmuje się m.in. Laboratorium Genetyczne Gyncentrum, które od początku epidemii wydało już ponad 120 000 wyników.

- Niejednokrotnie spotykaliśmy się w naszym laboratorium z weryfikacją pacjentów fałszywie dodatnich po wykonaniu szybkich testów, którzy poddani badaniu testami molekularnymi otrzymywali wyniki ujemne - Emilia Morawiec, Laboratorium Genetyczne Gyncentrum.

Testy na koronawirusa. Dlaczego czasami dają błędny wynik? Jak działają?

Test molekularny na COVID-19. Na czym polega?

Badanie molekularne polega na analizie materiału biologicznego pod kątem obecności sekwencji RNA (genów) charakterystycznych dla SARS-CoV-2. Procedura badania jest dość skomplikowana i składa się z kilku etapów::

  1. Pobranie wymazu z nosogardła
  2. Oznakowanie i zabezpieczenie materiału biologicznego oraz transport do laboratorium
  3. Izolacja całkowitego RNA wirusa
  4. Reakcja łańcuchowej polimerazy z odwrotną transkrypcją
  5. Analiza pod kątem obecności charakterystycznych dla SARS-CoV-2 sekwencji RNA (genów)

Zaczynając od początku: materiał do badania zostaje pobrany od pacjenta w domu lub w jednym z punktów typu „drive thru”, które znajdziemy m.in. w Sosnowcu, Katowicach i Bielsku-Białej. Wymaz pobierany jest z nosogardła, a próbka pobrana od pacjenta jest odpowiednio oznaczona, zabezpieczona i przetransportowana do laboratorium.

Tam rozpoczyna się właściwe testowanie przy użyciu nowoczesnej, światowej klasy aparatury. Zautomatyzowane sprzęty pozwalają na sprawne i bezpieczne przeprowadzenie izolacji RNA wirusa z materiału badanego (nawet 300 próbek w nieco ponad godzinę!), który podczas analizy RT-PCR poddawany jest ocenie pod kątem obecności genu przesiewowego dla β-koronawirusów oraz genu specyficznego dla SARS-CoV-2, stwierdzając zakażenie (wynik dodatni) – lub jego brak (wynik ujemny).

Co ważne, próbki pacjentów badane w Gyncentrum są równolegle testowane pod kątem właściwego pobrania wymazu i jego jakości. Kontroli poddawana jest także poprawność izolacji materiału wirusowego. Wszystko po to, aby zminimalizować ryzyko otrzymania wyników fałszywie ujemnych. Wszystkie próbki, które trafiają do laboratorium oznaczane są kodem kreskowym i monitorowane w czasie rzeczywistym w elektronicznym systemie zarządzania laboratorium, na każdym etapie analizy..

- W naszym teście równolegle testujemy próbki pod kątem jakości pobranego materiału oraz kontrolujemy poprawność procesu izolacji materiału wirusowego. Obie kontrole dają nam pewność, że wyniki opuszczające nasze laboratorium są wiarygodne i rzetelne – podkreśla Emilia Morawiec.

Wyniki otrzymywane są już po kilku godzinach. W przypadku wątpliwości, stosowany jest tzw. test potwierdzenia. Próbka pacjenta ponownie poddawana jest weryfikacji pod kątem obecności genów SARS-CoV-2 oraz genu kontrolnego, jednak tym razem testem opartym o detekcję innych sekwencji genetycznych wirusa.
Taki algorytm postępowania pozwala na wydanie bardziej wiarygodnych wyników w sytuacjach trudnych lub niejednoznacznych diagnostycznie, minimalizując wydanie wyników fałszywie dodatnich lub ujemnych.

Co wpływa na wynik testu? Dlaczego niektóre wyniki są raz pozytywne, raz negatywne?

W mediach często słyszymy historie, w których pacjent najpierw uzyskał pozytywny wynik, a test wykonany kilka dni później okazał się negatywny. Lub na odwrót – pierwszy wynik okazał się negatywny, a późniejsze badanie stwierdziło obecność koronawirusa. Skąd biorą się takie rozbieżności?

Pierwszym elementem, który może powodować największą liczbę błędów jest sam proces pobierania wymazu, który musi zostać pobrany od pacjenta zgodnie z odpowiednimi procedurami. Próbka musi zostać odpowiednio opisana oraz zabezpieczona przed działaniem czynników zewnętrznych, zanieczyszczeniem lub degradacją. Jakość wymazu jest kluczowa dla otrzymania wiarygodnego wyniku, na postawie którego lekarz może podjąć właściwe decyzje kliniczne i wdrożyć odpowiednie procedury.

Materiałem rekomendowanym przez światowe i krajowe instytucje wyznaczające standardy postępowania w przypadku podejrzenia COVID-19 jest wymaz z nosogardła.
Słabej jakości wymaz może spowodować, że próbka będzie niediagnostyczna - nie będzie znajdowało się w niej wystarczająco dużo materiału, na podstawie którego można wydać wiarygodny wynik. Niedochowanie procedur poboru może prowadzić do niezamierzonej kontaminacji - czyli zanieczyszczenia próbki, prowadzącej w efekcie do otrzymania zafałszowanych wyników.

- O jakości badania mówimy już w momencie jego pobrania - ważne jest, aby wymaz został pobrany zgodnie z procedurą, zabezpieczony w odpowiedniej wymazówce, odpowiednio transportowany, z zachowaniem zasad łańcucha chłodniczego – tłumaczy Emilia Morawiec z Laboratorium Genetycznego Gyncentrum.

- Faza przedanalityczna generuje największą liczbę błędów, przenoszonych na dalsze etapy analizy próbki. Dla ujednolicenia procesu diagnostycznego i wyeliminowania błędów popełnianych zanim próbka trafi do laboratorium, zespół przygotowany i przeszkolony w zakresie badań terenowych, powinien pobierać i transportować materiał przeznaczony do analizy. - podkreśla.

Drugim elementem, mającym wpływ na jednoznaczność wyniku jest czas od kontaktu do wykonania wymazu. Testy genetyczne są najbardziej skuteczne po około 7 dniach od kontaktu człowieka z wirusem, a wcześniejsze badanie (np. po dwóch dniach od kontaktu) może generować wyniki fałszywie ujemne.
Z drugiej strony, zdarzają się sytuacje, w których osoba z objawami, po kilku dniach od uzyskania pozytywnego wyniku testu, w kolejnym teście uzyskuje wynik negatywny.

- Już w pierwszych miesiącach epidemii obserwowaliśmy u naszych pacjentów powtarzające się wyniki nierozstrzygające lub ujemne po wyniku dodatnim. Takie sytuacje każdorazowo powinny być konfrontowane ze stanem klinicznym pacjenta - mogą świadczyć o charakterze przebiegu infekcji SARS-CoV-2, w indywidualnych dla pacjentów przypadkach i być pierwszą przesłanką świadczącą o tym, że organizm powoli dochodzi do stanu zdrowia”. – podkreśla specjalista Gyncentrum.

Testy na koronawirusa mogą wywoływać wątpliwości wśród wielu osób – mamy nadzieję, że ten artykuł pomógł je rozwiać. Pamiętajmy, aby korzystać z rzetelnych źródeł informacji, opartych o fachową literaturę i wiarygodne wyniki badań. Jedno jest pewne- tylko wspólnymi siłami jesteśmy w stanie wygrać z pandemią.

Powrót do strony głównej

Mateusz Borda

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.