Kosztem jeleni bogacą się ludzie

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyżanowski
Marta Danielewicz

Kosztem jeleni bogacą się ludzie

Marta Danielewicz

Za kilogram poroża w skupie można otrzymać od 90 do 150 złotych. To złoty interes.

Co dziś jest cennym kruszcem? Okazuje się, że nie złoto a... zrzuty jeleni, łosi, danieli i saren. W ostatnich latach powstało wiele firm w całej Wielkopolsce, które skupują poroże, za które oferują niemałe kwoty. Za kilogram można otrzymać 90-150 złotych. A takie poroże waży kilka kilogramów. Wieniec, czyli pełne poroże, osiąga wagę nawet 10 kilogramów. Dla zbieraczy to złoty interes.

W czasie, gdy zwierzęta zrzucają rogi ludzie masowo wybierają się do lasów.


- Więcej jest wiosną w lesie zbieraczy poroża, niż jesienią grzybiarzy. Nie jest to do końca dobre, ponieważ płoszą zwierzynę, czasami działają i pozyskują rogi niezgodnie z prawem

- alarmują leśnicy. W czerwcu, zeszłego roku, pod Kaliszem leśnicy znaleźli martwego jelenia. Ktoś odrąbał mu rogi.

Poroże to afrodyzjak

W internecie znajduje się wiele ogłoszeń z całej Wielkopolski, od firm, które skupują poroże. Oferują niemałe kwoty. Do czego potrzebne im poroże?

Pan Adrian z Piły ma własną firmę meblarską. - Od kilku lat tworzę meble z poroża. Jesteśmy jedną z niewielu firm w całej Europie, która się tym zajmuje - mówi i przyznaje, że główny rynek zbytu to Niemcy i zachodnia Europa, a także USA.

Kosztem jeleni bogacą się ludzie
Piotr Krzyżanowski

Jednak w większości prywatni przedsiębiorcy skupują poroże, by wysłać je na wschód - do Azji.

- Rynek azjatycki, szczególnie chiński jest bardzo zainteresowany rogami byków jeleniowatych

- przyznaje pan Bartek z Konina z punktu skupu rogów.

Tam poroże wykorzystywane jest w medycynie, do produkcji kosmetyków, a także jako afrodyzjak, składnik leków na potencję i suplementów diety.

- Dla ludzi to dodatkowy zastrzyk gotówki. W sezonie za 50 kilogramów poroża otrzymać mogą nawet cztery tysiące złotych. A są i tacy, którzy tonami dostarczają nam rogi - opowiada Adrian.

Zbieracze informacjami, gdzie znajduje się poroże, w jakim okresie najlepiej je zbierać i w jaki sposób, wymieniają się na forach internetowych.

Czy zagrażają zwierzynie?

- Wszystkie jeleniowate, co jest fenomenem w przyrodzie, potrafią w ciągu roku nałożyć piękne poroże. Tkanka kostna im odrasta w przeciągu kilku miesięcy. Zrzucają więc poroże wiosną, by wyrosło im nowe - wyjaśnia Michał Kolasiński, instruktor z zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu.

Zwierzętami, które mają najbardziej imponujące poroże to jeleń i łoś. Właśnie na nie, najbardziej polują zbieracze. Od marca do połowy kwietnia rozpoczyna się dla nich sezon.

Zobacz też: Chcą zezwolić na polowanie na jelenie w rezerwacie

(Źródło: TVN24)

- Niestety, ale jest to czas, kiedy wypłaszają jednocześnie zwierzynę z lasu. Zbieracze przeczesują teren, niepokoją jelenie, sarny. Czasem specjalnie przeganiają zwierzęta. Efekt jest taki, że wycieńczone po zimie jeleniowate łatwo wpadają pod koła samochodów, opuszczają leśne zakamarki - dodaje Michał Kolasiński.

Leśnicy i myśliwi narzekają, że podczas wizyt w lesie często napotykają na pułapki zastawione przez zbieraczy. - Wysypują buraki, przykrywają gałęziami, by zwierzęta zahaczyły o nie swoimi rogami i w ten sposób je zrzuciły. Czasem, nawet zawieszają pomiędzy drzewami siatki i linki - opowiada Michał Kolasiński.

W czerwcu 2016 pod Kaliszem leśnicy znaleźli martwego jelenia, któremu ktoś odrąbał siłą rogi. Sprawą zajęli się wówczas pracownicy Służby Leśnej w Kaliszu.

- Chociaż zbieracze w większości nie działają wbrew prawu, zdarzają się przykłady kłusownictwa, a nawet kradzieży myśliwskich trofeów - opowiada Kolasiński. Dlatego Służba Leśna zwraca szczególną uwagę w tym okresie na osoby penetrujące lasy i w stosunku do naruszających zakazy wstępu do ostoi.

Marta Danielewicz

Zajmuję się głównie tematyką z zakresu ochrony środowiska, śledzę także rozwój lokalnego biznesu. Tropię afery toksyczne, bacznie obserwuję zmiany w świadomości i prawie dotyczące ochrony środowiska. Z kolei w biznesie podziwiam nowe rozwiązania technologiczne, kibicuję małym i dużym firmom, stosującym się do zasad CSR, piszę o prawach pracownika, a także o tych, którzy o nie walczą.
Prywatnie mam szczęście być właścicielką psa, który został interwencyjnie odebrany z pseudohodowli, lubię dobrą kuchnię, niskobudżetowe podróże po świecie, a także filmy animowane.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikbaltycki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.