Na boisko z piłką i kulą

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Press
Anna Mizera-Nowicka

Na boisko z piłką i kulą

Anna Mizera-Nowicka

Ampfutbol. Jest boisko, jest trener, są chętni do prowadzenia drużyny, teraz czas na piłkarzy. Dzisiaj pierwszy trening dla chętnych do pomorskiej drużyny ampfutbolowej.

Ampfutbol to piłka nożna. A piłka jak piłka. Są dwie bramki, boisko. Tyle że zawodnicy poruszają się o kulach, bo mają amputowaną nogę. Bramkarze są po amputacji ręki - mówi Łukasz Wyszyński, reprezentant Polski w ampfutbolu, który przyznaje, że od dawna mu się marzyło, żeby na Pomorzu powstała taka piłkarska drużyna. W sobotę jego marzenie się spełni. W Szkole Podstawowej nr 69 w Gdańsku odbędzie się pierwszy profesjonalny trening.

Nie zrobią dziur w boisku

Inicjatywa stworzenia takiej drużyny wyszła od dyrektora gdańskiej podstawówki.

- W szkole od dwóch lat mamy nowe boisko, które w 70 procentach jest wykorzystywane przez osoby pełnosprawne. Pomyślałem, że dobrze byłoby zaoferować je także niepełnosprawnym. Szczególnie że ma sztuczną nawierzchnię trawiastą z granulatem. To naprawdę porządne boisko - mówi Kamil Gajewski. - Kiedyś przez przypadek na YouTubie zobaczyłem rozgrywki polskiej ligi ampfutbolowej. Spodobało mi się to na tyle, że postanowiłem zasięgnąć języka, czy nasze boisko nadawałoby się do takiej gry. Producent powiedział, że się nadaje, że kule na pewno go nie zniszczą.

Dyrektor zwrócił się też w tej sprawie do urzędników z gdańskiego magistratu. Byli przychylni. Już wcześniej, dwa lat temu przyznali szkole środki na zatrudnienie animatora sportu. Został nim Krzysztof Myk. - To trener drugiej klasy piłki nożnej. Zapytałem go, czy część swojego czasu mógłby poświęcić na treningi z osobami niepełnosprawnymi. Zgodził się. Już się do tego przygotował. Ma dla zawodników specjalną ofertę - zdradza dyrektor Kamil Gajewski. - Mamy też już drugiego trenera.

Jak się okazuje, największym problemem jest znalezienie zawodników z amputowanymi kończynami. Jednym z pierwszych, jaki się zgłosił, był Łukasz Wyszyński z Gdyni - bramkarz, który swoją przygodę z tym sportem zaczął już kilka lat temu.

- Szukałam w internecie czegoś, co mogło mnie zainteresować. Chciałem coś zmienić w swoim życiu. Nie chciałem, by ograniczało się do pracy i domu. Na portalu niepelnosprawni.pl znalazłem ogłoszenie o drużynie ampfutbolowej, pierwszej w Polsce. I tak zacząłem grać w reprezentacji Polski, z którą byłem między innymi na mistrzostwach świata, gdzie w 2012 roku zajęliśmy 11 miejsce - opowiada zawodnik.

Już 24 i 25 czerwca w Warszawie odbędzie się VI edycja międzynarodowego ampfutbolowego turnieju Amp Futbol Cup

Tłumaczy, że ampfutbolowa reprezentacja Polski działa od około sześciu lat, ale już zrobiła ogromny postęp. Na ostatnich mistrzostwach świata w Meksyku zajęła czwarte miejsce.

- To dobry wynik. Bo są drużyny, które istnieją od 20-30 lat, na przykład Rosja, Turcja, Anglia. Tam mają po 300 zawodników, ligę. W Polsce w Ekstraklasie Ampfutbol są cztery kluby: Husaria Kraków, GKS Góra, Kuloodporni Bielsko-Biała, Gloria Varsovia. Powstają nowe kluby, między innymi w Bydgoszczy, Kielcach, Legnicy, Bytomiu i Wielkopolsce - wylicza Łukasz Wyszyński, zawodnik Glorii Varsovia. - Ale moim marzeniem było, aby stworzyć drużynę również na Pomorzu. Próbowałem coś zdziałać przez internet, w gazetach. Kontaktowałem się z Arką Gdynia, ale nikt chętny się nie zgłaszał. Sprawa ruszyła, gdy w to się zaangażował dyrektor SP 69.

Na boisko z piłką i kulą
Maciej Biedrzycki

Dwa razy po 25 minut

Mecz ampfutbolowy trwa krócej niż w standardowej piłce nożnej. To dwa razy po 25 minut. Zmiany są lotne, co oznacza, że w każdej chwili, dowolną liczbę razy, można zmienić zawodników.

- I bramkarz nie może opuszczać pola karnego. A sama technika, podania, strzały - wszystko jest takie samo jak w zwykłej piłce nożnej - tłumaczą zawodnicy z gdańskiej drużyny. - Gdy się ogląda komentarze do filmików z takich meczów, widać zdziwienie, że piłkarze o kulach mogą tak szybko biegać, skakać, strzelać.

Dotychczas do gdańskiej drużyny zgłosiło się siedem osób - jeden bramkarz i sześciu piłkarzy do gry w polu. To minimalna liczba zawodników. Optymalnie byłoby więc, gdyby doszło jeszcze kilku.

- Mam nadzieję, że dzięki temu pierwszemu treningowi, na który zaprosiliśmy media, drużyna urośnie w siłę. Gdybyśmy mieli choć 10 piłkarzy, moglibyśmy sobie pozwolić na systematyczne potyczki treningowe, a potem może i na udział w turniejach - tłumaczy dyrektor SP 69. - Na razie mam nadzieję, że treningi będą się odbywać w każdą sobotę w sezonie jesienno-wiosennym od godziny 17 do 18.30. Jestem w kontakcie z osobami, które również rozkręcały swoje drużyny ampfutbolowe. Dzięki nim wiem, że nie ma co się zrażać. Oni też na początku mieli problemy. Liczę na to, że się jeszcze do nas zgłoszą jacyś zawodnicy. Ale nawet jeśli tak nie będzie, to jadąc na turniej, mam prawo wypożyczyć piłkarzy z innej drużyny.

Z doświadczeniem w przewracaniu

Namawiać do gry nie trzeba było Marka Antoniuka, który przede wszystkim liczy na to, że w drużynie pozna ciekawych ludzi. - Mam żyłkę sportową. Zanim zachorowałem, uprawiałem kolarstwo szosowe. Zawsze lubiłem działać. Teraz liczę na to, że dzięki treningom podbuduję swoją formę - zdradza sportowiec. - W ampfutbolu widzę raczej wiele możliwości do rozwoju niż jakieś powody do obaw. Staram się pozytywnie myśleć o rzeczywistości. Wiem, że jest trener i fajne, miękkie boisko. To dobrze, bo pewnie będziemy często się przewracać. Choć bólu fizycznego się nie boję. A w przewracaniu mam duże doświadczenie - dodaje ze śmiechem.

Z kolei Łukasz Wyszyński przyznaje, że sam wątpliwości miał sporo, zanim zaczął grać w ampfutbol. - Myślę, że osoby niepełnosprawne mogą mieć obawy, że im się nie uda. To pewnie dlatego się nie zgłaszają. Sam też miałem obawy, jak to będzie wyglądało, czy dam radę. To właśnie te obawy najtrudniej pokonać, ale one znikają po pierwszym treningu - przekonuje sportowiec. Zapewnia, że profitów z takich treningów i turniejów płynie wiele.

- Dzięki nim poznałem bardzo dużo ciekawych ludzi z niesamowitymi historiami. To są często osoby po wypadkach, po nowotworach. Znam na przykład sportowca, który przez jeden wypadek na motorze został zmuszony do zmiany stylu życia, przewartościowania wszystkiego na nowo. Ale się nie poddał. Po dwóch latach wrócił do sportu. Zaczął nowe życie - podkreśla Wyszyński. - Sport pomaga przełamać własne bariery. To rodzaj terapii.

Warto wiedzieć

Ampfutbol jako dyscyplina powstała w latach 80. XX wieku, kiedy grupa niepełnosprawnych amerykańskich narciarzy szukała sposobu na utrzymanie sprawności poza sezonem zimowym. Dzisiaj ampfutbol uprawiany jest w 30 krajach.

Pierwszy trening gdańskiej drużyny ampfutbolowej odbędzie się w sobotę, 27 maja, o godzinie 17, na boisku przy Szkole Podstawowej nr 69 w Gdańsku przy ul. Zielony Trójkąt 1-2.

Chętni w każdej chwili mogą dołączyć do drużyny.

Anna Mizera-Nowicka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.