Anna Mizera-Nowicka

Strajk nauczycieli na Pomorzu. Szkoły odwołują lekcje

Strajk nauczycieli na Pomorzu. Szkoły odwołują lekcje Fot. Piotr Smoliński / archiwum PP
Anna Mizera-Nowicka

Nauczyciele domagają się m.in. podwyżek i wycofania reformy. Są placówki, gdzie odejdą od tablic wszyscy nauczyciele, ale i takie, gdzie nikt nie chce strajku.

Tysiące nauczycieli i pracowników obsługi szkoły przystąpi jutro do strajku generalnego. Jak ustalił „Dziennik Bałtycki”, na Pomorzu będą szkoły, gdzie zastrajkują wszyscy nauczyciele, dlatego lekcje zostały odwołane.

-

Na listy strajkujących wpisuje się większa liczba pracowników niż biorących udział w referendum strajkowym

- poinformowała Elżbieta Markowska, prezes pomorskiego ZNP.

A ponieważ z wyników referendum wynikało, że zastrajkuje ok. 60 proc. pomorskich szkół, można się spodziewać, iż nauczyciele odejdą od tablic w zdecydowanej większości placówek. Z tego powodu Elżbieta Markowska zaapelowała: „Szanowni rodzice, zwracam się do państwa w imieniu pracowników oświaty z prośbą o nieposyłanie dzieci do szkoły- zapewnienie całodziennej opieki i bezpieczeństwa”.

Utrudnieniem dla rodziców może być jednak fakt, że wciąż nie podano listy szkół, w których dojdzie do strajku.

- To jest płynne. Ostateczna lista powstanie w piątek rano, w godzinie rozpoczęcia strajku - mówi Alina Molska, prezes ZNP w Gdańsku. I przyznaje: - Nie podajemy szkół, które przystąpią do strajku. Staramy się bardzo chronić osoby, które wezmą w nim udział. Bo sytuacja jest nieciekawa. Już wcześniej kurator rozsyłała pisma do dyrektorów, w których wskazywała, że nasze roszczenia są niezgodne z prawem.

Alina Molska przypomina, że osoby strajkujące będą przebywały w pomieszczeniu udostępnionym przez dyrektora każdej ze szkół. - Strajk polega na tym, że nauczyciele powstrzymają się od pracy, ale będą przebywać w miejscu pracy - zaznacza.

Obecnie wiadomo, że tylko w Gdańsku strajk odbędzie się w ok. 70 proc. szkół. Dziś o godz. 12 pomorskie ZNP i Partia Razem organizują konferencję poświeconą piątkowej akcji - być może wtedy poznamy prawdziwą skalę protestów. Ale już teraz dyrektorzy szkół przyznają, że wstępne liczby protestujących pracowników są znane.

- Ostatecznych danych nie mam, ale wstępnie chęć uczestnictwa w strajku zapowiedzieli wszyscy moi nauczyciele, którzy mają w piątek zajęcia - mówi Anna Mrotek , dyrektor Gimnazjum nr 25 w Gdańsku. - Wysyłamy do rodziców informacje, że lekcje się nie odbędą. To od nich zależy, czy puszczą dzieci do szkoły. Nauczyciele zapewnią opiekę tym uczniom, którzy przyjdą.

Zupełnie inna sytuacja jest w Gimnazjum nr 29 w Gdańsku - tam na razie nikt nie chce strajkować.

Nauczycielski protest popierają zaś rodzice z trójmiejskiej inicjatywy „Zatrzymać edukoszmar”, którzy sami organizowali strajk 10 lutego i 10 marca. - Jutro o godz. 8 spotykamy się na pikiecie pod Szkołą Podstawową nr 39 w Gdańsku przy ul. Obywatelskiej 1 oraz bierzemy udział w wydarzeniu „Strajk szkolny w Gdyni! 31 marca!” - mówi Ilona Kulikowska.

Anna Kacmajor zapewnia, że ponieważ strajk wspiera, w piątek nie pośle w swoich dzieci do szkoły. - Szkoda mi tych dni, kiedy są nieobecne, ale uważam, że to mniejsze zło niż deforma, która oznacza chaos przez wiele lat - tłumaczy. I zachęca, by ci rodzice, którzy nie mają gdzie w piątek zostawić dzieci, strajk wsparli w inny sposób. - Na znak solidarności z nauczycielami mogą ubrać swoje dzieci na galowo.

Także wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk zapowiedział, że wesprze strajk:

Na znak solidarności z koleżankami i kolegami oświatowcami w tym dramatycznym dniu odejścia od tablic również i ja będę miał wpiętą biało-czerwoną kokardkę

.

Co na to MEN i Kuratorium Oświaty?

Ministerstwo Edukacji Narodowej za sytuację w szkołach przeprasza i... podkreśla, że nie jest stroną tego sporu.

- Zmiany w polskich szkołach stały się faktem. Przygotowana reforma oświaty jest obecnie wdrażana. Istotne zatem jest skupienie się na podejmowanych w związku z reformą działaniach, aby służyły one przede wszystkim dobru dzieci - mówi Justyna Sadlak z biura prasowego resortu edukacji.

Zapewniamy rodziców, iż dyrektorzy przedszkoli, szkół i placówek mają obowiązek prawny zapewnić uczniom opiekę i bezpieczeństwo w szkołach. Wszystkich rodziców przepraszamy, choć podkreślamy, że nie jesteśmy stroną sporu. W razie wątpliwości i niepokojów prosimy o kontakt z kuratorem oświaty, który bezpośrednio sprawuje nadzór pedagogiczny na szkołami

- zaznacza.

Poza tym MEN dziś o godz. 10 organizuje briefing pt. „Coraz bliżej dobrej szkoły - sieć szkół gotowa!”, na którym Maciej Kopeć, podsekretarz stanu w MEN, podsumuje stan wdrażania reformy.

Z kolei pomorska kurator oświaty przypomina, że nikt nie powinien zmuszać nauczyciela do udziału w piątkowym proteście.

- Udział w strajku jest dobrowolny, nikt nie może być zmuszany do wzięcia w nim udziału. Pracownik nie może być poddawany presji zarówno przez organizatora strajku, jak i przez pracodawcę - mówi Monika Kończyk.

Kurator już wcześniej podkreślała, że w listach, które rozesłała do dyrektorów pomorskich szkół, dokonała jedynie „wyjaśnienia z zakresu przedmiotu sporu zbiorowego: czego może dotyczyć i kto jest stroną sporu. Ponadto podano założenia proceduralne i prawne sporu zbiorowego“.

Anna Mizera-Nowicka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.