Maja Korbut

Max Emanuel Cencic na finał festiwalu Actus Humanus

Max Emanuel Cencic Fot. Materiały prasowe Max Emanuel Cencic
Maja Korbut

Zakończyła się kolejna edycja festiwalu Actus Humanus. Tradycyjnie już finał to występ gwiazdy. Tym razem był to Max Emanuel Cencic.

Tradycyjnie już finał Actus Humanus to występ wielkiej wokalnej gwiazdy. Do tej pory słyszeliśmy już między innymi Sonię Prinę czy kontratenora Franco Fagiolego, w tym roku zaś w Gdańsku ponownie wystąpił nazywany najwybitniejszym kontratenorem naszych czasów Max Emanuel Cencic.

Program finałowego koncertu obejmował niemal wyłącznie kompozycje Johanna Adolfa Hassego - osiemnastowiecznego kompozytora, który w swoich czasach był niezwykle popularny (i uważany za największego kompozytora operowego wszech czasów), potem zaś na kilkaset lat popadł w zapomnienie. Dziś dzieła Hassego przeżywają renesans, głównie chyba jednak ze względu na wirtuozerię, jakiej wymagają od wykonawców.

Choć w akustyce Centrum św. Jana pewne niuanse i zawiłości wirtuozowskich arii czasem niestety ginęły, ogromne wrażenie robiły spokojniejsze arie, pełne dramatycznych emocji i wzruszającej kantyleny

Faktycznie arie z oper Hassego, jakie znalazły się w programie niedzielnego koncertu najeżone są trudnościami wykonawczymi. Max Emanuel Cencic po raz kolejny udowodnił jednak, że jego głos z łatwością radzi sobie nawet z najbardziej skomplikowanymi przebiegami. Co ważne - u tego śpiewaka perfekcja techniczna idzie w parze ze świadomą, pełną emocji interpretacją. Choć w akustyce Centrum św. Jana pewne niuanse i zawiłości wirtuozowskich arii czasem niestety ginęły, ogromne wrażenie robiły spokojniejsze arie, pełne dramatycznych emocji i wzruszającej kantyleny.

Kontratenorowi towarzyszyła debiutująca na Actus Humanus grecka formacja Armonia Atenea w kameralnym składzie. Niestety, akustyka Centrum św. Jana dla tak małych zespołów bywa bezlitosna. W sporej przestrzeni kościoła ginęło brzmienie niektórych instrumentów, a brzmienie innych docierało do słuchacza zniekształcone. Wirtuozerii muzyków grających na kontrabasie i violi da gamba trzeba było się domyślać, obserwując pełną pasji energię, z jaką grali swoje partie, zaś delikatny dźwięk mandoliny w uroczym koncercie mandolinowym Hassego nawet stosunkowo blisko sceny był słabo słyszalny.

Armonia Atenea to formacja, która wydaje się przedkładać dynamikę i charakterność brzmienia nad intonacyjną czy rytmiczną dokładność, ale jako zespół akompaniujący Cencicowi wypełnili swoje zadanie.

Maja Korbut

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.