Dariusz Szreter

Miałem 21 lat i nie czułem stresu - mówi Jerzy Borowczak w 38 rocznicę strajku w Stoczni Gdańskiej

Sierpień 1980. Jerzy Borowczak (z lewej) prowadzi ówczesnego wojewodę gdańskiego Jerzego Kołodziejskiego na spotkanie z robotnikami strajkującymi w Stoczni Fot. Stanisław Składanowski/KFP Sierpień 1980. Jerzy Borowczak (z lewej) prowadzi ówczesnego wojewodę gdańskiego Jerzego Kołodziejskiego na spotkanie z robotnikami strajkującymi w Stoczni Gdańskiej.
Dariusz Szreter

W 38 rocznicę strajku w Stoczni Gdańskiej o okolicznościach jego rozpoczęcia odpowiada jeden z jego inicjatorów Jerzy Borowczak.

Ma pan jakiś swój osobisty, specjalny sposób świętowania rocznicy strajków sierpniowych?

Nie. Właściwie co roku świętujemy ją inaczej. Kiedyś na przykład oprowadzaliśmy po terenie stoczni wycieczki (chętnych znaleźliśmy dzięki ogłoszeniu w internecie) i pokazywaliśmy drogę, jaką przebiegała organizacja strajku. Najczęściej jednak spotykamy się w trójkę lub we czwórkę, czyli Bogdan Borusewicz, Bogdan Felski, Ludwik Prądzyński i ja, na przykład w kawiarni ECS.

  • Kto wówczas brał udział w strajkach?
  • Jak wyglądały przygotowania? 
  • Jak po latach wyglądają wspomnienia? 
Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Szreter

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.