Dorota Abramowicz

Psychiatria do reformy, bo gorzej niż teraz już nie może być

Psychiatria do reformy, bo gorzej niż teraz już nie może być Fot. Tomasz Hołod/Polska Press
Dorota Abramowicz

Rozmowa z dr Blanką Skrzypkowską-Brancewicz, pomorskim konsultantem wojewódzkim w dziedzinie psychiatrii

Od lipca zaczynają powstawać w Polsce pilotażowe centra zdrowia psychicznego. I już słychać, że powstaną „kołchozy do leczenia zaburzeń psychicznych”, a ustawa ma wady prawne. Zgadza się pani z tą oceną?

A czyja to ocena?

Sformułował ją w rozmowie z Onetem Sławomir Makowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów, który też twierdzi, że wielu pacjentów będzie musiało przerywać terapie w gabinetach psychologicznych.

W artykule m.in.:

  • Jak mają działać centra zdrowia psychicznego?
  • Czy obecny system jest zły?
  • Czy centra zdrowia psychicznego zmienią wady całego systemu?
Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Abramowicz

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Bogdan Smereka

TO ABSURD.LUDZIE CHORZY PSYCHICZNIE WYMAGAJĄ SZCZEGÓLNEJ OPIEKI.KAŻDY PRZYPADEK JEST INDYWIDUALNY, TAK JAK KAŻDY CZŁOWIEK.JA CHCIAŁAM NORMALNIE,TAK MI SIĘ WYDAWAŁO,ŻE WSZYSTKO CO ROBIĘ TO ROBIĘ DLA DOBRA RODZINY-MOICH DZIECI.TYMCZASEM WYMKNĘŁO MI SIĘ TO Z POD KONTROLI.JAK SIĘ OKAZAŁO DZIECI NIE KOCHAJĄ,MAJĄ PRETENSJE.MOŻE UZASADNIONE.MOŻE BYŁAM ZŁĄ MATKĄ,MOŻE MYŚLAŁAM TYLKO O SOBIE.SWOICH CHORYCH AMBICJACH,CHĘCI BYCIA NORMALNYM,WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM.
CHCIAŁAM PRACOWAĆ, JAK NORMALNY CZŁOWIEK,BYĆ OD CZASU DO CZASU DOSTRZEGANA,DOCENIONA,LUBIANA.
TYLKO TYLE I AŻ TYLE, W DOMU PRZEZ WSZYSTKIE LATA BYŁAM "GÓWNEM KTÓRE NIE WARTO TYKAĆ.OSOBĄ, DO KTÓREJ NAWET NIE MÓWIŁO SIĘ PO IMIENIU.SKRZYWDZONO MNIE WIELE RAZY.TRACIŁAM PRACĘ W OSTATNIEJ FIRMIE TEŻ BYŁAM TYLKO PSYCHOLEM.PRACOWAŁAM PONAD SIŁY I SIĘ PRZELICZYŁAM. ZACZĘŁAM MIEĆ UROJENIA.KAŻDY SAMOCHÓD,KTÓRY PODJEŻDŻAŁ COŚ ZNACZYŁ .NAJPIERW BYŁO COŚ Z RADIEM, POTEM SŁUŻBY OCHRONY,POTEM WSZYSCY KTÓRZY MNIE SKRZYWDZILI.STRACIŁAM KONTROLĘ NAD ŻYCIEM ,NAD EMOCJAMI.CHCIAŁAM DOBRZE A WYSZŁO JAK WYSZŁO,CHCIAŁAM MIEĆ RODZINĘ, NORMALNY DOM.MĘŻA, KTÓRY NIE PIJE, KTÓRY POWTARZAŁAM WIELOKROTNIE SPRZEDAŁ BY JĄ ZA BUTELKĘ PIWA.OPRÓCZ PRZEMOCY, TO ZDARZAŁO SIĘ RZADZIEJ, MIAŁAM MĘŻA PSYCHOPATĘ, KTÓRY PRZEZ WSZYSTKIE NASZE WSPÓLNE LATA ZNĘCAŁ SIĘ NADE
MNĄ EMOCJONALNIE, MIAŁAM SYNÓW KTÓRYCH TRACIŁAM,
MICHAŁKA MOJE ZŁOTE SERCE, A JA CO?W DOMU ZAWSZE STAWAŁAM PO JEGO STRONIE, A BYŁ NAZYWANY NIE INACZEJ TYLKO "ZŁODZIEJ","BANDZIOR".BOŻE JAK TO BOLAŁO.MUSIAŁ OPUŚCIĆ DOM W WIEKU 18 LAT, TYLKO DLATEGO ,ŻE PUŚCIŁ SOBIE PRALKĘ I NASTAWIŁ PRANIE ZE SWOIMI RZECZAMI.
DOSZŁO DO RĘKOCZYNÓW, A JA BYŁAM WŁAŚNIE W SZPITALU NA ODDZIALE PSYCHIATRYCZNYM.JAKIE TO BYŁO UPOKARZAJĄCE, UWŁACZAJĄCE.TE STAWANIE PO LEKI, POKAZYWANIE JĘZYKA, TE
ODDAWANIE RZECZY, NAWET PASKA OD SZLAFROKA.
CZEMU SIĘ TAM DOSTAŁAM .WZIĘLIŚMY Z MĘŻEM KREDYT W 2005 ROKU W PKO BP.NAJBARDZIEJ LIBERALNY BANK W POLSCE.
WZIĘTY BYŁ NA SPŁATĘ ZOBOWIĄZAŃ MOICH (BO TO JA PRZEZ PIERWSZE DWANAŚCIE LAT WSPÓLNEGO ŻYCIA.PŁACIŁAM ZA WSZYSTKO CO DOTYCZYŁO JEDZENIA, DZIECI DOMU.MĄŻ OWSZEM ROBIŁ OPŁATY.ALE TO BYŁY TYLKO OPŁATY, A RESZTA.
GDY DZIECI SĄ MAŁE POTRZEBNE SĄ RÓŻNE RZECZY PAMPERSY,ŚPIOSZKI,ZUPKI. I CO I NIC.DO 12-TEGO ROKU ŻYCIA NIC OLKOWI CHYBA NIE KUPIŁ, TYLKO JEDNĄ PARĘ RAJSTOP.
DZIENNIE KUPOWAŁ ALKOHOL, RÓŻNIE PIWA, CZYSTA, KONIAK.
DZIECKU NAWET SOCZKU. ROBIŁAM ZDJĘCIA. WYCIĄGAŁAM TE PUSZKI PIWA, KŁADŁAM NA BIURKU I ROBIŁAM ZDJĘCIE.ZMIENIŁO SIĘ TO W OKRESIE KIEDY OLUŚ ZACZĄŁ DORASTAĆ, MYŚLEĆ.TAK JAK WCZEŚNIEJ STAŁ ZA MNĄ MUREM,POTEM MĄŻ ZACZĄŁ NAD NIM PRACOWAĆ.OWSZEM MĄŻ ZMIENIŁ SIĘ BARDZO, ALE NIE NA TYLE ŻEBY TWORZYĆ DOM.
RODZINĘ, KTÓREJ TAK BARDZO MI BRAKOWAŁO.MOICH SYNÓW.
WSZYSTKO CO KOBIETA POTRZEBUJE DO SZCZĘŚCIA.PRZYNAJMNIEJ TAK BYŁO W MOIM PRZYPADKU.ZREZYGNOWAŁAM Z SIEBIE, W SPOSÓB ŚWIADOMY.
BYŁAM MŁODA NIEBRZYDKA (PODOBNO),I CHOROBLIWIE, NIEZDROWO AMBITNA.DOSTAŁAM SIĘ DO SZPITALA ,BO ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WSZYSTKO, WSZYSTKO MNIE PRZEROSŁA.NIE NAUCZYŁAM SYNÓW ANI POMOCY, ANI WSPÓŁCZUCIA, ANI ZROZUMIENIA. ZWROTNIE OTRZYMAŁAM KOMPLETNY BRAK MIŁOŚCI.PO OSTATNIM WYJEŹDZIE URLOPOWYM, KIEDY POD KONIEC CZUŁAM SIĘ JUŻ BARDZO ZMĘCZONA, PRZEMĘCZONA POSTANOWIŁAM COŚ ZMIENIĆ.COKOLWIEK. POJECHAĆ PO 9 LATACH NA URLOP.ZNOWU SAMA BO SYNOWIE NIE CHCIELI. WCZEŚNIEJ BYŁAM SAMA TYLKO NA RODOS .PO UZYSKANIU RENTY Z ORZECZONĄ CAŁKOWITĄ NIEZDOLNOŚCIĄ DO PRACY, OD DECYZJI PISAŁAM ODWOŁANIE,KOMISJA PODTRZYMAŁA.BOŻE JAK JA SIĘ CZUŁAM.
KALEKA, WYKLUCZONA, NAPIĘTNOWANA.POJECHAŁAM BO MĄŻ ZABRAŁ SYNA DO SIOSTRY NAD MORZE. MNIE NIKT, NIC NIE ZAPROPONOWAŁ.BEZSILNOŚĆ,SMUTEK BEZGRANICZNY, ROZCZAROWANIE."BYŁAM NIKIM".PRZEZ NIKOGO NIEKOCHANA,NIEROZUMIANA,NIEDOSTRZEGANA.RZUCIŁAM SIĘ W WIR PRACY.I PO CO MI TO BYŁO.ZA KAŻDYM RAZEM TO SIĘ ŹLE KOŃCZYŁO,TE MOJE CHORE AMBICJE, ŻEBY KOMUŚ COŚ UDOWODNIĆ,LICZYŁAM TYLKO NA DOBRE SŁOWO.LICZYŁAM, ŻE KTOŚ DOSTRZEŻE WE MNIE CZŁOWIEKA.CZŁOWIEKA W NORMALNY SPOSÓB UŁOMNEGO,CZUŁEGO,DOBREGO.BOŻE JA TYLKO POTRZEBOWAŁAM AKCEPTACJI.W KONTRAKCIE NIE WYTRZYMAŁAM

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.