Mieszkańcy Kamiennej Góry w Gdyni nadal nie mogą dojechać do swoich posesji

Czytaj dalej
Fot. Fot. Karolina Misztal
Szymon Szadurski

Mieszkańcy Kamiennej Góry w Gdyni nadal nie mogą dojechać do swoich posesji

Szymon Szadurski

Minęły niemal cztery miesiące od osunięcia się skarpy z fragmentem ul. Sienkiewicza na Kamiennej Górze na znajdujący się poniżej budynek, a zdewastowana droga nadal jest nieprzejezdna. Utrudnia to życie przede wszystkim lokatorom domów po prawej stronie dzielnicy, patrząc od strony morza, którzy nie są w stanie dojechać do swoich posesji od al. Piłsudskiego i Legionów, lecz objeżdżać muszą całe Śródmieście.

Jak na razie nic nie wskazuje, aby skarpa miała zostać szybko z powrotem umocniona, a ulica przywrócona do ruchu. Jednak z całej tej przykrej sytuacji wynikły też pozytywne wnioski dla lokalnej społeczności. Mieszkańcy ul. Sienkiewicza w przeszłości składali wniosek w Zarządzie Dróg i Zieleni w Gdyni, aby ze względu na poprawę bezpieczeństwa wprowadzić na ul. Sienkiewicza ruch jednokierunkowy. Urzędnicy odpowiedzieli, że jest to niemożliwe.

- Argumentowali, że jeśli zgodzą się na takie rozwiązanie, zakorkuje się cała Kamienna Góra i część Śródmieścia - mówi Mariola Chmielewska, mieszkanka dzielnicy. - Od początku podejrzewaliśmy, że są to jakieś bajki, wyssane z palca. Nie było jednak możliwości zweryfikowania takich tez specjalistów z ZDiZ. Ale teraz, po tym niespodziewanym kataklizmie, gdy osunął się fragment ul. Sienkiewicza, droga ta nie tylko nie jest jednokierunkowa, ale całkowicie nieprzejezdna. I co się wydarzyło? Nie tworzą się w związku z tym żadne korki, ani na Kamiennej Górze, ani tym bardziej w Śródmieściu. Pokazuje to tylko, że przypuszczenia urzędników z ZDiZ były mocno chybione.

W związku z taki obrotem spraw mieszkańcy postanowili ponowić wniosek o wprowadzenie na ul. Sienkiewicza ruchu jednokierunkowego, oczywiście dopiero w momencie, gdy uda się naprawić nawierzchnię i zabezpieczyć osuwisko.

- Tym razem nie spotkaliśmy się z odmową - mówi Mariola Chmielewska. - Jedna z moich sąsiadek otrzymała pismo z ZDiZ, że istnieje taka możliwość. Urzędnicy dopytywali się również, w którą stronę według mieszkańców powinien odbywać się ruch. Wypada mieć tylko nadzieję, że kiedy tylko ul. Sienkiewicza zostanie naprawiona - choć zdajemy sobie sprawę, że stanie się to nieprędko - do tematu powrócimy.

Mieszkańcy swoją prośbę argumentują faktem, że ulica jest wąska i trudno jest na niej wyminąć się dwóm samochodom.

- W związku z tym zdarzają się niebezpieczne sytuacje - mówi Krystyna Karwowska z Kamiennej Góry.

Tymczasem po osunięciu się ulicy, do którego doszło 23 lutego, śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych prowadzi prokuratura. Śledczy nadal sprawdzają, czy urzędnicy nie przyczynili się swoimi działaniami do tej katastrofy.

- W toku śledztwa uzyskano m.in. opinię biegłego i ekspertyzę techniczną, dokumentację nadesłaną przez Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego - informuje Tatiana Paszkiewicz z gdańskiej Prokuratury Okręgowej.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Bałtyckiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Bałtyckiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Bałtyckiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Szymon Szadurski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.