Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Jolanta Gromadzka Anzelewicz

Sopocka reumatologia w sieci. To wspólny sukces polityków i społeczności [FELIETON]

27 listopada w Sopocie odbył się protest personelu szpitala, pacjentów i mieszkańców miasta Fot. Karolina Misztal/archiwum 27 listopada w Sopocie odbył się protest personelu szpitala, pacjentów i mieszkańców miasta
Jolanta Gromadzka Anzelewicz

Wbrew obawom sopockiego samorządu oraz Urzędu Marszałkowskiego - właściciela Szpitala Reumatologicznego w Sopocie - placówka nie zniknie ze zdrowotnej mapy Pomorza. O swoją przyszłość może być też spokojne Pomorskie Centrum Toksykologii - równie unikatowe i bardzo potrzebne pacjentom z tego regionu.

27 listopada w Sopocie odbył się protest personelu szpitala, pacjentów i mieszkańców miasta

Wniosek Elżbiety Rucińskiej-Kulesz, dyrektora Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, o ich włączenie do tzw. sieci szpitali został przez Ministerstwo Zdrowia - póki co wstępnie - zaopiniowany pozytywnie. Tym samym obie placówki dołączyły do szpitali gwarantujących mieszkańcom poszczególnych regionów kraju „podstawowe zabezpieczenie zdrowotne”. A to oznacza, że nie muszą się już one martwić o swój budżet i startować w ogłaszanym przez NFZ konkursie, bo finansowanie będą miały zapewnione podobnie jak wszystkie pozostałe szpitale w Polsce, które znajdą się w sieci. O ile Pomorskie Centrum Toksykologii zabiegało o to „po cichu”, w walkę o sopocką reumatologię włączyli się wszyscy - od pracowników sopockiego szpitala i kilkuset pacjentów, którzy zbierali podpisy pod protestem przeciw jego likwidacji, poprzez radnych Sopotu na czele z prezydentem Jackiem Karnowskim, którzy murem stanęli w obronie szpitala, po władze Pomorza z wicemarszałkiem Pawłem Orłowskim na czele.

Kiedy jednak do Sopotu zjechał b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, zupełnie niepotrzebnie zrobiła się z tego sprawa polityczna. Bo korzystna dla reumatologii decyzja MZ to niewątpliwie wspólny sukces nie tyle polityków, co całej strony społecznej. W dużej mierze to również dowód na to, że resort zdrowia rzetelnie traktuje tzw. konsultacje i reaguje na krytyczne głosy odnośnie ustawy, która budzi tak wielkie kontrowersje. Przeciw jej zapisom od wielu tygodni protestują samorządowcy z całego kraju. Ich zdaniem - jeśli kryteria kwalifikacji do sieci się nie zmienią, to od połowy przyszłego roku finansowanie może stracić wiele renomowanych szpitali, m. in. Centrum Urazowe w Piekarach Śląskich, Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Niepewna przyszłość rysuje się też - zdaniem władz samorządowych - przed Szpitalem Specjalistycznym im. Falkiewicza we Wrocławiu, Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc oraz Dolnośląskim Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku. Szczęśliwie ustawa wciąż jeszcze jest w fazie projektu. I - jak zapowiada wiceminister Piotr Gryza - po rozpatrzeniu uwag rozporządzenie o sieci szpitali będzie modyfikowane, a o likwidacji jakiegokolwiek szpitala w ogóle nie ma mowy.

- Na obecnym etapie prac nie jest możliwe wskazanie, ani ile szpitali będzie miało zagwarantowane finansowanie w ramach sieci, ani które szpitale się w niej znajdą lub nie znajdą - tłumaczy MZ.

W opinii resortu - projekt ustawy przewiduje już szczególny tryb włączania do sieci szpitali, które powinny w niej znaleźć się ze względu na konieczność zapewnienia pacjentom w danym województwie odpowiedniego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej. A decydować ma o tym nie minister zdrowia, a dyrektor oddziału NFZ.

Pracownicy sopockiego szpitala obawiali się, że ich wołanie o pomoc może nie zrobić wrażenia na ministerialnych urzędnikach, bo większość szpitali na terenie kraju ma jedynie oddziały tej specjalności, tylko Instytut Reumatologii w Warszawie oraz sopocki szpital reumatologiczny to placówki w pełni samodzielne. Próbując go ratować Urząd Marszałkowski zdecydował się nawet przekształcić szpital w spółkę.

Zdaniem związkowców z Solidarności - teraz, gdy okazało się, że ma on zapewnione miejsce w sieci, zarząd województwa powinien z tego przekształcenia zrezygnować, bo nie ma ono żadnego uzasadnienia. W piśmie, którego kopię związek przesłał do naszej redakcji, związki zawodowe udowadniają, że szpital w formie spółki w żadnym zakresie nie będzie funkcjonował sprawniej. Zarząd WP podjął już jednak uchwałę w tej sprawie. Sopocki szpital to ostatnia lecznica na Pomorzu należąca do marszałka, która jeszcze nie jest spółką.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Jolanta Gromadzka Anzelewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.