Agnieszka Kamińska

Pomorskie szpitale gorączkowo szukają pielęgniarek i położnych

Pomorskie szpitale gorączkowo szukają pielęgniarek i położnych Fot. 123rf
Agnieszka Kamińska

Sytuacja może być wręcz dramatyczna, gdy pracownice zaczną przechodzić na emeryturę. Najniższa pensja wynosi około 2,5 tys. zł na rękę, tymczasem w Zurychu płacą 13 tys. zł.

Większość pomorskich szpitali rozpaczliwie szuka pielęgniarek do pracy. W Wejherowie brakuje 15 pielęgniarek i 10 położnych. W tym roku na emeryturę zamierza przejść 10 osób. Ale już w latach 2018-2020 pracę zamierza zakończyć 41 osób.

- Aktualnie poszukujemy pielęgniarek ogólnych, czyli z tytułem licencjata pielęgniarstwa, oraz pielęgniarek anestezjologicznych, a także położnych - mówi Beata Wieczorek-Wójcik, dyrektor ds. pielęgniarstwa Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie.

Braki kadrowe łatane są osobami pracującymi na kilka etatów. To może być groźne - mówią eksperci

W szpitalu w Człuchowie wolne są 4 etaty dla pielęgniarek i 1 dla położnej. Do tego w przyszłym roku na emeryturę przejdzie 10 pracownic. Aby zabezpieczyć pełną obsadę dyżurową, szpital podpisuje m.in. umowy-zlecenia. Zaprasza też pielęgniarki, które utraciły prawo do wykonywania zawodu w celu jego odnowienia.

- Dzięki tym działaniom w latach 2010-2016 udało się nam przeszkolić 9 pielęgniarek, które po zdaniu egzaminu wróciły do zawodu i podjęły u nas pracę. Chcielibyśmy bardzo serdecznie zachęcić inne takie osoby do kontaktu z nami - apeluje Joanna Żbikowska, naczelna pielęgniarka w SPZOZ w Człuchowie.

Z kolei dyrekcja gdańskiej spółki Copernicus spodziewa się odejścia na emeryturę w tym i przyszłym roku kilkunastu pielęgniarek. - Obecnie mamy niewielkie wakaty w obsadzie, które są na bieżąco uzupełniane - informuje Katarzyna Brożek, koordynator działu PR i komunikacji w Copernicusie.

Szpital w Lęborku szuka pielęgniarek z doświadczeniem z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, geriatrii, psychiatrii lub ratownictwa medycznego. W placówce brakuje obsady 6-7 etatów. W szpitalu w Malborku w sytuacjach awaryjnych dyrekcja zezwala pracownicom na zwiększenie liczby godzin pracy w kontrakcie. Obecnie nie ma tam długoterminowego problemu z brakiem personelu. Wakaty są na bieżąco uzupełniane. - Pozyskane siły pielęgniarskie jednak tylko uzupełniają brakujące dyżury, ponieważ są zatrudnione w innych placówkach. Widzę duże zagrożenie kadrowe, które będzie wynikać z przechodzenia osób na emerytury w 2018 r. Problemem są też długie zwolnienia lekarskie, na których przebywają pracownice - przyznaje Joanna Ryzop z Powiatowego Centrum Zdrowia w Malborku.

Pielęgniarek szukają też Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie oraz Kociewskie Centrum Zdrowia. - Mamy zabezpieczenie grafików pielęgniarskich, ale cały czas aktywnie szukamy pracownic - mówi Magdalena Jankowska, rzeczniczka KCZ.

Przyczynami deficytu pielęgniarek na rynku pracy są, jak mówią eksperci, złe warunki pracy i niskie zarobki. - Ilościowe niedobory sprawiają, że mamy za małą liczbę pielęgniarek w stosunku do liczby pacjentów, a pielęgniarki są za bardzo obciążone nadmiarem obowiązków - wyjaśnia dr hab. Aleksandra Gaworska-Krzemińska, kierownik katedry pielęgniarstwa GUMed.

Zarobki wynoszące u nas na etacie 2,4-2,5 tys. złotych na rękę są po prostu haniebnie niskie

Średnia pensja pielęgniarki w szpitalu w Człuchowie wynosiła 3,6 tys. zł brutto (ok. 2,5 tys. zł na rękę - szpital podał dane za 2016 r.), położna zarabiała 3,5 tys. zł brutto, a pielęgniarka oddziałowa - 4,3 tys. zł brutto. Uśredniona pensja w Wojewódzkim Zespole Reumatologicznym w Sopocie to 3,8 tys. zł brutto. W Copernicusie pielęgniarki i położne otrzymują średnio 4,4 tys. zł brutto, zaś średnia godzinowa stawka w ramach umów cywilnoprawnych to 37 zł. Tymczasem z oferty pracy dostępnej w internecie dowiadujemy się, że szpital w Zurychu proponuje polskim pielęgniarkom 13 tys. zł netto. Oferuje też m.in. pomoc w znalezieniu mieszkania i kurs języka.

- Zarobki wynoszące u nas na etacie 2,4-2,5 tys. zł na rękę są haniebnie niskie. Braki kadrowe są dziś wszędzie. Łata się je osobami pracującymi na 2-3 etaty. Okrajane są obsady pielęgniarskie na dyżurach i to sprawia, że pacjent przestaje być bezpieczny. Dwie lub jedna pielęgniarka na dyżurze to zakażenia, powikłania i długie kolejki - mówi Anna Czarnecka z OIPiP w Gdańsku.

Ile osób kończy studia?

Na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym na kierunku pielęgniarstwo kształci się obecnie 235 osób na studiach I stopnia.

A także 88 osób na studiach II stopnia i 7 na kierunku English Division. Na położnictwie uczy się 107 osób (studia I stopnia) i 42 na studiach II stopnia. W lutym 2017 r. obroniło się 55 absolwentów pielęgniarstwa I stopnia. Kolejne obrony odbędą się w lutym 2018 r. (72 osoby). Na studiach II stopnia na pielęgniarstwie obroniło się już 21 osób, a 16 osób ma zaplanowane obrony na wrzesień. Studia na położnictwie ukończyło w 2017 r. 36 osób, a w 2018 r. przewidywanych jest 32 absolwentów. Na położnictwie II stopnia trwają obrony (24 osób).

Agnieszka Kamińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.