Prezydent Adamowicz zabiera głos w sporze o plac przed muzeum

Czytaj dalej
Fot. Przemek Świderski
Ewelina Oleksy

Prezydent Adamowicz zabiera głos w sporze o plac przed muzeum

Ewelina Oleksy

Zbliża się czas decyzji w sprawie nazwy placu przed Muzeum II Wojny Światowej. Paweł Adamowicz dwie propozycje nazywa „niefortunnymi”.

Nie milknie polityczna awantura o to, jak nazwać plac, na którym stoi Muzeum II Wojny Światowej. Decyzja w tej sprawie zapaść ma jeszcze w tym miesiącu, na sesji Rady Miasta Gdańska.

Propozycje są trzy: pl. Władysława Bartoszewskiego - z inicjatywy dyrektora muzeum i radnych PO, pl. rtm. Witolda Pileckiego - pomysł radnych PiS, oraz pl. Wiadrowników, w nawiązaniu do historycznej nazwy miejsca - to forsuje szeroko pojęta strona społeczna.

Do dyskusji w tej sprawie włączył się prezydent Paweł Adamowicz, który nie kryje, że opowiada się za propozycją numer jeden.

- Wiadrownia nad Radunią, tak w XVII wieku nazywał się bulwar biegnący nad brzegiem Raduni i do tej nazwy warto powrócić. Pomysł nazwania Wiadrownią placu przed Muzeum II Wojny Światowej nie wydaje się fortunny. Pomysłodawcy tłumaczą to między innymi chęcią ocalenia w tym miejscu historii. Być może nie wiedzą, że w samym muzeum znajdzie się wystawa „Była sobie Wiadrownia”, opowiadająca o historii tego miejsca. Ale może w tej chęci „przywracania historii” kieruje nimi coś zupełnie innego - komentuje Adamowicz.


Czy posyłanie Pileckiego na wojnę przeciwko Bartoszewskiemu ma dla PiS inny cel niż wywołanie awantury?

Prezydent krytykuje też inicjatywę PiS, by to rotmistrz Pilecki został patronem placu. Jego zdaniem, to „typowo polityczna walka”.- Nie przypominam sobie, by politycy PiS - przeciwnicy Władysława Bartoszewskiego, zadbali przedtem o upamiętnienie postaci rotmistrza i zgłosili jakąkolwiek inicjatywę, która miałaby w przestrzeni Gdańska tego bohatera upamiętnić. Czy posyłanie Pileckiego na wojnę przeciwko Bartoszewskiemu ma dla PiS inny cel niż wywołanie awantury? - pyta prezydent.

Adamowicz przypomina też uchwałę przegłosowaną w 2014 roku przez radnych, zgodnie z którą w mieście nie może być nazw ulic czy placów o podobnym i takim samym brzmieniu.

- To ze względu choćby na potrzebę dojazdu służ ratowniczych czy porządkowych. We Wrzeszczu mamy już ulicę Pileckiego - Szczepana Pileckiego, który został rozstrzelany w czasie II wojny światowej w Lasach Piaśnickich. Czy mamy zatem go tej ulicy pozbawić? Postać rotmistrza jest silnie obecna w wystawie stałej Muzeum II Wojny Światowej, o czym radni PiS będą się mogli przekonać sami, gdy już wkrótce muzeum zostanie otwarte, ale oczywiście warto ją uczcić także w inny sposób. Śmiem jednak twierdzić, że Witold Pilecki jako patriota i bohater takim „wyciąganiem na sztandary” byłby zniesmaczony - stwierdza Adamowicz.

PO ma w Radzie Miasta większość. Łatwo więc przewidzieć, jaki będzie wynik głosowania ws. nazwy placu przed muzeum.

- Słabością Gdańska jest jego Rada Miasta, głosująca zawsze tak, jak chce prezydent. Jesteśmy przeciw stawianiu nas przed wyborem „Bartoszewski kontra Pilecki” i przeciw teatralnej awanturze wewnątrz układu PO-PiS. W mieście, w którym zabytki zbyt często płoną bądź są przeznaczane do wyburzenia, warto zachować przynajmniej nazwy. Tak się przez wiele lat w Śródmieściu działo, nie ma powodów, by teraz było inaczej - komentuje to Piotr Dwojacki z Gdańska Obywatelskiego.

Petycja w sprawie sporu o nazwę placu

O zakończenie sporu w sprawie nazwy placu apelują też działacze: Fundacji dla Gdańska i Pomorza, Stowarzyszenia Republikanie, Stowarzyszenia KoLiber oraz redaktorzy z Gdańsk Strefa Prestiżu.

Oto treść ich oświadczenia i petycji:

"7 grudnia br. działacze: Fundacji dla Gdańska i Pomorza, Stowarzyszenia Republikanie, Stowarzyszenia KoLiber oraz redaktorzy z Gdańsk Strefa Prestiżu złożą petycję w sprawie zakończenia sporu miedzy radnymi Miasta Gdańska i oficjalny wniosek o nadanie nazwy placu przy Muzeum II Wojny Światowej im. Wiadrowników na ręce Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza w UM przy ul. Nowe Ogrody 8/12 o godz. 10.00, zaś następnie Przewodniczącemu Rady Miasta Bogdanowi Oleszkowi w Nowym Ratuszu i Dyrektorowi Muzeum II Wojny Światowej.
Radni Miasta Gdańska toczą spór dotyczący nadania nazwy placu przy Muzeum II Wojny Światowej – stronnictwo Platformy Obywatelskiej opowiada się za prof. Bartoszewskim, z kolei radni z ramienia Prawa i Sprawiedliwości podnieśli propozycję uczczenia rotmistrza Witolda Pileckiego. Uważamy, że jest to spór jedynie o charakterze politycznym pomiędzy dwiema walczącymi o władzę frakcjami i wykorzystywanie do tego celu w/w postaci jest nieetyczne. Wzywamy Prezydenta oraz Radnych Miasta Gdańska o wycofanie się ze sporu dotyczącego nazewnictwa tego placu i przywrócenie jego historycznej tożsamości dzięki nadaniu nazwy Wiadrowników."

ewelina.oleksy@polskapress.pl

Ewelina Oleksy

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.