Krzysztof Błażejewski

Pnie i konary spadły na groby [ZDJĘCIA]

Teren cmentarza z okresu II wojny światowej znajdującego się w Smukale przy ul. Baranowskiego w czasie ostatnich wichur i nawałnic został dosłownie zdemolowany Fot. Dariusz Bloch Teren cmentarza z okresu II wojny światowej znajdującego się w Smukale przy ul. Baranowskiego w czasie ostatnich wichur i nawałnic został dosłownie zdemolowany przez poprzewracane pnie i gałęzie drzew, głównie akacji.
Krzysztof Błażejewski

Widok jest szokujący. Na grobach leżą potężne pnie, połamane konary i gałęzie. To efekty ostatnich nawałnic. Cmentarz w Smukale został zdemolowany.

Huragany, burze i nawałnice, jakie przetoczyły się w sierpniu przez nasz region, spowodowały bardzo znaczne i rozległe szkody. Dopiero trwa szacowanie ich wielkości i rozmiarów. Niektóre miejsca, rzadziej przez ludzi odwiedzane, dopiero teraz, stopniowo, są „odkrywane” jako całkowicie zdemolowane tereny. Jednym z takich miejsc jest odwiedzany sporadycznie, z wyjątkiem paru dni w roku przy różnych okazjach narodowo-patriotycznych, nieodwiedzany cmentarz ofiar obozu przesiedleńczego z lat II wojny światowej w Smukale Dolnej.

Co się da - naprawimy...

Cmentarzem opiekuje się Urząd Miasta Bydgoszczy. Kiedyś pieczę nad nim sprawował w imieniu prezydenta miasta kilkudziesięcioosobowy Miejski Komitet Ochrony Pamięci. Dziś, po rozwiązaniu go dwa lata temu przez Instytut Pamięci Narodowej i wobec niepowołania aż do tej pory nowego komitetu, bądź innego ciała opiekującego się grobami, cmentarzami i pomnikami, w Bydgoszczy funkcję tę pełni jednoosobowo były sekretarz Miejskiego Komitetu Ochrony Pamięci, obecnie samodzielny przedstawiciel prezydenta miasta dla miejsc pamięci narodowej, Wojciech Sobolewski.

- Jeszcze nikt mnie nie poinformował o szkodach wyrządzonych przez wichurę na cmentarzu w Smukale - powiedział nam Wojciech Sobolewski. - Skoro tak jest, to dziękuję za tę informację. Za chwilę się tam wybiorę. Sprawdzę, jaka panuje sytuacja, ocenię powstałe szkody i postaram się przygotować listę niezbędnych napraw do wykonania. Z pewnością, jeśli szkody są tak znaczne, ich usuwanie oraz odbudowa cmentarza potrwa jakiś czas. Z mojej strony mogę w tej chwili jedynie zadeklarować, że zrobię wszystko, aby przywrócić temu miejscu pamięci poprzedni wygląd i w ten sposób wyrazić szacunek mieszkańców Bydgoszczy do spoczywających tam ofiar oraz ich pamięci.

Obóz w Smukale Dolnej powstał 1 września 1941 roku jako obóz przejściowy dla osób wysiedlanych z terenów Pomorza. Wiązało się to z zamknięciem granicy z Generalną Gubernią dla osób wysiedlanych z ziem włączonych do Rzeszy i zaniechaniem krótkotrwałej akcji tzw. wysiedleń wewnętrznych.

Obóz „wychowawczy”

1 października 1941 roku obóz ten zostały przejęty od Centrali Przesiedleńczej w Gdańsku przez gestapo na tzw. obóz pracy wychowawczej, filię większego obozu tego samego typu w Potulicach. W 1942 obóz w Smukale, Potulicach i podobnego rodzaju obóz w Toruniu przekształcono w podobozy Stutthofu jako dodatkowe miejsce pracy dla więźniów. Zlikwidowano go całkowicie 20 lutego 1943 roku.

Przeciętnie w obozie przebywało 3000 Polaków. Ogółem przez obóz przeszło ponad 4 tys. osób. Osadzano całe rodziny wysiedlonych, głównie z powiatów pomorskich. Więźniów po przybyciu do obozu selekcjonowano: zdolnych do pracy w wieku od 14 do 60 lat wywożono na roboty przymusowe, chorych, starców i kobiety z dziećmi zatrzymywano w obozie.

Doliczono się 800 ofiar

Więźniowie mieszkali w trzech nieogrzewanych magazynach fabrycznych, w murowanej szopie i w oborze razem z bydłem. Spali na betonowej posadzce. Śmiertelność była wysoka, zwłaszcza zimą 1942 z powodu epidemii tyfusu, jak również z powodu zakazu wysyłania chorych dzieci do szpitala w Bydgoszczy. Ogółem w obozie zmarło 700-800 osób, w tym ok. 140 dzieci w wieku do dwóch lat. Zidentyfikowano z imienia i nazwiska 265 ofiar.

Większość zmarłych, ok. 600 osób, pogrzebano na terenie leśnym przy ul. Baranowskiego. Pochówki rozpoczęto w tym miejscu wówczas, kiedy zabrakło miejsca w bezpośrednim sąsiedztwie obozu przy ul. Opławieckiej.

***

Miejsce robi i dziś, po zniszczeniach, i wcześniej robiło przygnębiające wrażenie. Obszerny, ogrodzony plac w lesie, w uroczej okolicy, blisko Brdy. Na cmentarzu ofiar obozu przejściowego w Smukale Dolnej nie ma wydzielonych grobów. Są długie wspólne kwatery, kilkanaście stojących krzyży i pojedyncze płyty nagrobkowe. Pomiędzy nimi z rzadka widnieją sztuczne kwiaty, pozostałe z odwiedzin rodzin i byłych więźniów oraz po organizowanych tu cyklicznie obchodach rocznicowych. Jest też okolicznościowa tablica.

Po obozie jednak pozostały opisy, wspomnienia i wciąż żywa pamięć.

„Najgorzej było w Smukale. Jak nas zawieźli, to brukiew przywieźli. To był grudzień, mroźny dzień. Oni tam zaczęli nosić do piwnicy, do kuchni. A kuchnia była po tej stronie Brdy. Niemcy się nie zgodzili, bo by ludzie uciekli. I musiało zostać do drugiego dnia. A przyszedł taki mróz w nocy, że ona przymarzła. Jak ją nieśli do piwnicy za dzień lub dwa, to jeszcze było, ale później ona zaczęła tam gnić, bo odtajało, to swąd był. I tak gotowali dla ludzi. Jak miskę brali, to było widać: woda oddzielnie i brukiew oddzielnie, dno było widać. A na ten kocioł 70-litrowy kostka margaryny była pokrojona” - tak wspominał swój pobyt w obozie Alfons Andrzejewski.

Niestety, żaden z obozowych oprawców nie doczekał się po wojnie kary za swoją działalność w obozie w Smukale. 3 kwietnia 2009 r. Instytut Pamięci Narodowej wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa „w sprawie zbrodni ludobójstwa i zbrodni wojennych popełnionych w okresie od września 1941 do lutego 1943 r. w obozie przesiedleńczym w Smukale koło Bydgoszczy na obywatelach polskich przez niemieckich funkcjonariuszy tego obozu”. Śledztwo prowadzone było od 2005 roku na wniosek 20 żyjących jeszcze byłych więźniów Smukały i 29 członków rodzin osób zmarłych w obozie. Część osób stanowiących załogę obozu zidentyfikowano. Wszyscy oni jednak zostali osądzeni i straceni po wojnie za swoje inne zbrodnie, bądź też zmarli.

Krzysztof Błażejewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.