Jacek Wierciński

Pomorskie oszustwa VAT na miliony złotych

Dla niektórych Pomorzan przekręty na podatku VAT są przedmiotem działalności gospodarczej Fot. 123rf/archiwum Dla niektórych Pomorzan przekręty na podatku VAT są przedmiotem działalności gospodarczej
Jacek Wierciński

„Karuzele”, puste faktury, firmy słupy, pozorny eksport i bezdomni prezesi firm. Kontrolerzy z Wybrzeża wciąż trafiają na nowe sposoby wyłudzania VAT-u.

Aż o 17,6 mld zł wzrosły w pierwszym półroczu w stosunku do pierwszych 6 miesięcy 2016 roku dochody z VAT - informuje resort finansów. Dokładniejsza ściągalność podatków to sztandarowy projekt rządu, ale sukces to w dużym stopniu skutek misternego rozplątywania pajęczyn, gdzie aż roi się od „firm słupów”, „fikcyjnych towarów i wycen” czy pustych faktur.

Jak informuje Ministerstwo Finansów, tylko do końca czerwca wpływy z podatku VAT wyniosły ok. 80 miliardów złotych o 28,1 proc. (17,6 mld zł) przekraczając te z adekwatnego okresu minionego roku. Aż jedna dziesiąta ogólnej kwoty - 7,9 mld złotych to efekt spadku wartości zwrotów podatków przedsiębiorcom wynikający z tzw. uszczelniania systemu podatkowego.

- Reforma, która utworzyła Krajową Administrację Skarbową, oznacza lepszą i szybszą komunikację, nowoczesne instrumenty techniczne, a także działania operacyjno-rozpoznawcze Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni - tłumaczy Barbara Szalińska, rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku.

I dodaje: - Dzięki tym wszystkim czynnikom możliwa jest skuteczniejsza wykrywalność oraz zapobieganie procederom polegającym na wyłudzeniach VAT.

Codzienność służb celno-skarbowych to analiza powiązań biznesowych „na papierze” układających się w skomplikowany cykl transakcji, nie zawsze znajdujących odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Jak słyszymy, najbardziej skomplikowana i dochodowa jest tzw. karuzela podatkowa. Jej mechanizm polega między innymi na tym, że przedsiębiorca A kupuje towar za granicą, w państwie Unii Europejskiej. Taka transakcja nie jest opodatkowana VAT-em. Następnie już w Polsce sprzedaje towar firmie B. Firma A powinna zapłacić podatek, ale zamiast tego... znika. Tymczasem korzystając z przysługującego jej prawa, firma B odlicza sobie podatek, który wliczony był w cenę towaru. Następnie ten sam towar sprzedaje kolejnemu przedsiębiorstwu C i bywa, że również firma B znika - słyszymy.

Pośredników, z których składa się łańcuch, może być nawet kilkudziesięciu, a im więcej jest jego ogniw, tym trudniej jest wykryć oszustwo.

Towarem może być właściwie wszystko: olej rzepakowy, złom albo sprzęt elektroniczny. Czasami w proceder zostają wplątane uczciwe firmy, które nie wiedzą, że sprzedawca za chwilę zniknie. Bywa jednak i tak, że wszystkie przedsiębiorstwa karuzeli należą do tej samej grupy ludzi. Spółki mogą istnieć tylko na papierze, a prezesami mogą być osoby bezdomne, nieposiadające żadnego majątku ani dochodów, które nawet nie mają świadomości, że są prezesami spółek. Ktoś podsuwa im dokumenty do podpisania i płaci kilka tysięcy złotych albo daje co miesiąc niewielkie kwoty za udostępnienie swoich danych osobowych.

- Skomplikowany system wyłudzania podatku od towarów i usług związany jest często z powstawaniem zorganizowanych struktur przestępczych. Fikcyjne transakcje i handel pustymi fakturami to przestępstwa, za które grożą kary finansowe oraz pozbawienia wolności - ostrzega Barbara Szalińska.

Inny popularny schemat działania VAT- owskich oszustów to handel w internecie pustymi fakturami dotyczącymi towarów i usług objętych podatkiem. Przedsiębiorca, kupuje jedną lub kilka lewych faktur i używa ich by wykazać koszty działalności, tym samym zaniżając dochód do opodatkowania i „oszczędzając” na podatku do zapłacenia, a więc oszukując fiskusa.

Wiadomo również, że fantazja przestępców sięga o wiele dalej niż puste faktury. Obok nich zdarzają się sytuacje, gdy towar rzekomo krążący w ramach karuzeli podatkowej... w ogóle nie istnieje lub produkt na fakturach sprzedawany przez firmę X firmie Y, a następnie spółce Z w rzeczywistości cały czas leży w jednym magazynie.

Kolejny VAT-owski przekręt polega na pozorowaniu eksportu. Firma zapisuje w dokumentach, że sprzedała towar za granicę, do państwa należącego do Wspólnoty Europejskiej, więc nie musi płacić za niego podatku od towarów i usług, a w rzeczywistości - nieopodatkowany produkt znajduje nabywcę w Polsce, który nie płaci podatku, chociaż powinien.

Eliminacji najpoważniejszych oszustw podatkowych służyło wprowadzone ostatnio zaostrzenie kar. Od marca za fałszowanie faktur VAT na więcej niż 1 mln zł grozi aż 15, a za powyżej 5 mln zł aż 25 lat więzienia.

Jacek Wierciński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.