Redzikowo pod okiem CIA

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Capar
Aleksander Radomski

Redzikowo pod okiem CIA

Aleksander Radomski

Amerykanie wiedzą o nas wszystko. Nie tylko o lotnisku.

To, co do niedawna okryte było tajemnicą, dziś można zobaczyć w internecie. Google maps udostępniło najnowsze zdjęcia lotniska w Redzikowie. Widać na nich budowę amerykańskiej tarczy. Natomiast na stronach CIA można przeczytać raporty wywiadowcze dotyczące tego miejsca sprzed kilkudziesięciu lat.

„Dywizja Polskich Sił Powietrznych jest zlokalizowana na lotnisku Słupsk (Stolp) w pobliżu Redzikowa. Jest to poniemieckie lotnisko powiększone przez Polaków. Jego budowa nie została ukończona do momentu przeprowadzenia tej obserwacji. Tylko ludzie z SP (Służba Polsce) zostali zatrudnieni na czas budowy... Lotnisko ma trzy pasy startowe, każdy po około pięć kilometrów, szerokie na 50 metrów.

Na pasie numer 1 pięć ciężarówek z benzyną i sześć MiG-ów 15 z sowieckimi pilotami są w stałej gotowości”. To fragment raportu z 12 maja 1954 roku, który został udostępniony w internecie przez Centralną Agencję Wywiadowczą. Obok dokładnego opisu miejsc, gdzie za bramą jednostki zlokalizowano składy z amunicją, jest też wzmianka o 30 działkach przeciwlotniczych i godzinach patroli rozpoznawczych wysyłanych w powietrze z Redzikowa. Nie tylko. Jeden z ważniejszych podpunktów mówi o wysokim procencie sowieckich wojskowych przebranych w polskie mundury.

To reakcja na ucieczkę polskich pilotów na Zachód w 1953 roku. Ze Słupska na wyspę Bornholm samolotem LiM-2 uciekł porucznik LWP Franciszek Jarecki. „Sowieccy piloci i ich rodziny mieszkają na terenie lotniska. Źródło zaobserwowało ich kilkakrotnie w Słupsku, gdzie chodzą potańczyć”.

Do raportu dołączono własnoręcznie sporządzoną mapkę Słupska z drogami dojazdowymi. Również z rozkładem budynków, bram wjazdowych, baraków, miejscem dyslokacji strażników i miejscami parkingowymi dla czołgów. Z kolei w innym dokumencie z tego okresu można wyczytać, że Słupsk był silnie zmilitaryzowanym miastem. Jednostek wojskowych jest tak dużo, że liczba żołnierzy przewyższa liczbę cywilów. Co ciekawe, w raporcie (z 12 kwietnia 1953 roku) jest też wzmianka o polskim podziemiu działających poza miastem.

Ruchy polskich i sowieckich wojsk interesowały Amerykanów szczególnie. W ujawnionych przez CIA raportach można przeczytać o pozostaniu 16 Dywizji Piechoty na zimę w garnizonie w Trzebiatowie, redukcji liczby sowieckich samolotów pod Kołobrzegiem (wysłano je do Bydgoszczy) czy manewrach garnizonu Szczecin.

Również o dostarczeniu do jednostce w Ustce kilku czołgów. Ale CIA nie zbierała informacji tylko na miejscu. Nad Słupskiem i Pomorzem przeprowadzano też zwiady powietrzne. Upadek bloku wschodniego i odsłonięcie żelaznej kurtyny sprawiły, że to, co do niedawna było tajne, dziś jest szeroko udostępniane – głównie w internecie. Dzięki google maps możemy zobaczyć, jak wygląda budowa amerykańskiej bazy antyrakietowej.

I tak na południe od pasa startowego budowane są obiekty przeznaczone z myślą o personelu, który będzie obsługiwać tarczę. Po drugiej stronie, na polu dużego kwadratu, znajdzie się konstrukcja przypominająca nadbudówkę okrętu. To w niej znajdzie się radar. Cztery mniejsze kwadraty to najprawdopodobniej miejsce pod wyrzutnie antyrakiet. Przypomnijmy, że budowę rozpoczęto 13 maja ubiegłego roku. Zgodnie z harmonogramem prace powinny zakończyć się w przyszłym roku. Również w 2018 r. instalacja ma zyskać gotowość operacyjną. Na jej terenie będą służyć marynarze U.S. Navy oraz personel cywilny – w sumie około 300 osób.

Aleksander Radomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.