Projekt tarczy antykryzysowej 3.0 uderza w pracowników? Solidarność szykuje protesty!

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Agnieszka Kamińska

Projekt tarczy antykryzysowej 3.0 uderza w pracowników? Solidarność szykuje protesty!

Agnieszka Kamińska

Związkowcy z NSZZ „Solidarność” ostro zareagowali na propozycje, które mają znaleźć się w tzw. trzeciej rządowej tarczy antykryzysowej. Nie wykluczają ogólnopolskiego protestu. Ich zdaniem, regulacje uderzą w podstawowe prawa pracowników. Rząd uspokaja: to tylko projekt.

Solidarność dotarła do projektu trzeciego pakietu pomocy dla przedsiębiorców, który jest sygnowany datą 22 kwietnia. Według związkowców, rozwiązania, które mają złagodzić skutki pendemii, de facto oznaczają absolutną dowolność na rynku pracy. Projekt tarczy antykryzysowej - jak informuje Solidarność - ma umożliwić pracodawcom nieskrępowane zwolnienia zarówno indywidualne, jak i grupowe, obniżanie wynagrodzenia, dysponowanie częścią urlopu wypoczynkowego pracowników, zawieszanie układów zbiorowych pracy i regulaminów, przejęcie i dowolne dysponowanie zakładowymi funduszami świadczeń socjalnych. „Proponowane przez rząd zapisy tzw. trzeciej tarczy antykryzysowej to likwidacja ochronnej funkcji kodeksu pracy oraz zamach na funkcjonowanie związków zawodowych. Mówiąc wprost - to brak jakichkolwiek cywilizowanych reguł na polskim rynku pracy - czytamy w stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Projekt zakłada m.in., że decyzji o skróceniu czasu pracy i obniżce wynagrodzeń szefowie firm nie musieliby konsultować ze związkami zawodowymi. Jeden z przepisów mówi o zwolnieniach wysyłanych mailem. Zwalniani mieliby być w pierwszej kolejności pracownicy, którzy mają kilka źródeł przychodów - np. dorabiający emeryci lub ci, którzy wynajmują mieszkania.

W ocenie Solidarności w ten sposób skutki kryzysu zostaną przerzucone na pracowników. Związek zaapelował do rządu, by wycofał się z kontrowersyjnych pomysłów. Oczekuje od prezydenta zawetowania ustawy, jeśli zostałaby ona uchwalona w takim kształcie.

„S” informuje też, że rozpoczyna pilne przygotowania do akcji protestacyjnych. Związek zarzucił innym organizacjom związkowym, że akceptują propozycję niekorzystnych rozwiązań. To z kolei zdenerwowało m.in. przedstawicieli OPZZ.

- Z oburzeniem przyjęliśmy treść projektu trzeciej tarczy antykryzysowej. Te skandaliczne propozycje mają charakter skrajnie antypracowniczy i przekreślają dorobek krajowego ustawodawstwa pracy, przenosząc polskie stosunki pracy do XIX wieku - pisze w oficjalnym stanowisku kierownictwo OPZZ. - Poza tym ubolewamy, że milczący od kilku tygodni NSZZ „Solidarność”, legitymizujący do tej pory działania rządu, próbuje zatrzeć złe wrażenie, atakując inne centrale związkowe.

W podobnym tonie wypowiada się Forum Związków Zawodowych.

Organizacje pracodawców do proponowanych zmian podchodzą z rezerwą.

- Pracodawcy teraz walczą o to, żeby pracowników nie zwalniać. Dlatego propozycje konkretnych przepisów wymagają konsultacji z partnerami społecznymi, żeby uniknąć niepotrzebnych napięć - mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor Konfederacji Lewiatan.

Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że niekorzystne dla pracowników regulacje nie wejdą w życie. Są one jedynie propozycjami. - Pracownicy i pracodawcy zgłaszają różne propozycje. Procedujemy je w drodze dialogu. Warto chwilę poczekać, zanim ogłosi się ich ostateczne przyjęcie - napisał na Twitterze. Projekt prawdopodobnie w tym tygodniu zostanie przyjęty przez rząd, następnie zajmie się nim Sejm.

Co zawiera projekt?

W projekcie znalazła się możliwość przymusowego wysyłania pracowników na zaległy urlop (do 30 dni) oraz ten przysługujący za obecny rok kalendarzowy (do połowy wymiaru przysługującego zatrudnionemu). Pracodawca ma mieć możliwość typowania do zwolnień tych osób, które - poza etatem - posiadają inne źródło utrzymania. Pracownicy mieliby informować o nich w oświadczeniach, na wniosek pracodawcy. Projekt wprowadza zwolnienia e-mailem. Zastosowanie takiego trybu powoduje, że nie obowiązywałaby procedura zwolnień grupowych. Zwolniony nie dostałby odprawy, choć w praktyce zostanie zwolniony z przyczyn dotyczących pracodawcy; nie będzie też negocjacji ze związkami zawodowymi.

Zatrudniony będzie miał siedem dni na złożenie sprzeciwu. Firma rozpatrzy go w ciągu maksymalnie trzech dni. Jeśli nie zmieni zdania, pracownikowi pozostanie odwołanie się do sądu pracy.

Agnieszka Kamińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.