Postój auta nawet za 9 zł. Resort szykuje rewolucję

Czytaj dalej
Fot. Przemek Świderski
Ewa Andruszkiewicz

Postój auta nawet za 9 zł. Resort szykuje rewolucję

Ewa Andruszkiewicz

Ministerstwo Rozwoju chce odkorkować duże miasta. Zmiany uderzą kierowców po kieszeniach. Wyższe opłaty za parkowanie popierają władze Gdańska i Gdyni. Sopot chciałby ich także u siebie

Im bliżej centrum, tym drożej - tak w kilku słowach można by podsumować proponowane przez Ministerstwo Rozwoju zmiany w płatnym parkowaniu. Jeśli wejdą w życie, w miastach liczących co najmniej 200 tys. mieszkańców pojawią się dwie strefy płatnego parkowania: zwykła i śródmiejska. W przypadku tej pierwszej maksymalna stawka za godzinę postoju nadal wynosić będzie 3 zł. Nowa, śródmiejska strefa płatnego parkowania obejmie ścisłe centrum miast. O wysokości obowiązującej w niej stawki zdecydują samorządy, z tym zastrzeżeniem, że nie będzie mogła ona przekroczyć trzykrotności stawki ze zwykłej strefy płatnego parkowania. Najdroższą opcją będzie tu więc 9 zł za godzinę postoju.

Ale to nie wszystko. Nowelizacja ustawy o drogach publicznych, przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju, daje samorządom możliwość poboru w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania opłat także w weekendy. - Zagospodarowanie dzielnic centralnych w dużych miastach wymaga uwolnienia przestrzeni na rzecz ruchu pieszego i rowerowego oraz jednoczesnego wygospodarowania miejsc postojowych poza ciągami ulic i placami miejskimi - wyjaśnia resort.

Z wizją rewolucji parkingowej powinni się zacząć powoli oswajać kierowcy z Gdańska i Gdyni. Nowe przepisy nie obejmą natomiast, ku rozczarowaniu władz miasta, Sopotu, liczącego ok. 37 tys. mieszkańców. - Od wielu lat polskie miasta, w tym także Sopot, postulowały, aby zapisy dotyczące strefy płatnego parkowania dostosować do obecnych realiów. Miasta turystyczne, takie jak Sopot, przeżywają największe oblężenie w weekendy. Strefy płatnego parkowania służą tu więc przede wszystkim rotacji miejsc postojowych. Dlatego proponowane przez resort zmiany są konieczne - mówi Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu. - Chcielibyśmy, aby to samorządy, znając swoją specyfikę, mogły odpowiednio kreować strefy płatnego parkowania. Myślę, że 9 zł za godzinę to wysoka cena, która nie zyska wielu zwolenników, ale sam kierunek jest dobry.

Władze kurortu zaapelowały już do Związku Miast Polskich o wsparcie postulatów oraz do Ministerstwa Rozwoju, by zmianami objąć także miasta wpisane do rejestru zabytków oraz te skupione w aglomeracjach. - Nie zgadzamy się z tym, że nowe rozwiązania mają objąć wyłącznie miasta powyżej 200 tysięcy mieszkańców. Dla kierowców byłoby to niezrozumiałe, że inne zasady panują w Gdańsku i Gdyni, a inne w Sopocie - mówi dalej wiceprezydent Skwierawski.

Odmiennego zdania są sopoccy aktywiści. - Żeby mówić o płatnym parkowaniu, trzeba mieć dobrze rozwiniętą komunikację publiczną. A tej w Sopocie brakuje - twierdzi Małgorzata Tarasiewicz, szefowa stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu. - Z Górnego do Dolnego Sopotu autobus jedzie przez Wrzeszcz. Nie ma ani jednego, który jeździłby bezpośrednio z góry na dół i odwrotnie. Nie dość, że autobusy jeżdżą dookoła świata, to jeszcze kursują bardzo rzadko, zwłaszcza w weekendy. Zanim zaczniemy wprowadzać ograniczenia, pomyślmy o narzędziach, które mogłyby zastąpić auta - dodaje.

A co o propozycjach ministerstwa sądzą władze Gdańska i Gdyni? Zdaniem tych pierwszych, nowe przepisy wciąż są za mało restrykcyjne. - To zaledwie maleńki kroczek w dobrą stronę - uważa Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska. - Pytanie, dlaczego w ogóle nie pozostawić kwestii zasad regulacji parkowania lokalnym społecznościom. Czy tylko śródmieścia dużych miast muszą sobie radzić z wyzwaniem zbyt dużego natężenia ruchu? Co z terenami wokół generatorów ruchu? Czy Sopot lub Hel nie mają podobnych problemów? - pyta wiceprezydent.

- Możliwość pobierania opłat za parkowanie także w dni wolne od pracy jest dobrym rozwiązaniem. Szczególnie w miejscach związanych z dużym ruchem turystycznym, w trakcie sezonu - komentuje Andrzej Ryński, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni. - Podniesienie opłat maksymalnych w centrum miasta zwiększy rotację na płatnych miejscach postojowych, co przyczyni się do szybszego znalezienia miejsca do parkowania. Ponadto może to wpłynąć na wzrost zainteresowania komunikacją miejską, co spowoduje zmniejszenie liczby aut poruszających się po mieście i tym samym korzystnie wpłynie na środowisko - dodaje.

Ewa Andruszkiewicz

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.