Tomasz Chudzyński

Szpiegowskie akta CIA ważne dla historii Pomorza

W dokumentach amerykańskiej CIA z czasów zimnej wojny można znaleźć szpiegowskie raporty dotyczące różnych miejscowości Pomorza, a nawet budowy mostu Fot. Tomasz Chudzyński W dokumentach amerykańskiej CIA z czasów zimnej wojny można znaleźć szpiegowskie raporty dotyczące różnych miejscowości Pomorza, a nawet budowy mostu na Wiśle w Kiezmarku
Tomasz Chudzyński

CIA, amerykańska agencja wywiadowcza, odtajniła niedawno sporą część raportów z czasów zimnej wojny. To zbiór m.in. z lat 50., 60., 70. XX wieku. Dokumenty dostępne są w internetowej czytelni CIA. Pokaźna ich liczba dotyczy Pomorza.

Analizy wywiadowcze dotyczą m.in. infrastruktury gospodarczej regionu, co miało dla amerykańskich szpiegów znaczenie przy planowaniu wojny z Układem Warszawskim. Znajdziemy zatem analizę dróg, połączeń kolejowych, planowanych inwestycji, pojazdów ciężarowych używanych w Polsce czy wagonów kolejowych. Po wpisaniu w elektronicznej wyszukiwarce hasła Gdańsk otrzymujemy informacje o pomorskich stoczniach, budowanych w nich statkach. Nie brakuje oczywiście informacji o potencjale militarnym w regionie, siłach jednostek czy umocnieniach. Jest też sporo o nastrojach społecznych (m.in. w raporcie o budowie pomnika Poległych Stoczniowców), masakrze Wybrzeża w 1970 r., strajkach w 1980 roku.

Okazuje się, że szpiedzy USA wiedzieli bardzo dużo o tym, co się dzieje nawet w bardzo małych miejscowościach Pomorza, zapewne więcej od samych mieszkańców.

Na przykład raport z marca 1953 roku dotyczący Nowego Dworu Gdańskiego opisuje budowę lotniska polowego w okolicach miasta. Prymitywne lotnisko rzeczywiście istniało jeszcze w latach 80. XX wieku, z przeznaczeniem dla samolotów rolniczych, ale żaden z nowodworzan nie pamięta, by służyło ono np. szkoleniu szybowcowemu kandydatów na pilotów wojskowych, o czym można przeczytać w raportach CIA. W jednym z dokumentów szpiedzy analizują plany budowy drogi krajowej nr 7 Warszawa - Gdańsk i mostu na rzece Wiśle w Kiezmarku. Ciekawy wątek dotyczy jednego z mieszkańców wsi Sztutowo, który w lutym 1952 r. zameldował miejscowym władzom o opadających nad miejscowością spadochronach. Mieszkaniec otrzymał najpierw nagrodę pieniężną, ale potem został wezwany na przesłuchanie. - Nie ma informacji o jego dalszym losie - konkluduje analityk CIA.

Skąd Amerykanie mieli te dane? Historycy podkreślają, że dostarczała je „szpiegowska kuchnia”, np. analiza dostępnych dokumentów, artykułów prasowych, ale też informacje od tajnych informatorów, nieświadomych mieszkańców (często uzyskane dzięki pieniądzom), nasłuch elektroniczny czy obserwacja.

- To bardzo ciekawe materiały - mówi dr Marcin Owsiński z Muzeum Stutthof w Sztuto-wie, badający m.in. dzieje współczesne żuławskich miejscowości. - Są cenne dla badań historycznych. Pokazują też atmosferę zastraszenia, która panowała na początku lat 50. w czasach stalinowskich w pomorskich miejscowościach, ale z innego, amerykańskiego punktu widzenia. Widać też, że pomorska prowincja, jako region graniczny z ZSRR, miała dla CIA bardzo duże znaczenie.


t.chudzynski@prasa.gda.pl

Tomasz Chudzyński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.