Piotr Nowak: Musimy być stabilni

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Paweł Stankiewicz

Piotr Nowak: Musimy być stabilni

Paweł Stankiewicz

Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk, mówi o finiszu poprzedniego sezonu, celach, stylu gry biało-zielonych i o kwestiach kadrowych.

Przebolał Pan już poprzedni sezon, który dla zespołu okazał się przegrany?

Oczywiście, że byliśmy rozczarowani, ale biorąc pod uwagę rundę mistrzowską, to zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Rozczarowany byłem końcówką spotkania w Warszawie, bo jeśli doszło do przerwania spotkania w Białymstoku, to podobnie powinno być na pozostałych stadionach. Przecież takie było założenie, żeby uniknąć spekulacji i kombinacji. 15 punktów w siedmiu meczach rundy mistrzowskiej i bez straconej bramki ma swoją wymowę. Byliśmy blisko, ale trzy porażki z rzędu w fazie zasadniczej odbiły nam się czkawką. Nie możemy być pierwsi, drudzy, trzeci, czwarci tylko bardziej stabilni. Tą drogą będziemy iść, żeby z roku na rok się poprawiać.

Jakie cele przed Lechią na starcie nowego sezonu?

Oczekiwania się nie zmieniają jeśli patrzymy o co chcemy grać i jak chcemy grać. Przed nami mecz w Płocku (rozmowa przeprowadzona była w czwartek), a właśnie spotkania wyjazdowe musimy ustabilizować, żeby nie było takiej różnicy w porównaniu z tymi, które gramy w Gdańsku. Gramy o najwyższe cele, czyli o miejsca, które dadzą grę w europejskich pucharach. Podchodzimy do tego racjonalnie, pragmatycznie i wiemy, że jesteśmy dobrym zespołem. Wcześniej dojrzewaliśmy do fazy mistrzowskiej, a teraz brak podziału punktów sprawia, że margines błędu będzie mniejszy. Musimy być stabilni także jeśli chodzi o wyniki, a siedem meczów w fazie mistrzowskiej pokazało, że potrafimy grać w piłkę. Oczekiwania, że w meczach z Lechem i Legią wyjdziemy z szabelką na czołgi nie wchodziło w rachubę. Musimy prezentować się dobrze w ofensywie i defensywie.

Problemem były mecze wyjazdowe?

Jeśli mamy być wysoko, to musimy również strzelać bramki na wyjazdach. Tego nam zabrakło. W całym sezonie tylko w dwóch meczach strzeliliśmy dwa gole, więcej niż dwóch bramek nie zdobyliśmy w żadnym spotkaniu wyjazdowym. Musimy to poprawić, bo jedna bramka czasami nie wystarczy, żeby wygrać mecz.

W Gniewinie pracowaliście nad systemem 3-4-3. To też ma pomóc kreować sytuacje i strzelać więcej goli?

Jeśli ma się na boisku czterech, pięciu piłkarzy ofensywnych, to oni muszą pomagać również w defensywie. Nie tylko gra do przodu jest celem zespołu, chociaż tak właśnie będziemy grać. To nie jest system wyjściowy, który będziemy preferować, jest dopiero przygotowywany, ale jest jedną z opcji i będziemy się starali go dopracować. To nie jest łatwy system i trzeba się go nauczyć, ale podobnie było z 3-5-2. Musimy być cierpliwi, trzeba się do tego systemu przyzwyczaić. Pewne rzeczy można poprawić, ulepszyć, ale nie można zmieniać wszystkiego z dnia na dzień.


Lechia w tym sezonie musi strzelać więcej goli na wyjazdach

Wrócili piłkarze z wypożyczeń, w tym Aleksandar Kovacević, który dobrze prezentował się w sparingach. Słyszałem opinię, że to najlepsza „6” w polskiej ekstraklasie.

Aleksandar bardzo chciał grać i dlatego poszedł do Śląska na wypożyczenie. Mieliśmy wtedy trzech piłkarzy spoza Unii Europejskiej . Wrócił Daniel Łukasik, a doszedł Mateusz Matras. Musimy znaleźć drogę, która będzie najlepsza dla nas najlepsza. Mogą być kontuzje, kartki i tych trzech defensywnych pomocników będzie się uzupełniać i każdy ma szansę grać.

Kovacević i Matras maja szansę zastąpić Borysiuka i Sławczewa?

To mecze pokażą. Obaj mają doświadczenie i znają polską ligę. Mateusz grał bardzo dobrze w Pogoni i już przed sezonem chcieliśmy go zakontraktować. Nie jest może tak widoczny i spektakularny, ale jego gra jest bardziej płynna. Nie widać go, ale zawsze jest tam, gdzie powinien być. Jestem z niego zadowolony w okresie przygotowawczym, a to nie jest jego top możliwości i na pewno będzie się rozwijał.

Klub jest mało aktywny na rynku transferowym...

Rozmawialiśmy z prezesem Adamem Mandziarą, że będziemy starali się zakontraktować piłkarzy przed okresem przygotowawczym. Tak się stało z trzema piłkarzami, a potem jako czwarty dołączył Florian Schikowski. Ważne jest zrozumienie nie tylko w szatni, ale także taktyczne. Zawodnicy przyjeżdżają z różnych miejsc i są zajęci różnymi sprawami, jak szkoły, przedszkola. Prezes jest z nami w stałym kontakcie jeśli chodzi o kandydatów i przyglądamy się im. Okno transferowe trwa do końca sierpnia, więc mamy trochę czasu. Chcemy, aby kadra była jak najlepsza jakościowo, a nie objętościowo.

Lechia jest słabsza kadrowo?

Wszystko pokażą wyniki. To będzie wykładnik tego jakim zespołem jesteśmy.

Dojdą piłkarze ofensywni?

Marco i Flavio Paixao oraz Grzesiek Kuświk strzelili 36 bramek, o ile się nie mylę. Więcej niż 50 procent dorobku zespołu. Więcej oczekiwań jeśli chodzi o strzelanie bramek będzie od piłkarzy, którzy grają za nimi, jak Rafał Wolski, Sławek Peszko, Milos Krasić i Lukas Haraslin. Tu widzę większy potencjał, żeby naszą grę poprawić. Cały zespół powinien uczestniczyć w strzelaniu bramek, a nie dwóch, trzech zawodników.

Nie macie nadmiaru skrzydłowych. Michał Mak nie pasował do koncepcji?

Gramy inaczej. Przy wahadłowych nie mamy zabezpieczenia, żeby miał pole do popisu i nie musiałby wracać. Michał chciał grać i chcieliśmy mu to umożliwić.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Paweł Stankiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.