Średniowieczni szkutnicy odkryci w Czersku

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Ossowski
Jacek Sieński

Średniowieczni szkutnicy odkryci w Czersku

Jacek Sieński

Średniowieczna szkuta, odkryta w Czersku przez archeologów, zatonęła najpewniej z powodu jakiejś katastrofy. Jest bezcennym znaleziskiem dla wszystkich badaczy historii żeglugi.

Sensacyjnym odkryciem archeologicznym było odnalezienie w sierpniu 2009 r. w stawie pod Czerskiem wraku 30-metrowej szkuty wiślanej, dużego rzecznego statku żaglowo-wiosłowego z XV stulecia. Na takie znalezisko natrafiono w Polsce po raz pierwszy. Wrak odsłoniła ekipa archeologiczna Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku (obecnie Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku). Zabytek „przejęło” potem Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie.

Szkuta w wannie

Wrak szkuty znajduje się nadal w stawie, w którym go odnaleziono - zaznacza dr Wojciech Brzeziński, dyrektor PMA w Warszawie. - Chodzi o to, aby nie dopuścić do rozeschnięcia i rozpadnięcia jego drewnianej konstrukcji, co zagraża takim obiektom wydobytym z wody. Wrak nadal nie jest całkowicie bezpieczny, bo poziom wody w stawie zmienia się, w zależności od jej poziomu w pobliskiej Wiśle. W okresach susz niektóre jego elementy wystawały ponad powierzchnią wody. Chcemy więc jak najszybciej zabezpieczyć unikatowy zabytek, przeprowadzając prace konserwatorskie. Na terenie naszego Ośrodka Magazynowo-Studyjnego w Rybnie koło Sochaczewa budowana jest już hala o długości 50 metrów i szerokości 10 metrów, w której zainstalowane będą wanny i suwnica, umożliwiająca przemieszczanie fragmentów wraku. Z uwagi na duże wymiary kadłub będzie rozebrany, a jego poszczególne części zostaną umieszczone w wannach z poliglikolem, płynnym środkiem konserwującym drewno. Zastanawiamy się jeszcze nad sposobem zabezpieczenia detali żelaznych, w tym np. gwoździ mocujących klepki poszycia.

Wrak szkuty ma być wydobyty ze stawu w Czersku jesienią przyszłego roku. Warszawskie muzeum potrzebuje na to niebagatelną kwotę, bo 500 tys. zł. Wszystkie czynności związane z wydobywaniem, demontowaniem i konserwacją kadłuba będą konsultowane z ekspertami.

Konserwacja elementów kadłuba szkuty, polegająca na powolnym nasączaniu ich roztworem poliglikolu, będzie trwać latami. Procesu tego nie da się przyspieszyć. Wskazują na to doświadczenia Szwedów, konserwujących wielki wrak okrętu wojennego Vasa z XVII wieku, oraz Niemców - zabezpieczających przez długie lata wrak kogi bremeńskiej, hanzeatyckiego statku towarowego z okresu średniowiecza. Dopiero po należytym zabezpieczeniu wszystkich detali kadłuba szkuty będzie można je zmontować, a złożony statek - wyeksponować, udostępniając go zwiedzającym. Najlepszym miejscem wystawienia szkuty byłby pawilon muzealny w pobliżu historycznego zamku książąt mazowieckich w Czersku. Obok niej można by wystawić wiślane dłubanki, łodzie i statki z minionych stuleci, których niemało odnaleźli archeolodzy w Wiśle i jej dopływach.

Ława z dziobnicy

Prof. Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, przypomina, że wrak szkuty znajduje się w rejonie starorzecza Wisły, której główny nurt odsunął się od Czerska w XVI wieku. To, że miasto nie leżało już nad samą rzeką, spowodowało, że straciło ono znaczenie jako ośrodek portowy i handlowy. Archeolodzy z Centralnego Muzeum Morskiego, poinformowani o znalezisku, w 2008 roku udali się do Czerska i stwierdzili, że w zarośniętym zbiorniku zalegają porozrzucane fragmenty konstrukcji drewnianego statku. Odnaleziono w nim też żelazne klamerki, które służyły w średniowieczu szkutnikom do mocowania materiałów uszczelniających klepkowe poszycia łodzi i statków. Wskazywało to, że wrak pochodzi z końca średniowiecza. Wstępne badania próbek drewna wskazały na lata 80. XV wieku.

Na podwórku domu jednego z mieszkańców prof. Ossowski zauważył ławkę. Jej siedzisko było wykonane z wydobytego niegdyś ze stawu ponad dwumetrowego fragmentu dziobnicy szkuty. Dzięki temu ten istotny element konstrukcji kadłuba ocalał i znalazł się w gdańskim muzeum morskim.

Ekipa Centralnego Muzeum Morskiego powróciła do Czerska latem 2009 roku. Najpierw ze stawu wypompowano wodę, korzystając ze wsparcia strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Górze Kalwaria i wolontariuszy z fundacji Ja Wisła. Operacja trwała dwa dni. Następnie przy pomocy koparki i łopat odkopano kadłub. Po jego odsłonięciu stwierdzono, że szkuta zachowała się w nadspodziewanie dobrym stanie. Uszkodzona była tylko częściowo prawa burta, którą naruszono podczas pogłębiania stawu. Kadłub leży w stawie przechylony na lewą burtę, która razem z konstrukcją dna przetrwały w całości.

Układ wraku i jego lekkie załamanie dowodzą, że szkuta zatonęła na skutek jakiejś katastrofy.

Klepki i denniki

Wszystkie drewniane elementy konstrukcyjne połączone są kołkami i gwoździami żelaznymi. Szczeliny pomiędzy klepkami poszycia wypełniono mchem i włosiem zwierzęcym. Szkuta ma długość 30 m i szerokość - 7 m. Na kadłubie widoczne są ślady licznych napraw, co dowodzi, że długo pływała i była wielokrotnie remontowana.

Szkuta z Czerska zbudowana została z drewna dębowego. Jej płaskie dno poszyte jest ośmioma rzędami klepek. Burty złożone są z dwóch dolnych pasów klepek, połączonych na zakładkę, i górnych pasów z klepkami na styk. Kadłub usztywniało 36 denników, poprzeczne belki zmocowane z klepkami dna i złączone z nimi wręgi, do których przylegały klepki burt.

Bezcenne znalezisko

Zdaniem prof. Waldemara Ossowskiego szkuta prawdopodobnie uległa katastrofie, natrafiając na podwodną przeszkodę, lub też została porwana przez falę powodziową. Po zatonięciu przez wieki była stopniowo zasypywana przez urobek niesiony przez rzekę i w ten sposób przetrwała do naszych czasów. Ponieważ pod koniec XV wieku Wisła była już odsunięta od Czerska, statek znalazł się w jej odnodze, sięgającej pod skarpę, na której stoi średniowieczny zamek, historyczna siedziba książąt mazowieckich. Znalezisko leży w odległości 200 m od jeziora Czerskiego, będącego pozostałością dawnego koryta rzeki. Po zakończeniu badań archeologicznych wrak zasypano częściowo piaskiem, a staw zalano wodą.

Wrak szkuty jest znaleziskiem bezcennym dla wszystkich badaczy historii żeglugi i budownictwa okrętowego. Doskonały stan, w jakim szkuta się zachowała, pozwala na poznanie konstrukcji średniowiecznych łodzi i statków rzecznych. Dotychczas znano je tylko z opisów, rycin i obrazów z XVIII stulecia.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Jacek Sieński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.