Rekrutacja do przedszkoli na Pomorzu. Czy maluchom grozi dwuzmianowość?

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Anna Mizera-Nowicka, współpr. pp, el,PZ

Rekrutacja do przedszkoli na Pomorzu. Czy maluchom grozi dwuzmianowość?

Anna Mizera-Nowicka, współpr. pp, el,PZ

Gdańsk w poniedziałek, 24 kwietnia zaczął rekrutację do przedszkoli. Tczew, Gdynia i Sopot już ją kończą. Samorządowcy walczą o każde dodatkowe miejsce.

To pierwszy raz, gdy samorządy muszą znaleźć miejsce w przedszkolach dla wszystkich dzieci od 3 do 6 lat. W niektórych gminach urzędnicy nie ukrywają, że do ostatnich dni będą liczyć chętne dzieci i nawet w ostatnim momencie dokupywać miejsca w placówkach niepublicznych. Związkowcy zaś stawiają pytanie, czy przedszkola mogą działać na zmiany.

- Dziecko w wieku 6 lat jest zobowiązane odbyć roczne przygotowanie przedszkolne. Dzieci w wieku 3-5 lat mają prawo, a nie obowiązek do korzystania z wychowania przedszkolnego - informuje Justyna Sadlak z biura prasowego resortu edukacji.

Związek Nauczycielstwa Polskiego alarmuje zaś, że dla gmin nie będzie to takie proste.

- Sen z powiek spędza mi liczba dzieci, które nie otrzymają miejsc w przedszkolach. Obowiązuje ustawa przedszkolna nakładająca na gminy obowiązek zapewnienia tych miejsc. Tylko jak to zrobić... Przedszkole nie jest z gumy - mówi Elżbieta Markowska, prezes pomorskiego ZNP. I dodaje: - Obserwujemy zjawisko w szkołach i w przedszkolach, że dyrektorzy podejmują decyzje o adaptacji innych pomieszczeń na oddziały przedszkolne, a w niektórych gminach również sale gimnastyczne na oddziały klasowe.

Czy mimo wszystko szkoły uciekną od dwuzmianowości ? Czy w przedszkolach jest możliwa dwuzmianowość ?

Wiceprezydent Gdańska (gdzie rekrutacja rozpoczyna się w poniedziałek, 24 kwietnia) odpowiada, że w klasach 1-3 i w przyszkolnych zerówkach nauczanie na zmiany jest bardzo prawdopodobne, ale dwuzmianowość w przedszkolach jest wykluczona. Czy do przedszkoli dostaną się zatem wszyscy?

- Zobaczymy. Ruch jest po stronie rodziców. Pierwsza rekrutacja pokaże nam, jaki jest trend - czy ze względu na 500+ rodzice zostaną z dziećmi w domach, czy może wyślą do przedszkoli już 3-latki. Dziś trudno to planować. To dla nas ogromne wyzwanie - mówi Piotr Kowalczuk. - Ale potem czeka nas rekrutacja uzupełniająca i na bieżąco będziemy się starali wykupić miejsca w placówkach niepublicznych, żeby przyjąć wszystkich - zapewnia.

W Gdańsku ostateczne wyniki rekrutacji poznamy 1 czerwca. Na Pomorzu są jednak miejsca, gdzie nabór jest na ostatniej prostej. Np. w powiecie sztumskim już wiadomo, że nie będzie dwuzmianowości. Wszystkie gminy zapewnią miejsca dla przedszkolaków wszystkich roczników.

Sytuacja jest też opanowana w Kartuzach, gdzie Urząd Miejski informuje, iż „wszystkie dzieci, których rodzice złożyli podania, zostały przyjęte”.

Podobnie jest w Sopocie - tam wyniki naboru ogłoszono w piątek. - Utworzono łącznie 30 oddziałów, czyli o jeden więcej niż w poprzednim roku - mówi Piotr Płocki z sopockiego magistratu. - Wszystkie dzieci biorące udział w naborze zostaną przyjęte .

Rekrutacja do przedszkoli w Tczewie właśnie się zakończyła. Listy przyjętych i nieprzyjętych zostaną wywieszone w najbliższy piątek. To, czy dla wszystkich wystarczy miejsc, dopiero ma się okazać.

- Przedszkola publiczne dysponują 770 miejscami - wyjaśnia Małgorzata Mykowska z Urzędu Miejskiego w Tczewie. - W ubiegłych latach miejsc wystarczało dla wszystkich, dlatego mamy nadzieję, że tak samo będzie i tym razem.

W Gdyni listy zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych zostaną opublikowane w poniedziałek (24.04) o godz. 15. Czy wszyscy się dostaną?

- Rekrutacja trwa - musimy poczekać na wyniki - odpowiada wiceprezydent Bartosz Bartoszewicz.

Samorządowcy zwracają uwagę, że nie byłoby tego problemu, gdyby MEN nie wycofało obowiązku szkolnego dla 6-latków.

- Gdyby 6-latki poszły do szkoły, już w zeszłym roku nie mielibyśmy żadnego problemu z rekrutacją. Ponieważ zostały w przedszkolach, dla najmłodszych nie starczyło miejsc - mówi Piotr Kowalczuk. - 6-latek powinien być w szkole. Miałby szansę rozwinąć skrzydła. A dziś słyszę, że rodzice boją się tego, co się dzieje w edukacji, więc decydują się zostawić te dzieci w przedszkolach. Mają nadzieję, że przez ten rok jeszcze jakoś ta sytuacja się ułoży. Co gorsza, dowiaduję się, że są przedszkola, gdzie całe roczniki 6-latków zostaną, bo panie nie chcą pracować z 3-latkami.

Poza tym zarówno ZNP, jak i władze Gdańska podkreślają, że błędna była decyzja MEN, by dopiero 6-latek (a nie jak wcześniej 5-latek) musiał iść do przedszkola.

- Im wcześniejsze objęcie wychowaniem przedszkolnym dzieci, tym szybszy ich rozwój psychofizyczny i lepszy start w edukację wczesnoszkolną - przekonuje Elżbieta Markowska.

Wtóruje jej wiceprezydent Gdańska: - Samorządy Unii Metropolii Polskich i Związku Miast Polskich już dawno przekonywały MEN, że wyrównywanie szans, które ma miejsce w przedszkolach, odbywa się za późno. Pominięto 5-latki. Zaniedbano je.

W odpowiedzi na tego typu zarzuty pracownicy resortu edukacji odsyłają do uzasadnienia zmian w ustawy o systemie oświaty, w którym czytamy: „Niepodważalna jest rola rodziców w wychowaniu własnych dzieci, którzy najlepiej wiedzą, jakie są ich potrzeby i możliwości. To wiedza, doświadczenie i posiadane umiejętności pozwalają rodzicom na podejmowanie decyzji w sprawie edukacji ich dzieci”.

Rozmowa z psycholog dr Urszulą Sajewicz-Radtke


Pojawiają się głosy, że obowiązek przedszkolny powinien objąć młodsze dzieci niż 6-latki...

To prawda. Szczególnie dotyczy to dzieci spoza wielkich miast, które wychowują się w rodzinach słabo stymulujących. Bo im wcześniej trafią one do systemu edukacji, tym szybciej wyrównują się różnice pomiędzy dziećmi. A różnice mogę wynikać z zaniedbań środowiskowych, z głębokiej biedy. Zresztą nawet po wakacjach widać, że dzieci z rodzin gorzej funkcjonujących mają większą utratę wiedzy i umiejętności niż dzieci z rodzin wysokofunkcjonujących.

Przed jakimi problemami może stanąć dziecko 6-letnie, które wcześniej nie chodziło do przedszkola, a jego rodzice nie dbali za bardzo o jego rozwój?

Takie dzieci często mają problem z motywacją do pracy i wysiłku intelektualnego. Nie potrafią się wdrożyć w tzw. pracę stolikową, czyli z książką i materiałem obrazkowym. Mają duży problem z koncentracją uwagi, bo w domach najczęściej spędzają czas przed telewizorem. A to z kolei wywołuje u nich takie objawy jak u dziecka nadpobudliwego. Poza tym dzieci, które od najmłodszych lat chodzą do przedszkoli, często potrafią już liczyć, szacować, znają literki - choć nikt od nich tego nie wymaga. Mają też wypracowane pewne techniki słuchania dłuższej wypowiedzi dorosłego, mają strategie radzenia sobie z niepowodzeniami. Mają więc pewną przewagę.

Od jakiego wieku przedszkole powinno być obowiązkowe?

Od 3 roku życia. Wcześniej kształtują się u dziecka obszary, które wymagają dużej obecności rodzica, bo buduje się u niego poczucie bezpieczeństwa, więzi, bliskości. Potem, gdy dziecko wchodzi w trzeci rok życia, potrafi już bawić się z innymi dziećmi. Z kolei 3-latek ma wyraźną ochotę do interakcji z innymi dziećmi. To najlepszy moment, by podjąć pierwszą próbę pójścia do przedszkola.


_________________________________________________________________________________


_________________________________________________________________________________
Anna Mizera-Nowicka, współpr. pp, el,PZ

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.