M. Jankowska, A. Mizera, (reporterzy db)

Szkolny krajobraz po reformie oświaty

Szkolny krajobraz po reformie oświaty Fot. 123RF
M. Jankowska, A. Mizera, (reporterzy db)

Remonty na ostatnią chwilę, brak podręczników i ciasnota - taką rzeczywistość zastali w niektórych szkołach uczniowie na Pomorzu. To efekt wchodzącej w życie reformy edukacji, która diametralnie zmieniła system oświatowy.

Samorządy zaciskają pasa


- Nie we wszystkich szkołach udało się przeprowadzić wymagane remonty. Część prac prowadzona będzie również w najbliższych miesiącach.
Jednak w każdym przypadku było to konsultowane z dyrekcją szkoły i ustalono taki harmonogram, by konieczne prace nie zakłócały funkcjonowania placówek - mówi Olimpia Schneider z gdańskiego magistratu. - Kwoty, które otrzymaliśmy na ten cel z ministerstwa, są niewystarczające i stanowią ułamek kosztów.

Natomiast w tczewskich podstawówkach z remontami dostosowującymi placówki do zmian udało się zdążyć przed pierwszym dzwonkiem.

- Kosztowały one w sumie 383 tys. zł, z czego dotacja rządowa wyniosła 206 tys. zł, a polegały m.in. na wyposażeniu pracowni przedmiotowych, wymianie ławek i krzeseł dla najmłodszych, dostosowaniu sal do potrzeb starszych uczniów, doposażeniu sal w szafy, ławki, krzesła, tablice, dostosowaniu świetlicy, remontach łazienek i szatni - informuje Małgorzata Mykowska z UM w Tczewie.

W Malborku burmistrz także zapewnia, że szkoły są gotowe do nauki, ale w trzech z nich brakuje dobrze wyposażonych pracowni fizycznych, biologicznych i chemicznych.

Miasto Pruszcz Gd. koszty remontów chce policzyć do 15 października. - Najważniejsze prace trzeba było zrobić w miarę szybko. Łazienki i szatnie musiały być dostosowane do potrzeb najmłodszych dzieci, tam, gdzie nie było świetlicy, trzeba było ją zorganizować. Inne koszty będą rozłożone w czasie, np. tworzenia klasopracowni. A każda taka pracownia kosztuje około 200 tys. zł - tłumaczy wiceburmistrz Jerzy Kulka.

Na razie z remontami wymuszonymi przez reformę wstrzymało się natomiast Straszewo.

- Kilkanaście lat temu przekształciliśmy tam 8-klasową szkołę w 6-klasową, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie sądził, że ktoś wycofa gimnazja. Teraz znów musimy tam poczynić inwestycje związane z przystosowaniem sal do potrzeb starszych uczniów. W tym roku jeszcze pomieściliśmy klasy siódme, bo są mniej liczne, ale w przyszłości remonty będą tam potrzebne - skarży się Sławomir Słupczyński, wójt gminy Ryjewo (pow. kwidzyński). - Najgorsze jest to, że znów poniesiemy koszty, a nie wiemy, czy któregoś dnia nie przyjdzie ktoś, kto wszystkie klocki nam poprzewraca.

Wójt żali się też, że koszty związane z reformą nie skończą się na remontach. - Gdy pojawił się pomysł, by powstały gimnazja, byliśmy na etapie rozbudowy podstawówki w Ryjewie, aby polepszyć warunki dla klas I-III. Swoje plany musieliśmy zmienić i zająć się tworzeniem gimnazjum, a dopiero potem budynkiem dla klas I-III. Gdy udało nam się to zrobić i szkoły przez dwa lata normalnie już działały, przyszła reforma, która likwiduje gimnazja. Teraz nasza baza oświatowa będzie za duża na osiem klas, przez co będzie generować większe koszty.

Tymczasem premier Beata Szydło przekonuje, że samorządy mogą liczyć na pomoc. - Wiem, że dla wielu wdrażanie tej reformy wydawało się trudne. Zapewniam, że będą dodatkowe środki, aby reforma została dokończona. W tym roku zaplanowaliśmy ponad 300 mln dodatkowych subwencji, w przyszłym roku to będzie około 150 mln, a w 2019 r. ponad 200 mln.

Bez stempla, bez książki

Swoje zmartwienia mają nie tylko włodarze, ale i nauczyciele. W niektórych szkołach wciąż nie mają z czego uczyć swoich podopiecznych. Problemy pojawiły się m.in. w Sopocie czy Malborku. W Tczewie niektóre szkoły, chcąc uniknąć długiego oczekiwania na nowe książki, ryzykownie zamawiały je z wydawnictw, w czasie gdy nie posiadały jeszcze tzw. numerów dopuszczenia do użytku.

- Do nas podręczniki dotarły na czas, ale uczniowie jeszcze z nich nie korzystają - wyjaśnia Lidia Wasielewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 12 w Tczewie. - Podręcznik trzeba opieczętować i skatalogować w bibliotece, z której będą wypożyczane uczniom. To tytaniczna praca, bo uczęszcza do nas ponad 1100 dzieci. Nauczyciele poradzą sobie bez podręczników, korzystając z wersji elektronicznych. To potrwa do połowy września lub trochę dłużej.

Ale nie wszędzie są problemy. - Nie otrzymaliśmy z żadnej ze szkół informacji, że brakuje podręczników - mówi Agata Grzegorczyk z UM w Gdyni.

Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej twierdzi, że za ewentualny brak podręczników odpowiadają dyrektorzy szkół. - Corocznie apelujemy do nich, by zrobili wszystko, aby uczniowie już na początku roku szkolnego mieli podręczniki. W przypadku ich braku rodzic powinien zapytać dyrektora i organ prowadzący szkołę, dlaczego zaistniała taka sytuacja - mówi Łukasz Trawiński z MEN.

Wójt Ryjewa odpowiada: - Jestem daleki od politykowania, ale jeśli słyszę, że to wina dyrektorów, bo od marca nie zamówili podręczników, to traktuję to jako czysty populizm. W marcu te podręczniki nie były nawet wydrukowane. To paranoja.

Nauczyciel przy sprzątaniu

Podobnych absurdów jest więcej. W Lęborku niektóre podstawówki świecą pustkami, inne pękają w szwach. Złą sławą cieszy się budynek po jednym z gimnazjów, gdzie poza gimnazjalistami i uczniami klas VII uczą się jednocześnie 7-letnie maluchy. To m.in. dlatego rodzice nie chcieli tam posyłać pierwszaków. Bali się też, że budynek nie jest dostosowany do ich potrzeb.

- W kilku placówkach remonty wykonywano do ostatniej chwili, bez odpowiednich środków finansowych, a ostatnie prace porządkowe robiły nauczycielki, aby uczniowie w ogóle mogli wejść do szkoły 4 września - mówi jedna z pracownic lęborskiej podstawówki.

Już od dawna przewidywano problemy lokalowe w SP w Lubieszewie k. Nowego Dworu Gd. Placówka po reformie miała kształcić dzieci klas I-III, ale po protestach rodziców pomorska kurator oświaty wydała opinię, że pomieści... klasy I-VIII. - Przy wprowadzeniu systemu dwuzmianowego jesteśmy w stanie się pomieścić - uspokaja dzisiaj Małgorzata Borowska-Leszczyszyn, dyrektor SP w Lubieszewie.

anna.mizera@polskapress.pl

M. Jankowska, A. Mizera, (reporterzy db)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.