Poprawiać czy nie poprawiać wystawę w Muzeum II Wojny?

Czytaj dalej
Fot. Fot. Karolina Misztal
Marek Adamkowicz

Poprawiać czy nie poprawiać wystawę w Muzeum II Wojny?

Marek Adamkowicz

Rozwija się dyskusja pomiędzy obecną a poprzednią dyrekcją Muzeum II Wojny Światowej dotycząca kształtu wystawy głównej.

Wystawa główna w Muzeum II Wojny Światowej robi wrażenie. Zwiedzający mówią o rozmachu, ale też o znakomitym pokazaniu dramatu wojny i cierpień ludności cywilnej. Można więc uznać, że autorom tej prezentacji udało się spełnić założenia projektowe, zgodnie z którymi ekspozycja ma pokazywać, „jakie były doświadczenia wojenne Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, pod wieloma względami odmienne i mało znane w Europie Zachodniej i w krajach pozaeuropejskich”.

Z tego względu zasadniczy nacisk w narracji historycznej został położony na losy jednostek, społeczności i narodów, a historia militarna stanowi „tło narracji o życiu codziennym cywilów i żołnierzy, terrorze okupacyjnym, o takich zjawiskach jak ludobójstwo, opór wobec okupanta i wielka polityka. Celem takiego ujęcia tematu jest oddanie wyjątkowości doświadczenia II wojny światowej, w której największe ofiary poniosła ludność cywilna”.

Obecny dyrektor placówki dr Karol Nawrocki, który został mianowany na to stanowisko w kwietniu tego roku po połączeniu Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, widzi potrzebę zmian w ekspozycji.

Wskazuje m.in. na konieczność pokazania zbrodni w Ponarach pod Wilnem, gdzie Niemcy i litewscy kolaboranci wymordowali około 100 tys. ludzi, czy też uwypuklenie losu Polaków z Wolnego Miasta Gdańska. Lista poprawek jest dłuższa, a ich kaliber - zróżnicowany.

- Jest to wystawa o dużym potencjale, w pewnych miejscach jednak niewykorzystanym z różnych względów. Są na niej rzeczy do poprawy czy wyraźne błędy lub niedociągnięcia, wynikające często z pośpiechu. A także z tego, że - jak mam wrażenie - wystawa stała się zakładnikiem poprzedniej dyrekcji w sporze z Ministerstwem Kultury... - wyjaśnia w rozmowie z PAP Karol Nawrocki.

Podobnie rezonuje głos wiceministra kultury Jarosława Sellina, który w rozmowie w TOK FM stwierdził, że:

- Zabrakło dyskusji. Uważam, że to powinna być dyskusja narodowa o tym, co powinno się opowiedzieć w polskim Muzeum II Wojny Światowej; co widz, który przychodzi do takiego muzeum - czy to Polak, czy to cudzoziemiec - powinien zapamiętać (...). Takiej dyskusji, niestety, nie było. Nie zainicjowali tej dyskusji poprzedni kierownicy tej placówki. Stworzyli wystawę autorską.

Wiceminister Sellin dodał, że dyskusję taką trzeba zacząć. I jeszcze:

- Chcę uspokoić: nie mamy zamiarów [czynienia] gwałtownych zmian w wystawie.

Poproszony o komentarz prof. Paweł Machcewicz, mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu”:

- My, jako autorzy wystawy, nie wykluczamy wprowadzenia zmian, ale musi być powiedziane wyraźnie, kto ją tworzył i muszą zostać uznane nasze prawa autorskie.

Były dyrektor podkreśla, że wystawa jest efektem ośmiu lat ciężkiej pracy wybitnych historyków polskich i zagranicznych.

- Doktor Nawrocki wydaje o wystawie arbitralne wyroki, choć sam jest zaledwie 34-letnim historykiem o niewielkim dorobku naukowym, a w odniesieniu do II wojny - praktycznie żadnym - dodaje prof. Machcewicz.

Jego zdaniem, trzeba pamiętać o kontekście sprawy, tj. kontrowersyjnej, zdaniem wielu, decyzji o połączeniu gdańskich muzeów, którego pochodną było odejście z pracy nie tylko dyrektora, ale też jego zastępcy - dr. hab. Piotra M. Majewskiego oraz prof. Rafała Wnuka, którzy również mieli udział w powstaniu ekspozycji. Spośród autorów wystawy jedynie dr Janusz Marszalec nadal pracuje w Muzeum II Wojny Światowej. Nie jest już jednak wicedyrektorem, lecz głównym specjalistą w Dziale Naukowym.

Profesor Machcewicz przekonuje, że ostateczny głos w sprawie kształtu wystawy należy właśnie do wspomnianej czwórki. Na dowód pokazuje opinię prawną adwokata Macieja Ślusarka, w której m.in. czytamy, że „jakakolwiek ingerencja w obecną formę wystawy, jako ustalonego przedmiotu prawa autorskiego, przez podmioty, którym przysługują autorskie prawa majątkowe oraz inne podmioty, jest naruszeniem niezbywalnych, autorskich praw osobistych Twórców wystawy, stanowi tym samym naruszenie ich praw oraz może być również rozpatrywana na gruncie prawa karnego. Twórcy mają prawo żądać zaprzestania naruszeń (ingerencji w wystawę), a w razie ich dokonania, niezależnie od innych roszczeń (w tym o zadośćuczynienia) mają prawo żądania przywrócenia wystawy do stanu pierwotnego”.

Nowy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej: "Nie ma na świecie muzeum, które nie zmieniłoby swego kształtu"

(TVN/x-news)

Marek Adamkowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.