rozmawiał Łukasz Kłos

Podwyżek teraz nie będzie, ale będą nieuchronne [ROZMOWA]

Dr inż. Tomasz Warężak Fot. Aleksandra Bulaczek Dr inż. Tomasz Warężak
rozmawiał Łukasz Kłos

Z dr. Tomaszem Warężakiem, dyrektorem Instytutu Nowych Technologii Inżynierii Środowiska, rozmawia Łukasz Kłos.

Krążą sygnały, że po 1 lipca radykalnie wzrosną ceny za wodę. Powodem ma być nowe prawo wodne. Ministerstwo Środowiska przekonuje, że to strachy na Lachy, że podwyżki mogą się zdarzyć, ale „dopiero” za półtora roku. To jak będzie naprawdę?

Od lipca ceny nie wzrosną z jednego prostego powodu - Sejm nie przegłosował na czas projektu zmian w prawie wodnym. Nie będzie więc podstawy prawnej do podwyżki cen.

Czyli możemy odetchnąć z ulgą?

Ustawa i tak wejdzie w życie. Ministerstwo Środowiska deklaruje, że projekt zostanie uchwalony jeszcze w lipcu. Musi być, bo ciąży na nas obowiązek wypełnienia zobowiązań akcesyjnych - a konkretnie dopasowanie naszego prawa do Ramowej Dyrektywy Wodnej. Administracja unijna pogania nas już od dłuższego czasu.

A jak nie dopasujemy się do unijnych przepisów?

Zakładam, że jesteśmy zainteresowani 3,5 mld euro dofinansowania do krajowych przedsięwzięć. Sądzę, że ryzyko utraty tych środków jest wystarczająco motywujące dla władz. Do tego dochodzi jeszcze groźba nałożenia kar.

Zgoda, ale dlaczego w ogóle mielibyśmy płacić więcej za wodę? I co mają do tego nowe przepisy?

Wzrost cen za wodę spowodowany będzie wzrostem opłat środowiskowych, które firmy wodociągowe muszą odprowadzać z tytułu poboru wody.

Mówi Pan „opłaty środowiskowe” - czyli to rodzaj podatku?

Tak. Przedsiębiorstwa odprowadzają teraz kilka groszy za każdy wydobyty kubik wody [1 metr sześcienny - red.]. Nowe stawki opłat będą szczegółowo uzależnione od charakteru odbiorcy - inne stawki będą płacone za wodę dostarczoną mieszkańcom, a inne dla firm. Mało tego, stawka opłaty za wodę dostarczoną przedsiębiorstwom będzie też uzależniona od branży, w której działają. Nawiasem mówiąc, wymusza to na przedsiębiorstwach wodociągowych dostosowanie infrastruktury, tak by można było pomierzyć, ile wody pobrały określone kategorie odbiorców. To radykalna zmiana. Nowy mnożnik może być - dla dużych stacji uzdatniania wody - nawet 10-krotnie wyższy niż dotychczas. Ale to jeszcze nie koniec. Dotąd wodociągi płaciły od faktycznie pobranej ilości wody. Teraz to ma się zmienić - przygotowywane przepisy przewidują naliczanie opłat od maksymalnego poboru wody zadeklarowanego w specjalnym pozwoleniu wodnoprawnym, na podstawie którego spółki eksploatują zasoby.

Co to zmienia w praktyce?

Drastycznie podnosi to wysokość opłat środowiskowych, gdyż w pozwoleniach zawsze wskazywano pobory z dużą „górką”, nieraz nawet dziesięciokrotnie większą niż realny pobór. Praktyka wynikała z tego, że spółki zostawiały sobie pole manewru, np. na wypadek nowych podłączeń albo skoków w zapotrzebowaniu.

Skąd w ogóle pomysł na takie akurat opodatkowanie wody?

Wchodzimy tu w politykę - formalnie od lipca zacznie funkcjonować nowy organ pod nazwą Wody Polskie, który przejmie zarząd nad zasobami wodnymi kraju. Dotąd opłaty środowiskowe za wodę odprowadzane były do samorządu wojewódzkiego. Teraz trafią właśnie do WP. Potrzebna będzie cała armia urzędników, którzy będą weryfikować, czy poszczególne przedsiębiorstwa wodociągowe odprowadzają odpowiednie opłaty za wodę dostarczoną poszczególnym kategoriom odbiorców - ktoś to fizycznie będzie musiał sprawdzać.

Rozmawialiśmy o skutkach dla firm wodociągowych. Wróćmy na chwilę do budżetów domowych - jak wzrost tego podatku od wody przełoży się na nasze portfele?

Trudno spodziewać się, by wyraźny wzrost opłat środowiskowych nie miał przełożenia na ceny wody oferowane przez firmy, a więc podwyżki wydają się nieuchronne. Niemniej wprowadzenie nowych stawek za wodę dla mieszkańców jest przesunięte na 2019 r. - do tego czasu nie powinien nastąpić drastyczny wzrost cen wody. Przynajmniej nie w związku ze zmianami w prawie. Z kolei do 2018 r. nie powinny wzrosnąć stawki opłat dla firm butelkujących wodę. Wcześniej sygnalizowano, że kilku-kilkunastokrotne podwyżki opłat dla tych firm sprawią, że biznes ten przestanie być opłacalny.

rozmawiał Łukasz Kłos

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.