Monika Jankowska

Reforma wchodzi do szkół, a minister odwiedza Pomorze

Reforma wchodzi do szkół, a minister odwiedza Pomorze Fot. Piotr Furtak
Monika Jankowska

W Nowej Cerkwi Anna Zalewska omawiała sytuację po nawałnicy w placówkach oświatowych. Ten wrzesień będzie inny niż wszystkie - zaczynają się wielkie zmiany w polskiej edukacji.

Ponad 400 gimnazjów znika od września z mapy naszego województwa. Ci, którzy w czerwcu skończyli szóstą klasę, nie idą do gimnazjum, a do klasy VII SP. Zmienia się program nauczania i podręczniki, a zamiast „zawodówek” powstają szkoły branżowe. Szumnie zapowiadana reforma oświaty ma jednak przeciwników. Na zmiany narzekają włodarze i związkowcy, którzy alarmują, że tysiące nauczycieli zostanie bez pracy. Tymczasem wczoraj Pomorze odwiedziła minister edukacji Anna Zalewska. W Nowej Cerkwi k. Chojnic mówiła m.in. o pomocy dzieciom z terenów dotkniętych nawałnicami.

Reforma oświaty MEN 2017

Rodzice wiedzą, w jakiej szkole ich dziecko będzie uczyło się od 4 września. Nauczyciele zostali przeszkoleni z nowej podstawy programowej i otrzymali pakiety informacyjne - zapewnia Ministerstwo Edukacji Narodowej. Według MEN, wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem. A co będzie z nauczycielami?

- W najbliższych dwóch latach szkolnych spodziewamy się zwiększenia liczby nauczycieli o ponad 10 tys. etatów - mówiła jeszcze w piątek podczas konferencji prasowej minister Zalewska. MEN zapewnia również, że nie trzeba się martwić o finansowanie reformy. - Uwzględniliśmy dodatkowo 313 mln zł dla samorządów na dostosowanie szkół do reformy, m.in. na wyposażenie pracowni, zakup krzeseł, ławek, modernizację toalet - wyliczają w ministerstwie. Zalewska podkreśla jednak, że całkowite koszty wprowadzenia reformy zależą od indywidualnych decyzji włodarzy.

Samorządy krytykują reformę oświaty 2017

- Rząd nie pokrywa wszystkich kosztów edukacji - grzmi prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. - Tylko w roku 2017 wydamy na edukację 334 mln zł. Jest to o ponad 19 mln więcej niż w roku ubiegłym. Gdańsk konsekwentnie rozwija infrastrukturę edukacyjną, buduje szkoły, przedszkola i żłobki. Części prac nie możemy realizować, gdyż jesteśmy zmuszeni koncentrować się na tych zadaniach, które wymusiła na nas reforma oświaty.

Nie tylko Gdańsk będzie musiał sporo dołożyć do zmian w szkolnictwie: - W Wejherowie nie będzie na szczęście większych problemów, chociaż i tak musieliśmy kupić dodatkowe pomoce naukowe. Ale już w sąsiedniej Rumi wydatki związane z reformą oświaty wyniosą ponad milion złotych. Tam są trzy gimnazja, które zostały teraz włączone do szkół podstawowych. Te budynki należało przygotować dla dzieci najmłodszych. Musieliśmy zakupić meble, stoliki, obniżyć umywalki, przygotować szatnie i stołówki, zakupić nowe ławeczki i krzesełka - wylicza Bogdan Tokłowicz, który jest równocześnie przewodniczącym Rady Miasta Wejherowo i doradcą burmistrza Rumi w zakresie oświaty.

Protest przeciwko reformie oświaty

To już pewne: 4 września o godz. 16 w Warszawie zbiorą się przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego. Protest jest odpowiedzią na brak referendum ws. reformy oświaty. - Z Pomorza do stolicy wyjedzie jeden autokar z oddelegowanymi na ten dzień członkami związku - mówi Elżbieta Markowska, prezes Pomorskiego Okręgu ZNP. Markowska podaje, że w wyniku reformy pracę straci ponad 1300 pomorskich nauczycieli.

O etaty i pensje nauczycielskie boją się także związkowcy z Solidarności. Grożą, że jeżeli nie otrzymają konkretów ws. podwyżki płac, także zaczną protestować.

- Nauczyciel nie może być finansowym pariasem, a my jesteśmy od tego, żeby walczyć o godne warunki pracy nauczycieli. Mamy nadzieję usłyszeć konkrety 4 września, tak jak jest to zapowiadane przez rząd. Jeżeli nauczyciele nie otrzymają podwyżek, weźmiemy udział w czynnej akcji protestacyjnej - deklaruje Wojciech Książek z gdańskiej Solidarności.

Zalewska na Pomorzu

Wczoraj w samo południe szefowa MEN spotkała się z nauczycielami, przedstawicielami samorządu w szkole w Nowej Cerkwi w gminie Chojnice. To właśnie tam, kilka godzin po nawałnicy trafiły dzieci z obozu harcerskiego w Suszku.

Minister przedstawiła sytuację po nawałnicy w placówkach oświatowych na terenie całej Polski - 164 szkoły będą potrzebowały naszej pomocy - mówiła podczas konferencji po spotkaniu Anna Zalewska. - Nie są to duże zdarzenia, największe są na Dolnym Śląsku. Ucierpiało też 25 przedszkoli - tu będziemy starali się wspierać samorządowców. Szkody odnotowano też w czterech placówkach oświatowych. Najczęściej są to zalania, podtopienia, zniszczone sale... Mamy gotowe na to pieniądze. Będziemy wypłacać je od ręki, bez absolutnie żadnej zwłoki. W rezerwie jest około 100 milionów złotych, jeśli zabraknie, są w zapasie jeszcze inne rezerwy. Bezpośrednio po tym, co się stało, Rada Ministrów uruchomiła pomoc w wysokości około 5 milionów złotych na zasiłki w wysokości 500-1000 złotych dla dzieci, ale również na obozy...

Monika Kończyk, pomorski kurator oświaty, przypomniała o akcji „Szkoła - szkole”, dzięki której jedna pomorska placówka oświatowa, może wesprzeć drugą. - Tu na dole są nauczyciele, pedagodzy, którzy wiedzą, jaka forma pomocy jest potrzebna dla ich środowiska - mówiła Monika Kończyk. - Z naszych informacji wynika, że wszystkie pomorskie szkoły rozpoczną, zgodnie z planem rok szkolny, nie będzie żadnych opóźnień.

Minister Zalewska odniosła się też do zapowiadanych „podwyżek 500 plus” dla nauczycieli. - 500 plus jest przez nas zaplanowane, ponieważ potrzebujemy motywacji do doskonalenia zawodowego i dowartościowania nauczyciela dyplomowanego. Ci właśnie nauczyciele, w połowie swojej kariery nie mieli żadnych bodźców, ani finansowych, ani rozwojowych. To jest dodatek przyznawany po ocenie nauczyciela dyplomowanego. To są dobre pieniądze, ale za określone działania, m.in. za doskonalenie zawodowe.

Z Nowej Cerkwi minister Zalewska jechała do Parchowa w powiecie bytowskim. Właśnie do tej gminy - jak zapewniła - trafi specjalistyczny autobus do przewozu dzieci, również niepełnosprawnych. Ten dotychczasowy uległ całkowitemu zniszczeniu podczas nawałnicy. Pojazd przekaże gminie - po uzgodnieniach z premier Beatą Szydło - koncern paliwowy Orlen.

współ. Boy

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Monika Jankowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.