Otyłość wśród dzieci. Żyją w stresie, a ten stymuluje rozwój chorób [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Fot. 123rf
rozm. Jolanta Anzelewicz - Gromadzka

Otyłość wśród dzieci. Żyją w stresie, a ten stymuluje rozwój chorób [ROZMOWA]

rozm. Jolanta Anzelewicz - Gromadzka

O otyłości i jej konsekwencjach dla zdrowia dziecka, z prof. dr hab. med. Barbarą Kamińską, kierownikiem Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia GUMed, rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz.

Bóle brzucha to częsta dolegliwość zgłaszana przez najmłodszych pacjentów?

Częsta, ale prawdziwą plagą są zaparcia. Problemy gastroenterologiczne, czyli związane z przewodem pokarmowym oraz choroby płuc to najczęstsze schorzenia, z którymi rodzice zgłaszają się do lekarza. Zwykle chore dzieci trafiają wpierw do lekarza rodzinnego, który po zleceniu badań, które są w jego kompetencji kieruje zwykle pacjenta do specjalisty. Ta grupa dzieci jest największa i to nie tylko na Pomorzu, w Polsce, ale i na świecie.

Czy na powstawanie tych chorób może mieć wpływ np. szkolny stres?

Zawsze bierzemy to pod uwagę, wiele schorzeń, w tym z zakresu gastroenterologii ma w swojej etiologii stres, a w tej chwili zarówno dzieci, jak i młodzież nieustannie narażone są na stres. Na rozwój tych chorób wpływ ma jednak również wiele innych czynników - genetycznych, wirusy, bakteryjnych, które powodują choroby jelit u dzieci oraz wirusowych odpowiedzialnych głównie za schorzenia pluc. Cieszymy się, że coraz więcej wiemy o etiologii (czyli przyczynach) tych chorób, bo wiedząc co je wywołuje, łatwiej nam je leczyć. Takim przykładem są nieswoiste zapalenia jelit u dzieci, które do niedawna leczyliśmy „po omacku”. Dziś wkraczamy w nie z leczeniem biologicznym.

Która część przewodu pokarmowego dziecka sprawia lekarzom najwięcej kłopotów?

Górny odcinek przewodu pokarmowego, czyli żołądek i dwunastnica, w których toczą się procesy zapalne, również z winy bakterii helicobacter pylori, które potrafimy już skutecznie erydykować, czyli unieszkodliwiać. Dużą grupę chorób przewodu pokarmowego u dzieci stanowią zaburzenia czynnościowe. Nie mamy na to pigułki, ale mamy inne terapie, w których główną rolę odgrywa psycholog, dietetyk itd. Plagą są zaburzenia motoryki jelit, czyli zaparcia u dzieci związane z siedzącym trybem życia, złym odżywianiem. Na szczęście mamy coraz więcej nowoczesnej aparatury diagnostycznej, coraz więcej wiemy o tych chorobach i mamy czym leczyć naszych pacjentów.

W najtrudniejszych przypadkach również stosować żywienie dojelitowe i pozajelitowe u dzieci. Gdańsk stał się pod tym względem silnym i liczącym się ośrodkiem w Polsce?

A kiedyś był białą plamą. Dziecko, które nie mogło jeść z wielu powodów, m. in. uszkodzenia centralnego układu nerwowego czy bardzo niskiej wagi urodzeniowej, operacji po skróceniu jelita musimy „ogarnąć”, a żywienie jest podstawą. Na Pomorzu z żywienia dojelitowego czy pozajelitowego korzysta około setki dzieci.

Rodzice małych pacjentów leczonych w ten sposób w Centrum Zdrowia Dziecka skarżyli się ostatnio, że muszą przebywać w szpitalu i nie mogą wrócić z dzieckiem do domu, bo CZD nie jest w stanie zaopatrzyć ich w sprzęt, dostarczać worki żywieniowe itd.

U nas żywienie chorych dzieci w domach nie stanowi żadnego problemu. Dojeżdżamy do nich, dowozimy im odpowiednio przetworzone jedzenie, jeśli tylko rodzice potrafią się nauczyć, jak obsługiwać dziecko.

Na Śląsku przeprowadzono pierwsze operacje bariatryczne u dzieci z powodu otyłości. Przyznam, że byłam tym zszokowana...

Otyłość u dzieci jest z pewnością coraz większym problemem, ale operacja zmniejszenia żołądka u dziecka to ostateczność. Pacjent musi być do niej bardzo dobrze przygotowany. Mieliśmy w ubiegłym roku pacjentkę - 17-letnią dziewczynkę o wadze 220 kg. Mieszkała w centrum dużego miasta, jadła na śniadanie sześć kurczaków lub jajecznicę z 30 jajek, ale nikt - ani rodzina, ani sąsiedzi, ani szkoła nie zainteresowały się jej losem. Do naszego szpitala przywiozła ją straż pożarna. Dziewczynka był fajna, mądra, po kilku miesiącach terapii jej waga spadła do 170 kg i wyszła do domu. Nie miała jednak wewnętrznej motywacji nawet do tego, by tę wagę utrzymać. Gdy tylko ukończyła 18 lat, zniknęła nam z pola widzenia. Świadomość społeczna problemu otyłości jest jednak coraz większa, objadanie się nie jest już w modzie. A dieta dziecka musi być zbilansowana.

Modna jest za to dieta bezglutenowa....

Problem w tym, że glutenu powinny unikać dzieci, które go nie tolerują, czyli mają celiakię, a nie wszystkie. Jest wiele ukrytych postaci tej choroby, które ujawniają się np. dopiero w wieku dorosłym, dlatego trzeba się wpierw zbadać. Jest to badanie poziomu przeciwciał, które „walczą” z glutenem. Czym innym jest nadwrażliwość na gluten, z której się wyrasta. Stosowanie diety eliminującej gluten w przypadku nadwrażliwości, bez badania, jest niewskazane. Jest to jedna ze składowych, które do diety dziecka należy wprowadzić.

***
Tomasz Koszutski, chirurg i urologo dziecięcy: To nie jest tak, że każdy może być poddany tej operacji

(TVN/x-news)
***

Otyłość - coraz większy problem

Nadwaga i otyłość u dzieci powodują szereg powikłań już w okresie dzieciństwa, a także w życiu dorosłym.

W przebiegu otyłości może dojść do rozwoju powikłań neurologicznych, sercowo-naczyniowych, płucnych, żołądkowo-jelitowych, nefrologicznych, skórnych, mięśniowo-szkieletowych oraz psychosocjalnych.

Do endokrynologicznych powikłań otyłości należy zaliczyć insulinooporność, która może doprowadzić do rozwoju stanu przedcukrzycowego oraz cukrzycy typu 2 w bardzo młodym wieku. Otyłość występująca w dzieciństwie predysponuje do chorób układu sercowo-naczyniowego w przyszłości. Poza zaburzeniami w gospodarce węglowodanowej otyłość u dzieci wpływa także na przebieg ich wzrastania i dojrzewania. U otyłych dzieci w wieku przedpokwitaniowym szybkość wzrastania i wiek kostny są przyspieszone, co może prowadzić do wcześniejszego zakończenia wzrastania oraz przedwczesnego dojrzewania.

Dzieci też chorują na nadciśnienie tętnicze

Patologiczna otyłość prowadzi także do wtórnej nadczynności przytarczyc, a te zaburzenia skutkują obniżeniem gęstości mineralnej kości i złamań. Coraz częściej problem nadciśnienia tętniczego dotyczy również dzieci i młodzieży.

Jeszcze kilkanaście lat temu podwyższone ciśnienie tętnicze w wieku rozwojowym oceniano na 1-2 proc. przypadków. W nowszych badaniach epidemiologicznych częstość podwyższonego ciśnienia tętniczego w pomiarach w czasie jednej wizyty szacowane jest na ok. 6-7 proc. w grupie dzieci młodszych i ok. 7-10 proc. w grupie nastolatków. W wieku rozwojowym dominuje nadciśnienie wtórne, szczególnie w grupie najmłodszych dzieci. Jednak w ostatnich latach wraz z narastaniem otyłości zwiększa się częstość nadciśnienia pierwotnego, szczególnie w grupie powyżej 10 roku życia. Polskie Towarzystwo Nefrologii Dziecięcej opracowało rekomendacje dotyczące postępowania z dzieckiem z podwyższonym ciśnieniem tętniczym.

Objawy nadciśnienia są niecharakterystyczne. Zwykle przebiega ono bezobjawowo. Niekiedy obserwuje się męczliwość, bóle głowy, zaburzenia snu, nadpobudliwość, krwawienia z nosa, chudnięcie, zaburzenia widzenia, upośledzenie czynności nerek. Dlatego ciśnienie trzeba mierzyć każdemu dziecku.

Nadwrażliwość na pokarmy zdarza się często

Nadwrażliwość niealergiczna, obok alergii na pokarmy, stanowi najczęstszy (60-70 proc. przypadków) powód nietolerancji pokarmowej.

Często jest ona spowodowana reakcją na histaminę, obecną w różnych pokarmach. Przyczyną nietolerancji histaminy może być również np. stres, infekcje, niektóre choroby przewlekłe i leki. Czasem reakcje nadwrażliwości spowodowane są brakiem lub obniżeniem aktywności enzymów trawiących cukry. Do niezdefiniowanych reakcji nadwrażliwości należą reakcje na dodatki do żywności. Ich celowe zastosowanie w procesach technologicznych służyć ma poprawie atrakcyjności i trwałości gotowych produktów spożywczych. W Europie dopuszczonych jest około 400 dodatków do żywności, które według szacunkowych danych epidemiologicznych wywołują reakcje nadwrażliwości u około 0,5 proc. populacji. Najczęściej stosowane są konserwanty, parabeny, siarczyny oraz glutaminian sodu, który u osób predystynowanych powodować może tzw. zespół chińskiej restauracji.

rozm. Jolanta Anzelewicz - Gromadzka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.