Opóźnienia i wakacje. Biura podróży pod lupą UOKiK

Czytaj dalej
Kamila Rożnowska

Opóźnienia i wakacje. Biura podróży pod lupą UOKiK

Kamila Rożnowska

UOKiK sprawdza czy biura podróży celowo nie zmieniają godzin wylotu na te mniej korzystne. I czy nie wprowadzają klientów w błąd.

Gdy w zeszłym roku kupowaliśmy wakacje na jednej z hiszpańskich wysp, to na miesiąc przed wyjazdem, dowiedzieliśmy się, że samolot wyleci z Katowic ok. godz. 6, a w hotelu będziemy przed południem - mówią pan Jakub ze swoją żoną, Dagmarą. - Niestety na tydzień przed wyjazdem, dostaliśmy informację, że lot jest przesunięty dopiero na godz. 16, więc na miejscu byliśmy przed 21. Straciliśmy w ten sposób pół dnia, na które bardzo liczyliśmy - wspominają.

Dodają, że lot powrotny również był przesunięty na późniejszą godzinę, ale - gdy kupując wakacje, planowali być już w drodze do domu, zostali dopiero wymeldowani z hotelu i oczekiwali „na walizkach” na powrót.

Maciej Czapliński z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów mówi, że do urzędu wpływają skargi pasażerów związane m.in. z niekorzystną zmianę godzin lub nawet miejsca wylotu. - Niestety pewna część tych spraw pokazuje pewne zjawiska rynkowe, z którymi - jako UOKiK - walczymy, ponieważ uważamy, że naruszają zbiorowe interesy konsumentów - mówi Maciej Czapliński.

UOKiK prowadzi w tej chwili 12 postępowań wyjaśniających, które dotyczą m.in. sposobu w jaki biura podróży informują swoich pasażerów o zmianie godzin lotów oraz sposobu, w jaki biura rozpatrują reklamacje z tego tytułu (Neckerman Polska, Nowa Itaka, Rainbow Tours, Tui Poland).

- To wczesny etap sprawy, badamy daną praktykę, nie postawiliśmy zarzutów - dodaje z kolei Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK. Podczas tego postępowania sprawdzane jest m.in. czy zmiany godzin wylotów nie nastąpiły z przyczyn obiektywnych, które wpłynęły właśnie na taką decyzję organizatora wyjazdu.

Grzegorz Chmielewski, prezes śląskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki zaznacza, że do naszego oddziału izby nie wpływają takie skargi. Podkreśla, że turyści muszą pamiętać o tym, skąd wynikają zmiany godzin lotów.

Czasem może to być usterka, czasem fakt, że na niektórych lotniskach nie można lądować nocą, a na innych obowiązuje tzw. ruch „okienkowy” (samolot musi wylądować w określonym przedziale czasowym. Jeśli tego nie zrobi - musi czekać na nowe pozwolenie). Opóźnienie jednej maszyny, która obsługuje jednego dnia kilka lokalizacji, wpływa na „obsuwę” dalszych lotów.

- Nie wyobrażam sobie, żeby biuro samo decydowało o zmianie godzin lotu, bo to komplikuje później całą logistykę wyjazdu, łącznie z transferami na miejscu - mówi.

Kamila Rożnowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.