Roman Laudański

Magdalena Mateja: - Albo Polska w UE i NATO, albo... No właśnie

Fot. Dariusz Bloch
Roman Laudański

Rozmowa z dr Magdaleną Mateją, medioznawcą z UMK w Toruniu o miejscu Polski w Unii Europejskiej

- Przecierałem oczy ze zdumienia czytając w "Rzeczpospolitej", że Marine Le Pen, kandydatka skrajnej prawicy na prezydenta Francji chce z Jarosławem Kaczyńskim demontować Unię Europejską i NATO.
- Od pewnego czasu widzimy próby tworzenia rzeczywistości alternatywnej do obecnej unii liberalnych demokracji. Pojawili się przywódcy państw, liderzy partii, którym porządek demokratyczny, taki jaki mamy w Europie lub USA, nie bardzo się podoba. Są to Erdogan w Turcji, Le Pen we Francji, Orban na Węgrzech. Do tego dołóżmy ruchy nacjonalistyczne i populistyczne w Niemczech, w Holandii, w Austrii. No i pewne niepokojące zmiany u nas... Przez kilka dekad w Europie obowiązywał czas demokratyzacji. Bardzo liczono na to, że proces ten obejmie Turcję, niestety - tu nastąpiło fiasko, zanim zaszły jakiekolwiek pozytywne zmiany. Ale w Polsce i na Węgrzech udało się wskrzesić ducha demokracji i wdrożyć nowy system, nie wspominając już o Francji, gdzie wolność i szacunek dla praw obywateli obowiązują od dawna. I teraz ci, którzy występują przeciwko demokracji liberalnej lub zawracają z drogi ku niej, jak Turcja - są niejako na siebie skazani. Unia Europejska nie akceptuje zachowań antydemokratycznych, wymaga szacunku dla państwa prawa. Dlatego wspomniani przywódcy poszukują sojuszników spoza UE, zwracając się ku podobnym sobie. Ku tym, którym autorytaryzm bliższy niż demokracja.

Dariusz Bloch

- Jarosław Kaczyński zwołał pilnie konferencję prasową, podczas której nazwał kłamstwem sugestie o wyprowadzenia Polski z UE. Po prostu wstaliśmy z kolan, a po przedłużeniu kadencji Donalda Tuska uzyskaliśmy lepszą pozycję w UE.
- Kto panu prezesowi zabroni tak mówić? I kto go rozliczy z wypowiedzianych słów, zapewnień? Nikt. Nie odnoszę wrażenia, by Europa wymuszała na Polsce pozycję "na kolanach". Nasi partnerzy zrobili dużo, żebyśmy wstąpili do UE na jak najlepszych warunkach, zwłaszcza Niemcy zachowywali się przyjaźnie. A jeśli już używamy metafor, np. o Polsce wstającej z kolan, to od 2015 r. jesteśmy do Unii odwróceni plecami. Zachowujemy się jak obrażony Jasio, niepoważny i dziecinny partner, który nie rozumie reguł obowiązujących w świecie dorosłych. Dano nam to wyraźnie odczuć podczas niedawnego szczytu w Brukseli. Usłyszeliśmy dużo gorzkich słów od przywódców "starej" Unii. Uzyskujemy podmiotowość - jaką? Obrażonego dziecka? Witold Gombrowicz wielokrotnie podkreślał polską niedojrzałość i przeciwko niej pisał. Przecież my wciąż nie potrafimy dowieść, że jako społeczeństwo jesteśmy dojrzali...

- Prawie 80 proc. Polaków to zwolennicy Polski w UE. Może Jarosław Kaczyński tego się przestraszył i postanowił szybko zdementować sugestie, że wraz z Francją będziemy demontować Unię?
- Być może nerwowa reakcja PiS z tego właśnie wynika. Polska znacząco skorzystała na funduszach europejskich, skorzystali z nich nawet eurosceptycy. Za pieniądze z UE remontowano m.in. obiekty sakralne, modernizowano drogi, po których poruszamy się wszyscy bez wyjątku, rolnicy otrzymali dopłaty bezpośrednie i renty strukturalne. "Polska w ruinie" to puste hasło. Co będzie, jeśli swoim zachowaniem doprowadzimy do odcięcia funduszy? Dwa miliony Polaków skorzystało z możliwości swobodnego przemieszczania się za pracą, następni stoją w kolejce. A my występujemy przeciwko organizacji, który nie jest przecież intruzem, obcym organizmem. My jesteśmy częścią tego organizmu! Czy wątroba lub śledziona ma się buntować przeciwko całemu ciału?

- Raczej ślepa kiszka.
- Psujemy organizm, który jest poturbowany przez różne kryzysy. Prezes może twierdzić, że to, co PiS robi poobijanej Unii, najlepiej jej służy, że to pomysł na jej ratowanie. Inni widzą jednak fochy i dąsy zdziecinniałego członka UE.

- Czy to przypadek, że Donald Tusk został teraz wezwany do prokuratury?
- W komunikacji bardzo ważnym elementem jest czas. Różne wydarzenia należy oceniać przez pryzmat tego, jakie inne wydarzenia im towarzyszą, jaka jest sekwencja faktów, w jakim terminie coś zostało zrealizowane lub zaniechane. Czy w polityce, zwłaszcza w obecnej polskiej polityce coś dzieje się przypadkowo? Nie sądzę.

- Dokąd zaprowadzi nas Jarosław Kaczyński?
- Mam coraz większe obawy, że zmierzamy w nieznane. Czy już na manowce? Bo jaką mamy alternatywę? Albo Polska w UE i NATO, albo... No właśnie - gdzie? Z kim? W jakim sojuszu?

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.