Pomorskie gminy zaczynają wskazywać gimnazja do likwidacji

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Anna Mizera-Nowicka

Pomorskie gminy zaczynają wskazywać gimnazja do likwidacji

Anna Mizera-Nowicka

Gniew zamierza skorzystać z usług firmy doradczej, ale większość pomorskich miast czeka na wejście w życie reformy oświatowej.

600 osób zagrożonych utratą pracy, kilka samodzielnych gimnazjów do likwidacji i koszt sięgający 25 mln zł. Takie mają być konsekwencje reformy oświaty w Gdańsku. Wiceprezydent przedstawił dyrektorom szkół, jak urzędnicy widzą przyszłość ich placówek. Na razie plany magistratu poznali jedynie dyrektorzy szkół. Do końca miesiąca mają je skonsultować z nauczycielami i rodzicami.


W wyniku reformy w Gdańsku zagrożonych utratą pracy jest 500 nauczycieli i 100 pracowników administracyjnych. Wdrażanie reformy będzie nas kosztować 25 milionów złotych - mówił wczoraj wiceprezydent Gdańska tuż po spotkaniu z dyrektorami, którzy poznali plany urzędników względem swoich szkół. Co prawda wiele spośród 49 gdańskich gimnazjów przekształci się w podstawówki lub licea, ale będą i takie, które zostaną całkowicie zlikwidowane. - Ich budynki będą pełnić różne funkcje, ale na pewno „dla rozwoju społecznego” - mówił Piotr Kowalczuk.

Wiele jest jednak gmin, które nie zamierzają wskazywać placówek do likwidacji, dopóki projekty ustaw edukacyjnych nie zostaną podpisane przez prezydenta RP.

- Dyrektorzy placówek oświatowych odebrali dzisiaj listy skierowane do rad pedagogicznych i rad rodziców. W ramach konsultacji mają uzyskać od nich informację, czy zaproponowana przez nas oferta edukacyjna im odpowiada. Na te opinie czekamy do końca miesiąca - mówił Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska.

Przekonywał, że propozycje likwidacji lub przekształceń w inne typy szkół nie powinny zdziwić dyrektorów, bo brali oni udział w tworzeniu nowej sieci szkół. Czy obędzie się więc bez awantur? - To się okaże - odpowiada na razie wiceprezydent.

- Nie przedstawimy nowej sieci wcześniej, niż przepisy prawa w tym zakresie nie zostaną usankcjonowane, czyli przyjęte przez parlament i podpisane przez prezydenta RP - mówi Piotr Płocki, naczelnik wydziału oświaty w Sopocie. W podobnym tonie wypowiadają się zresztą władze Tczewa. - Wciąż nie ma ustaw ani żadnych dokumentów z wytycznymi, więc nie wszystko możemy zaplanować - skarży się Adam Urban, wiceprezydent Tczewa.

Resort oświaty planuje, że ustawa jeszcze w tym miesiącu trafi na biurko prezydenta RP. Minister Anna Zalewska dała samorządom czas na opracowanie nowych sieci szkół do 31 marca. Przyklepać je musi także pomorska kurator oświaty, która wielokrotnie podkreślała, że reforma nie musi oznaczać likwidacji szkół i zwolnień.

Gdańsk

Zadowolenia nie kryje m.in. dyrektor Gimnazjum nr 25, gdzie ma powstać liceum, czy dyrektor Gimnazjum nr 29, które ma się przekształcić w podstawówkę. - Satysfakcjonuje nas to rozwiązanie. Tego chcieliśmy. Ale gimnazjum jest mi żal - mówił Henryk Knospe.

Na razie szerszego komentarza odmawia dyrektor Gimnazjum nr 26, które ma zniknąć. - Jesteśmy przed rozmowami z radą pedagogiczną i z rodzicami. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze rozwiązań - mówi Liliana Gdowska.

W Gdańsku może być kilka zlikwidowanych gimnazjów. - Ich budynki będę pełnić różne funkcje, ale na pewno „dla rozwoju społecznego”. Jeden przeznaczymy dla dzieci z autyzmem - mówił wiceprezydent Gdańska.

Gdynia

Plany względem gimnazjów wkrótce zdradzi też Gdynia. - Informacje o nowej sieci szkół organ prowadzący poda do publicznej wiadomości 16 grudnia na specjalnej konferencji prasowej - mówi Małgorzata Omachel-Kwidzyńska z Urzędu Miasta w Gdyni. - Obecnie odbywają się spotkania z dyrektorami, radami rodziców, samorządami uczniowskimi, pracownikami szkół, związkami zawodowymi. Miasto zapewniło też dotychczas samodzielnym gimnazjom opcję skorzystania z pomocy moderatora.

Gniew

Z kolei w Gniewie chcą skorzystać z podpowiedzi firmy doradczej z Wrocławia, która przygotowuje program zarządzania gminnymi szkołami. - Na przełomie stycznia i lutego będziemy mieć przygotowane alternatywy - mówi Tomasz Sikora, zastępca burmistrza Gniewa.

Tymczasem władze Starogardu Gd., Sopotu, Rumi, Tczewa, miasta i gminy Pruszcz Gd. zastrzegają, że w tym roku planów co do przyszłości swoich szkół nie zdradzą, bo... formalnie ustawy, które likwidują gimnazja, nie obowiązują. - Mamy czas do końca marca przyszłego roku, dlatego konsultacje rozpoczniemy w styczniu - podkreśla burmistrz Janusz Wróbel. - Nie zamierzamy podejmować wiążących decyzji, nim nie zostanie w końcu opublikowana ustawa likwidująca gimnazja.

Pruszcz Gdański

Wtóruje mu Magdalena Kołodziejczak, wójt sąsiedniej gminy Pruszcz Gd. - Owszem, pracujemy nad nową siecią, ale wszystko jest jeszcze na etapie rozmów z dyrektorami i analiz, a bez opublikowanej ustawy też trudno mi jest powiedzieć cokolwiek pewnego - tłumaczy. - Dlatego np. nie mamy żadnych szacunków na temat ewentualnych kosztów, jakie poniesiemy przez reformę, dyrekcje szkół dopiero przygotowują cząstkowe dane.

Choć zgodnie z zapowiedziami resortu edukacji wygaszanie gimnazjów ma się rozpocząć już we wrześniu 2017 r., wciąż ustaw nie przyklepały obie izby i prezydent. Mimo to i premier RP, i minister Anna Zalewska liczą na to, że projekty ustaw edukacyjnych trafią na biurko prezydenta RP i zostaną przez niego podpisane jeszcze w tym roku.
(ar, tm, ak, pz)

Anna Mizera-Nowicka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.