Grzegorz Chmielowski

Nie wyrosłeś z zabawy w chowanego? Prokurator zakaże Ci picia [FELIETON]

Nie wyrosłeś z zabawy w chowanego? Prokurator zakaże Ci picia [FELIETON]
Grzegorz Chmielowski

Niektórzy tak mają, że lubią się schować, a nawet być niewidzialnymi. Może nawet większość z nas. Objawia się to już w wieku przedszkolnym, kiedy to najpopularniejsza jest zabawa w chowanego. Jednym to mija, inni praktykują chowanie się w dorosłym życiu. Bywa, że chowamy się przed innymi z powodów charakterologicznych. Gdy jedni zajmują zawsze pierwsze ławki w kościele, drodzy z upodobaniem chowają się za ostatnie filary. Prymusi lubią siedzieć w zasięgu wzroku nauczyciela, a inni spędzają czas nauki w ostatnich ławkach, oddając się przy okazji innym przyjemnościom.

O zamiłowaniu naszego gatunku do chowania się donoszą codziennie kroniki policyjne. Są nawet wydziały poszukiwań, i nie chodzi o zaginionych, a raczej o ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Ale na co dzień tych, którzy mimo dorosłego wieku lubią się bawić w chowanego, szukają i odnajdują zwykłe patrole.

Kilka dni temu przydarzyło się to 30-latkowi, który w podlegnickich Rzeszotarach zrabował fiata cinquecento. A to w taki sposób, że najpierw z dwoma kolegami poprosił kierowcę o podwózkę. Potem koledzy wysiedli, a on postraszył go pobiciem, co zadziałało. Kierowca zostawił swój pojazd, a 30-latek zajął jego miejsce. Podróż fiatem nie trwała jednak długo, bo rozwalony na drzewie pojazd znaleziono w pobliskim Dobrzejowie, gdzie jest wielkie wysypisko śmieci. Być może to był cel jazdy 30-latka, ale o tym być może dowiemy się później. Najpierw to się schował, a policja zawołała „Szukam!”. Ustaliła adres, przeszukała domi znalazła rabusia cinquecento ukrytego w szafie. Gdy go z niej wyciągnięto, okazało się, że miał promil alkoholu we krwi. Ale postanowili go badać dalej, ze względu na „nieracjonalne zachowanie”. No i okazało się, że ten promil był wzmocniony narkotykami. Teraz usłyszał zarzuty krótkotrwałego zaboru pojazdu przy użyciu przemocy, co pachnie dychą za kratkami oraz kierowania po pijaku (dwa lata odsiadki). A prokurator nałożył już na 30-latka nakaz odwiedzania komendy policji trzy razy w tygodniu. I - co istotne oraz przykre - w stanie trzeźwym, bo zakazał mu... picia alkoholu. Być może prokurator uznał, że taka kuracja odwykowa zadziała wychowawczo i zmniejszy skłonności 30-latka do rabowania cudzego mienia. A nawet będzie strzeżeniem dla innych, lubiących zabawę w chowanego.

Sprawę choćby z tego względu warto odnotować. A przy okazji uzupełnić naszą dolnośląska listę kryjówek przed policją.

Przypominam, że numerem jeden jest na niej wciąż zmywarka do naczyń, a to za sprawą uciekającego przed policjantami, którzy mieli go zaprowadzić do wiezienia by odsiedział wyrok. Ten pomysłowy uciekinier wolał odsiedzieć jednak chwilę w wielkiej niewygodzie w zmywarce w mieszkaniu sąsiadów niż korzystać z komfortu celi. Ale czujna głogowska policja szybko umożliwiła mu wyprostowanie kości.

Całkiem niedawno też, bo w kwietniu, 21-latek z powiatu kłodzkiego, podejrzany o liczne kradzieże, bawił się w chowanego z policjantami, którzy chcieli go przymknąć. Ostatecznie znaleźli go w wersalce, gdzie było mu ciepło, miło i wygodnie. Ale cóż. Każda zabawa kiedyś się kończy.

Grzegorz Chmielowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.