Nie będzie dokończenia trasy S6. Klamka zapadła

Czytaj dalej
Maciej Pietrzak

Nie będzie dokończenia trasy S6. Klamka zapadła

Maciej Pietrzak

Na nic zdał się niedawny apel samorządowców z zachodniej części Pomorza, wysłany do premier Beaty Szydło i ministra infrastruktury.

Przynajmniej do 2025 roku planowana droga ekspresowa S6, czyli tzw. Trasa Kaszubska od Trójmiasta na zachód, pobiegnie tylko do wysokości Bożegopola Wielkiego w powiecie wejherowskim. Brakujący w naszym województwie 65-kilometrowy odcinek do Słupska przez Lębork nie pojawił się na zaktualizowanej w ostatnich dniach liście Programu Budowy Dróg Krajowych.

Gdy na przełomie czerwca i lipca Rada Ministrów podjęła decyzję o zwiększeniu środków we wspomnianym programie ze 107 do blisko 150 mld zł, samorządowcy mieli jeszcze nadzieję, że dokończenie S6 znajdzie się ostatecznie w rządowych planach. W tej sprawie burmistrz Lęborka oraz wójtowie Nowej Wsi Lęborskiej, Potęgowa i Łęczyc wysłali specjalny apel do premier Beaty Szydło i ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka.

- Szybkie i bezpieczne połączenie zachodniej części województwa pomorskiego z Trójmiastem to warunek jej zrównoważonego rozwoju, oszczędność czasu, paliwa i pieniędzy. To dla naszego regionu szansa na rozwój przedsiębiorczości, atrakcyjne miejsca do inwestycji wzdłuż drogi oraz sprawne połączenie z portami i lotniskiem - napisali w liście.

Wcześniej, pod koniec maja, na kilku odcinkach drogi krajowej nr 6 odbywały się również blokady zorganizowane przez mieszkańców wspomnianych gmin, którzy domagali się doprowadzenia Trasy Kaszubskiej do Słupska.

Rząd postawił jednak na rozwój dróg we wschodniej Polsce. Zwiększone środki w ramach PBDK pójdą m.in. na autostradę A2 od Mińska Mazowieckiego do Białej Podlaskiej i trasę Via Carpatia.

- To stricte polityczna zagrywka, by pokazać nam miejsce w szeregu. Szkoda, że w resorcie Infrastruktury i Budownictwa nie zapoznano się z raportem ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, w którym wskazywał on zachodnią część Pomorza jako najbardziej wykluczony komunikacyjnie rejon w Polsce. Decyzja rządu oznacza dla nas stagnację na kolejne 10 lat - komentuje Dawid Litwin, wójt gminy Potęgowo.

Niewykluczone, że po decyzji rządu na krajowej „szóstce” znów dojdzie do blokad. Mieszkańcy i samorządowcy podkreślają, że dokończenie drogi S6 jest konieczne także ze względów bezpieczeństwa, bo ok. 20- kilometrowy odcinek DK6 między Strzebielinem a Lęborkiem jest najgorszą częścią całej tej drogi.

- Jeżeli zakończenie S6 powstanie w Bożympolu, to cały ruch się tutaj skumuluje. Już teraz często dochodzi tu do wypadków. Nawet poza sezonem turystycznym natężenie ruchu jest tu bardzo duże - mówi Piotr Wittbrodt, wójt gminy Łęczyce.

Pojawiły się także wątpliwości, czy skoro S6 jest współfinansowana ze środków UE i wpisana do europejskiego programu dróg, można zbudować tylko jej część? Unijna komisarz Elżbieta Bieńkowska, która odwiedziła w zeszłym tygodniu Słupsk, obiecała uzyskać odpowiedź na to pytanie.

Pierwsze 42 kilometry Trasy Kaszubskiej od Gdyni do Bożegopola powstać mają do 2021 roku. Przewidywany koszt inwestycji to około 2 mld złotych. W jej ramach m.in. rozbudowany zostanie węzeł Wielki Kack, a od podstaw zbudowany zostanie węzeł Chwaszczyno, który TK ma połączyć z obwodnicą Trójmiasta.

Obecnie gdański oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czeka na oferty cenowe firm zainteresowanych przetargiem na budowę dwóch odcinków z Gdyni do Luzina. Na odcinek Luzino - Bożepole trwa przetarg nieograniczony. Potencjalni wykonawcy mogą w nim składać propozycje do 7 sierpnia.

Maciej Pietrzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.