Henryk Tronowicz

Największe szaleństwo XX wieku. Książka prof. Iana Kershawa o doświadczaniu wojny

Największe szaleństwo XX wieku. Książka prof. Iana Kershawa o doświadczaniu wojny
Henryk Tronowicz

Książka „Do piekła i z powrotem. Europa 1914 - 1949” prof. Iana Kershawa jest próbą wyjaśnienia, dlaczego w tak krótkim odstępie czasu ludzkość aż dwa razy doświadczyła hekatomby.

Ukazał się przekład obszernej pracy brytyjskiego historyka Iana Kershawa „Do piekła i z powrotem. Europa 1914 - 1949”. To część pierwsza projektu. Autor sygnalizuje rychłą publikację części drugiej, zapowiadając refleksje nad losami Europy od roku 1950 po współczesność.

Trzy wizje Kasandry

Ian Kershaw przytacza w tomie trzy niesamowite kasandryczne proroctwa. W roku 1901 Winston Churchill przewidywał, że „wojny narodów będą o wiele straszniejsze niż te, które prowadzili królowie”. Niespełna dwie dekady później marszałek Ferdynand Foch komentował z gorzkim sceptycyzmem postanowienia traktatu wersalskiego (1919): „To nie jest pokój. To zawieszenie broni, które potrwa 20 lat”. Z kolei wybitny pisarz austriacki Stefan Zweig po napaści Hitlera na Polskę okazał bolesną intuicję: „Nowa wojna będzie tysiąc razy gorsza niż ta z 1914 roku. Cóż za straszliwy upadek cywilizacji”.

Widmo samozagłady

Za punkt wyjścia w dociekaniach nad ponurą przeszłością XX-wiecznej Europy profesor Kershaw przyjmuje silnie zaplątaną koincydencję zdarzeń będących podłożem wybuchu zarówno pierwszej, jak i drugiej wojny światowej. „Wyglądało na to - pisze historyk - że Europa zmierza prosto do piekła na ziemi”. Autor z ogromną wnikliwością prześledził przebieg społecznych, etnicznych i politycznych konfliktów, które prowadziły do obu katastrof.

Rzecz jasna pełnego kompleksu przyczyn obu zapaści, w porządku diachronicznym przedstawić nie sposób. Jedno jest pewne - fatalne pokłosie pierwszej Wielkiej Wojny stało się zarodkiem katastrofy dwadzieścia lat później.

Autor w kilku rozdziałach tomu powtarza, że: „Największe straty w globalnym konflikcie po roku 1914 poniosły kraje ze środkowej, wschodniej i południowo-wschodniej Europy” (podobnie historyk oceni następstwa drugiej wojny). Jeśli chodzi o bolesne doświadczenia Polaków i Żydów przed rokiem 1918, Kershaw przywołuje obszerne fragmenty bezcennego dokumentu: „Pamiętniki włościanina” Jana Słomki, wójta we wsi Dzików w pobliżu Tarnobrzega.

Zagrożenia po Wersalu

W roku 1918 nadzieją na ratunek dla Europy, która wyniszczała się w coraz bardziej bezsensownym otwieraniu wciąż nowych frontów, był pokojowy program prezydenta Stanów Zjednoczonych. Woodrow Wilson wysunął m.in. postulat stworzenia niepodległego państwa polskiego. Rok potem traktat wersalski doprowadził do ustalenia na europejskim kontynencie nowych granic politycznych. W latach kolejnych – rozumuje Kershaw – głównym zagrożeniem dla trwałego pokoju w Europie była mieszanka agresywnego nacjonalizmu i napięć rasowo-etnicznych. Istotny wpływ na wzrost kolizji politycznych w Europie miała rywalizacja między krajami w sferze gospodarczej. Nie bez znaczenia były nasilające się na całym kontynencie konflikty klasowe, szczególnie po rewolucji bolszewickiej w Rosji (po abdykacji cara w wojnie domowej zginęło tam 10 milionów ludzi).

Nawiasem mówiąc, na niektóre dokonywane przez Kershawa „obiektywizujące” oceny faktów nakłada się mętna ambiwalencja. Historyk przypomina na przykład, że po śmierci Lenina „pod kierownictwem Stalina rozpoczęła się jeszcze straszniejsza faza historii Związku Radzieckiego”. Po czym, charakteryzując na tej samej stronie tomu „lęki europejskiej prawicy wobec bolszewizmu”, lęki te uważa za paranoiczne.

Szaleńcza remilitaryzacja

Roztrząsając próby rewizji postanowień traktatu wersalskiego, historyk kieruje specjalną uwagę na kwestię „dążenia do zwiększenia praw mniejszości niemieckiej zamieszkującej w Polsce, Czechosłowacji i w innych częściach Europy”. Przypomina też dominującą w ówczesnych elitach władzy świadomość katastrofalnych skutków pierwszej wojny, która sprawiła, że demokracje zachodnie zaczęły traktować zbrojenia jako zło konieczne. Krajem jednakże, który według Kershawa stanowił klucz do pokoju w Europie - mimo poniesionej klęski - były Niemcy.

Hitler po dojściu w roku 1933 do władzy nadał remilitaryzacji Niemiec dynamikę szaleńczą. Kiedy rok przed wybuchem drugiej wojny światowej Francja zmniejszyła budżet obronny (produkując 370 samolotów), Hitler objął dowodzenie Wehrmachtem osobiście (Niemcy wtedy wyprodukowały ponad pięć tysięcy samolotów).

Wojna wisząca na włosku

Kiedy na europejskiej politycznej arenie zaczynało niebezpiecznie iskrzyć - wyłuszcza Kershaw - decyzje bieżące podejmowali (nierzadko pod wpływem emocji) sprawujący władzę przywódcy rządów. W końcowych latach przed drugą wojną najważniejszymi aktorami zbliżającego się dramatu byli Hitler i Chamberlain („Historycznie niedopasowana para”). W listopadzie roku 1938 premier rządu brytyjskiego lord Halifax zasugerował Hitlerowi wprost zgodę na oddanie Niemcom Gdańska. Aliści w połowie roku 1939 - odnotowuje autor - w Londynie dominowało przekonanie, że gdyby konflikt o Gdańsk miał spowodować wybuch wojny, Wielka Brytania powinna Polski bronić. Działo się to jednak już wtedy, kiedy przestano pytać, czy wojna wybuchnie. Coraz częściej pytano kiedy wybuchnie.

Erupcja cynizmu

Niemiecką napaść 1 września 1939 roku na Polskę, o tydzień poprzedziło zawarte w Moskwie porozumienie o nieagresji między ZSRR a III Rzeszą. Podstępną intrygę w tym pakcie ukryto w tajnym protokole przewidującym podział stref wpływów m.in. w Rumunii i w Polsce. Konkluduje Kershaw: „Pakt Ribbentrop - Mołotow był jedną z najbardziej cynicznych umów międzypaństwowych, jakie można sobie wyobrazić”.

Obok ocen historyka nie budzących zastrzeżeń, niektóre jego stwierdzenia mogą czytelnika wprawiać w zakłopotanie. Profesor Kershaw prezentuje na przykład pogląd, że wyniki plebiscytu w roku 1922 na Górnym Śląsku były niejednoznaczne. Czyżby profesor nie słyszał o podpisanej w Genewie konwencji, według której obszar Śląska przyznany Polsce powiększony właśnie wtedy został do ok. 1/3 spornego terytorium. Co gorsza, badacz nawet nie wspomina o podpisanym onego roku traktacie w Rapallo (autor wzmiankuje o nim tylko ogólnikowo w dalszej części tomu). Marszałek Piłsudski nie miał wątpliwości: „Traktat w Rapallo powinien był zerwać resztę łusek z oczu. Istnieje sprzysiężenie rosyjsko-niemiecko-litewskie, skierowane przeciwko Polsce”.

Marginesowo brytyjski historyk odnosi się do skutków konferencji w Jałcie, w wyniku której Roosevelt i Churchill oddali Stalinowi blok krajów wschodniej Europy. Kershaw to uzasadnia bezradnością na skutek wyczerpania zbrojnego potencjału Zachodu, uniemożliwiającego szacowanie Moskwy. Ale w innym miejscu tomu historyk jednak stwierdza jednoznacznie, że „podział kontynentu przyniósł tragiczne konsekwencje dla wielu narodów cierpiących w sowieckiej strefie wpływów”.

Zasadnicze zastrzeżenia w wywodach Kershawa budzi pozostające w jawnej sprzeczności z polskim doświadczeniem stwierdzenie, jakoby Europa Wschodnia w roku 1949 znalazła się na drodze do stabilności i wzrostu gospodarczego.

Sprzeczności w kulturze

W osobnych partiach wywodu Kershaw przedstawia narastanie w międzywojniu kryzysu społeczeństwa burżuazyjnego i budzenie się rozbieżnych nastrojów wśród europejskich elit umysłowych. Pochylając się nad stanem ducha intelektualistów, profesor dostrzega także fenomen powszechnie kształtującej się w międzywojniu popkultury.

Potężny szok w roku 1933 wywołało palenie w Niemczech książek na stosach. Wtenczas zaczęli z Niemiec emigrować wybitni reprezentanci świata kultury, szczególnie pisarze i artyści pochodzenia żydowskiego.

Krwawe żniwo

Oceny statystyczne są upiorne. W pierwszej Wielkiej Wojnie śmierć poniosło 10 milionów ludzi. Druga wojna światowa, jak się szacuje, pochłonęła co najmniej 80 milionów ofiar. Relatywnie najstraszliwsze straty poniosła Polska. Pośród 6 milionów ofiar połowę polskich obywateli stanowili Żydzi.

Ian Kershaw wnikliwie prześledził tragiczne koleje losów narodu żydowskiego. Zarysowuje podbudowane liczbowo dziesiątki horrendalnych aktów eksterminacji, masowych prześladowań i przejawów antysemityzmu w różnych stronach kontynentu.

Widmo wojny nuklearnej

W przyjętej cezurze autor wykracza poza przyjęty w podobnych opracowaniach - kończący piekielną hekatombę rok 1945. Postanowienie o przesunięciu horyzontu rozważań po rok 1949 motywuje wybuchem zimnej wojny (jej początek datuje na rok 1947). Sir Ian Kershaw przypomina też nowe śmiercionośne widmo krążące po Europie - groźbę nuklearnej zagłady o nieprzewidywalnej skali.

Czytelnik z niecierpliwością czeka na tom drugi dociekań Iana Kershawa. Intryguje szczególnie kwestia, wedle jakich kryteriów autor wytyczy granicę współczesności w kontekście globalnej wioski.

Henryk Tronowicz

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.