Radom. W ciąży również można ćwiczyć - mówi trener Agnieszka Zielińska

Czytaj dalej
Fot. Emil Ekert
Sylwester Szymczak

Radom. W ciąży również można ćwiczyć - mówi trener Agnieszka Zielińska

Sylwester Szymczak

W Radomiu są prowadzone ciekawe zajęcia fitness dla kobiet, które spodziewają się potomka.

Kobieta w ciąży powinna leżeć przez dziewięć miesięcy, odpoczywać, dobrze zjeść i nie wolno jej niczego odmawiać.Taki jest stereotyp. Pani się z tym zgadza?

Absolutnie się nie zgadzam i cieszę się, że to jest stereotyp, który powoli zamiera. Mówią tak osoby, które tak naprawdę nigdy nie miały do czynienia z wysiłkiem fizycznym. Dziś kobiety w ciąży chcą być aktywne i fizycznie i zawodowo. Jeśli tylko pozwala im zdrowie i samopoczucie. Na te zajęcia przychodzą kobiety, które wcześniej trenowały, miały styczność ze sportem, ale dedykowane są dla wszystkich mam.

Chyba najważniejsza kwestia - czy tego typu zajęcia są zagrożeniem dla mamy, albo dziecka?

Każda z kobiet musi skonsultować ze swoim lekarzem, czy może trenować. Z reguły nie ćwiczymy w pierwszym trymestrze. Dopiero, gdy wszystko się ukształtuje, kiedy wiemy, że wszystko rozwija się w porządku i ciąża nie jest zagrożona, wówczas można przyjść poćwiczyć. Mniej więcej zapraszamy od 12-18 tygodnia.

Lekarze na ogół mówią, aby leżeć i odpoczywać

I to też się zmienia. Wcale już tak nie jest. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i nie ma żadnego zagrożenia, to lekarze zachęcają do spacerów, do ruchu, do aktywności. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku.

Czy te zajęcia są ciężkie, intensywne, jak typowy wycisk?

Należy pamiętać, że najważniejsze jest zdrowie dziecka i mamy. Dlatego zajęcia dla kobiet w ciąży mają zupełnie innych charakter. Tu nie ma dźwigania ciężarów i biegania dziesiątek kilometrów, intensywnych ćwiczeń. Wzmacniamy kręgosłup, mięśnie ramon, rozciągamy się, poprawiamy krążenie. Wszystko po to, aby nabrać siły i wytrzymałości na trudne chwile, które jeszcze przyjdą.

Można powiedzieć, że te ćwiczenia to taka „Szkoła Rodzenia”, trochę przygotowująca do porodu? Łatwiej jest po tych treningach przejść przez ten trudny, kulminacyjny moment?

Poród trwa średnio od siedmiu do 10 godzin. Mówi się, że to wysiłek równoznaczny z 40 kilometrowym marszem. Do takiego wysiłku trzeba być przygotowanym. Jest na pewno łatwiej urodzić, gdy ma się taką wytrzymałość, ale również jest łatwiej po porodzie. Mając silne ramiona i mięśnie, mamy więcej krzepy, aby nosić potem dziecko.

Można trenować, do samego końca, aż do terminu porodu?

Oczywiście w miarę możliwości i samopoczucia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby uczęszczać w zajęciach do dziewiątego miesiąca. Jestem najlepszy tego przykładem. Z moim dzieckiem byłam aktywna fizycznie niemal do samego końca. Sama wiem po sobie, jak wiele dobrego te zajęcia mi dały i cieszę się, że innym również. Te treningi są po to, aby dawać radość, dawać siłę. Jeśli ktoś się zmusza to raczej nie powinien przychodzić na treningi, które nie dają przyjemności.

Kobiecie w ciąży na ogół się nie odmawia. Czy te ćwiczące panie, też przestrzegają diety?

Dieta niejako jest wpisana w styl życia. Panie, które u mnie trenują już przed zajściem w ciążę starają się trzymać zróżnicowanej diety i w jej trakcie niewiele się zmienia. Ale oczywiście ciąża to burza hormonów, tutaj można sobie pozwolić na jakieś odstępstwo, na coś słodkiego, na jakiś smakołyk. To wszystko jest dozwolone.

Tak przyglądałem się tym zajęciom. Rzeczywiście nie są zbyt intensywne, ale odniosłem wrażenie, nie tylko o sport tutaj chodzi.

Trening i ruch to tak naprawdę dla tych kobiet połowa sukcesu. Rzeczywiście nie chodzi tutaj tylko o sport, ale również o integrację. One przychodzą po to, aby spotkać się ze sobą. Po treningu, siedzą wszatni rozmawiają, wymieniają się doświadczeniami, mówią o tym jak przebiega ciążą, o zwykłych problemach. Spotykają się po to, aby wspólnie poćwiczyć, wspierać się i spędzić trochę czasu w fajnym gronie.

Zapewne już po urodzeniu dziecka wracają do pani na trening?

Tęsknią za aktywnością i wracają. Jest okres po porodzie 8-10 tygodni, kiedy wszystko powoli wraca do normy. Różnie to bywa, ale wracają na zajęcia, gdy tylko czują się na siłach.

Zauważyłem, że w klubie, w którym parcuje jest ścisk, ruch, czyli jednym słowem ludzie zaczęli dbać o zdrowie?

Nas trenerów bardzo to cieszy. Podejście ludzi do sportu, do aktywności fizycznej bardzo się zmienia i wierzę, że jeszcze więcej ludzi zacznie ćwiczyć. Cieszy na pewno fakt, że przychodzi coraz większa rzesza starszych osób, ale również bardzo młodych. U tych ostatnich panuje właśnie moda na niepalenia, na imprezowanie bez alkoholu, a jest za to moda na siłownię, czy bieganie. To jest naprawdę fajne, że tylu ludzi przychodzi i każdy ma swój cel do zrealizowania.

Sylwester Szymczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.