Marek Ponikowski

Motocykle z Freie Stadt Danzig - zagadka wyjaśniona

Motocykle z Freie Stadt Danzig - zagadka wyjaśniona Fot. Forum Dawny Gdańsk
Marek Ponikowski

Zastosowanie angielskich silników w niemieckich motocyklach nie było w latach 20. XX wieku niczym niezwykłym. Fabryki jednośladów mnożyły się wtedy jak grzyby po deszczu. W samym Berlinie działało ich ponad sto!

Wraz z tekstem zatytułowanym „Pocztówka z Freie Stadt Danzig II” opublikowałem w Rejsach z 11 sierpnia zdjęcie dwóch młodych ludzi na motocyklach. Fotografię znalazłem na internetowym „Forum Dawny Gdańsk”. Towarzyszący jej opis nie zawierał informacji co do daty wykonania zdjęcia, ani marki motocykli, a jedynie sugestię, że wykonano ją na Elisabethwall w centrum Gdańska, a więc na dzisiejszym Podwalu Grodzkim. Wygląd widocznego w tle wagonu tramwajowego pozwolił ustalić, że migawkę aparatu uruchomiono któregoś dnia między rokiem 1932 a 1942, bo właśnie w tym okresie gdański tabor malowano na kolor kości słoniowej z błękitnymi lamówkami. „Trudne do zidentyfikowania są też same motocykle z charakterystycznie ozdobionym zbiornikiem paliwa i jednocylindrowymi silnikami OHV o konstrukcji raczej brytyjskiej niż niemieckiej.” - napisałem. W mailach, które napłynęły po publikacji tekstu były domysły, że maszyny ze zdjęcia to m.in. NSU albo angielskie BSA. Sprawa wyjaśniła się dzięki korespondentowi kryjącemu się pod pseudonimem Catadero, który wskazał, że widoczne na fotografii motocykle noszą markę Victoria. Podał także typ: KR 50. W internecie nie było trudno o potwierdzenie. Przy okazji wyjaśniło się, że malowidła na zbiornikach paliwa to rozwiane skrzydła rzymskiej bogini zwycięstwa, odpowiedniczki Nike z greckiej mitologii.

***

W roku 1886 Max Ottenstein, norymberski biznesmen i wielki entuzjasta roweru, członek tamtejszego Veloziped-Clubu wszedł w spółkę z handlowcem Maxem Frankenburgerem. Ich nowa firma z początku produkowała bicykle z wielkim kołem przednim i małym z tyłu, ale na początku lat 90., podczas wizyty w Anglii, Max Ottenstein doszedł do wniosku, że przyszłość mają wytwarzane tam rowery „niskie”, z kołami jednakowej wielkości i łańcuchem napędowym. Warsztat rozrósł się w fabryczkę ze 150-osobowym personelem i czterdziestoma maszynami, a pod koniec roku 1895 był przedsiębiorstwem z kapitałem akcyjnym miliona dwustu pięćdziesięciu tysięcy marek. Na wystawie bawarskiego przemysłu w rok później rowery Frankenburgera i Ottensteina prezentowano już pod marką Victoria.

***

W nowe stulecie Victoria Werke AG wkroczyła z własnym prototypem samochodu, który zdobył złoty medal na lokalnej wystawie przemysłowej, ale wszedł do produkcji, i to na krótko, dopiero w cztery lata później. Za to w 1903 roku w ofercie pojawił się pierwszy motocykl Victoria, a raczej rower o wzmocnionej konstrukcji z silnikiem kupowanym w znanej w tamtej epoce fabryce Fanfir z Akwizgranu. Na motocykl z prawdziwego zdarzenia nadszedł czas dopiero po Wielkiej Wojnie, gdy głównym konstruktorem Victorii został inżynier Rudolf Ottenstein, syn współzałożyciela firmy. Pod jego kierunkiem zbudowano Victorię KR 1, do której silnik dostarczała monachijska firma lotnicza BMW szukająca sposobu na przeżycie w produkcji motoryzacyjnej. Jednostka napędowa o pojemności 500 cm sześc. i mocy 6,5 KM zbudowana przez inżyniera Martina Stolle miała dwa cylindry w układzie boxer, ale wał korbowy ułożony był poprzecznie do osi symetrii pojazdu. Jasnobłękitny lakier, którym pomalowano motocykl stał się potem znakiem rozpoznawczym wszystkich modeli Victorii. A Stolle, już jako konstruktor Victoria Werke AG, opracował górnozaworowe silniki dla dwóch kolejnych modeli norymberskiego producenta: KR 2 i KR3. Jego następca Gustav Steinlein eksperymentował z zastosowaniem mechanicznej sprężarki w układzie dolotowym. Zmodyfikowana przez niego Victoria osiągnęła w 1925 roku imponującą wówczas prędkość 146 km/godz., a w dwa lata później fabryczny kierowca, wywodzący się z Wrocławia, Adolf Brudes podwyższył rekordowy wynik o całe 20 km/godz.! Modele KR 6 i KR 7 z tego okresu zasłynęły jako szybkie maszyny sportowe. Były jednak bardzo drogie.

***

Rekordy rekordami, ale fabryka musi żyć ze sprzedaży, pomyśleli zapewne ludzie odpowiedzialni za finanse Victoria Werke AG i następne modele były już zupełnie normalne. KR 35 miała jednocylindrowy, górnozaworowy silnik o pojemności 350 cm sześc. produkowany przez brytyjską firmę Sturmey Archer z Nottingham, a KR 20 - dolnozaworowy silnik 200 cm sześc. pochodzący od tego samego producenta. Zastosowanie angielskich silników i skrzyń biegów w niemieckich motocyklach nie było w latach 20. niczym niezwykłym. Fabryki jednośladów mnożyły się wtedy jak grzyby po deszczu. W samym Berlinie działało ich ponad sto! Te, które mogły sobie pozwolić na opracowanie i produkcję własnych zespołów napędowych stanowiły znikomą mniejszość. Nic więc dziwnego, że np. brytyjskie silniki JAP stosowało kilkadziesiąt (!) niemieckich wytwórni. Marka Sturmey Archer (dziś wykupiona przez Chińczyków z Tajwanu) zasłynęła już na początku XX wieku dzięki planetarnym przerzutkom rowerowym mieszczącym się w piaście koła. Potem zaczęła produkować motocyklowe skrzynie biegów i silniki, a nawet całe motocykle, które nosiły markę Raleigh, bo z tą potężną niegdyś grupą przemysłową firma Sturmey Archer była powiązana. W roku 1929, po zbudowaniu przez Anglików w Norymberdze fabryki skrzyń biegów, współpraca z Victorią została rozszerzona. I tu właśnie dochodzimy do motocykli z gdańskiego zdjęcia. Na przełomie lat 1930/31 oferta firmy Victoria została wzbogacona o jednocylindrowe „pięćsetki”. Produkowano dwie odmiany: w KR 50 stosowano silnik dolnozaworowy, w KR 50 S - górnozaworowy. I właśnie dwie Victorie KR 50 S widać na fotografii.

***

W roku 1933 władzę w Niemczech przejęli naziści. Wkrótce zaczęto usuwać Żydów z gospodarki. Dwaj synowie Maxa Ottensteina stracili stanowiska. Wydano prawo zabraniające stosowania importowanych części i podzespołów. Nowe modele miały znów silniki konstrukcji Martina Stolle. Zmian dokonywano w pośpiechu. Dolnozaworowa Victoria KR 9 z 1934 roku uchodzi za motocykl nieudany. Firma przeżyła wojnę, ale produkowała potem głównie lekkie i tanie motorowery. W 1966 roku znikła z rynku.

***

I wątek zupełnie poboczny, ale sensacyjny: w materiałach firmy Sturmey Archer znalazłem informację, że produkowane przez nią skrzynie biegów zastosowano w 1929 roku w polskich motocyklach Allegro 350! Czy ktoś słyszał o takiej marce?

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marek Ponikowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.